Odnaleźli w stodole grata. Klient zapłacił im za ten wrak fortunę

Niecodziennego odkrycia dokonano w starej stodole z przeciekającym dachem w zachodniej Walii. W środku znaleziono wrak zabytkowego modelu ferrari z 1962 roku. Samochód trafił na aukcję i został sprzedany za zawrotną kwotę.

W starej stodole znaleziono zabytkowy model ferrariW starej stodole znaleziono zabytkowy model ferrari
Źródło zdjęć: © YouTube

Zardzewiałe Ferrari 250 GTE bez siedzeń i z dziurami w podłodze znaleziono zupełnym przypadkiem. Samochód stał w stodole przez 40 lat.

Dostałem cynk od przyjaciela, który widział na sprzedaż inny samochód w tej samej stodole, a w tle było to Ferrari – opisuje handlarz samochodami z Wielkiej Brytanii Matthew Parkin.

Mężczyzna natychmiast postanowił skontaktować się z właścicielem zabytkowego samochodu. Kiedy przyjechał na miejsce, rozpoczął oględziny auta. Podczas próby otwarcia drzwi, te zostały mu w ręku.

Samochód był w absolutnie okropnym stanie – podkreśla.

Odstawił luksusowe auto do stodoły. Stan samochodu szybko się pogorszył

Matthew Parkin postanowił dowiedzieć się nieco więcej o samochodzie. Okazuje się, że obecny właściciel kupił go w 1973 r. za 800 funtów. To równowartość dzisiejszych 4,5 tys. funtów (ok. 25 tys. zł).

Właściciel przez 10 lat woził autem pięcioosobową rodzinę. Chciał popracować nad nim w swojej stodole, ale inne obowiązki wzięły górę. Stan samochodu bardzo szybko się pogorszył – zaznacza handlarz.

Oględziny wykazały, że ferrari jest pozbawione przednich foteli oraz skrzyni biegów. Zainteresowany pojazdem mężczyzna odkrył także, że podłoga w samochodzie jest dziurawa jak sito. Niebieska karoseria przez lata pokryła się rdzą oraz zielonymi porostami. Ze środka wyciągnięto także radio i odkręcono deskę rozdzielczą, pozostawiając sterczące kable.

To było w latach sześćdziesiątych bardzo atrakcyjne auto. Luksusowy samochód sportowy, który dorównywał Astonowi Martinowi DB4 lub Jaguarowi E-Type – analizuje Matthew Parkin.

Zabytkowe ferrari sprzedane za 110 tys. funtów. "Wspaniały projekt"

Niezrażony stanem technicznym handlarz postanowił wystawić zabytkowy samochód na licytację. Auto trafiło do domu aukcyjnego Brightwells of Leominster w hrabstwie Herefordshire. Zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania.

Samochód został sprzedany za 109 536 funtów (ok. 617 tys. zł). Eksperci twierdzą, że nowy właściciel może wydać na renowacje kolejne 150 tys. funtów (ok. 845 tys. zł).

Wszystko jest oryginalne, łącznie z podwoziem, które jest w dobrym stanie. To wspaniały projekt, który tchnie w ferrari nowe życie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku aukcji – podsumowuje Parkin.
Wybrane dla Ciebie
Nocna akcja w Niemczech. Wypłynęły pontonem. Szukało ich 40 ratowników
Nocna akcja w Niemczech. Wypłynęły pontonem. Szukało ich 40 ratowników
Wyszedł z domu w sylwestra. Krzysztof N. nie żyje
Wyszedł z domu w sylwestra. Krzysztof N. nie żyje
Dramatyczne zgłoszenie. 13-latka nieprzytomna. Matka znalazła ją w wannie
Dramatyczne zgłoszenie. 13-latka nieprzytomna. Matka znalazła ją w wannie
Incydent w więzieniu. Były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro z urazem głowy
Incydent w więzieniu. Były prezydent Brazylii Jair Bolsonaro z urazem głowy
"Melania nienawidzi". Trump zdradza. Tego zabrania mu żona
"Melania nienawidzi". Trump zdradza. Tego zabrania mu żona
Prevc z Złotym Orłem w TCS. Polacy poza czołówką
Prevc z Złotym Orłem w TCS. Polacy poza czołówką
Tragedia w uzdrowisku. Pacjent wypadł z okna szpitala. Nie żyje
Tragedia w uzdrowisku. Pacjent wypadł z okna szpitala. Nie żyje
Nagranie z autostrady A8. Kawałek lodu wyleciał jak z procy
Nagranie z autostrady A8. Kawałek lodu wyleciał jak z procy
Niemka spacerowała nad Bałtykiem. Usłyszała huk. "Ogromne zwierzę"
Niemka spacerowała nad Bałtykiem. Usłyszała huk. "Ogromne zwierzę"
Śmierć niemowlaka w Warszawie. Wstępne ustalenia prokuratury
Śmierć niemowlaka w Warszawie. Wstępne ustalenia prokuratury
Chwalił Putina. Nie wpuścili go na Ukrainę
Chwalił Putina. Nie wpuścili go na Ukrainę
Nagrali je w nocy. "Dynamiczne". Leśnicy nie mogą się nadziwić
Nagrali je w nocy. "Dynamiczne". Leśnicy nie mogą się nadziwić