Zdjęcie z ubezpieczalni. Ta historia nie mieści się w głowie

Pewien klient jednej z grup ubezpieczeniowych w Polsce podczas wizyty w siedzibie firmy zrobił zdjęcie, które lotem błyskawicy obiegło media społecznościowe. Okazało się, że ubezpieczyciel powiesił w sfotografowanym pomieszczeniu najdroższy zderzak, za którego wymianę musiał zapłacić.

Ubezpieczyciel powiesił zderzak w siedzibie Ubezpieczyciel powiesił zderzak w siedzibie firmy. Zdjęcie obiegło sieć
Źródło zdjęć: © Twitter

Każdego dnia na polskich drogach dochodzi do wielu wypadków i kolizji. Kierowcy często chcą być przygotowani na ewentualny incydent, dlatego wykupują polisy w ubezpieczalniach. Pokrywanie kosztów naprawy szkód to chleb powszedni tego typu przedsiębiorstw, jednak są przypadki, które na zawsze zapisują się w historii.

Pokrycie kosztów naprawy auta może wynieść wiele tysięcy złotych. Zdecydowanie najgorszym scenariuszem dla ubezpieczalni będzie ten, w którym osoba płacąca stosunkowo niską składkę spowoduje szkody w luksusowym pojeździe. Wówczas ubezpieczyciel musi wypłacić znacznie wyższą kwotę niż w przypadku naprawy samochodu swojego klienta.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Biedroń o sytuacji Tuska. Wspomniał Adamowicza

"Najdroższy zderzak w naszej historii"

Jeden z klientów Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji "Warta" podczas wizyty w siedzibie firmy zrobił zdjęcie, które zamieścił później w mediach społecznościowych. Ku jego zdziwieniu, na jednej ze ścian w budynku zawisł czerwony zderzak samochodu marki Ferrari. Nie była to jednak zwykła ozdoba. Tabliczka pod elementem informowała, że to najdroższy zderzak w historii funkcjonowania towarzystwa.

Historia zderzaka brzmi nierealnie, jednak wydarzyła się naprawdę. Klient "Warty" uszkodził bardzo drogie Ferrari. Nikt nie wątpił, że sprawa będzie sporo kosztować, jednak w tym przypadku kwota wbija w fotel. Uszkodzone zostało bowiem Ferrari Monza SP1. To model wyprodukowany jako ściśle limitowany i przeznaczony dla wyselekcjonowanych nabywców. Wraz z wersją SP2 auta te limitowano łącznie do 499 egzemplarzy w cenie 2 milionów dolarów za każdy. Tym sposobem towarzystwo ubezpieczeniowe z Polski zapłaciło za naprawę szkody 324 tys. zł. Co ciekawe, składka klienta wynosiła tylko 400 zł.

Ferrari Monza SP1
Ferrari Monza SP1 © Wikimedia Commons
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
84-latek umówił się na randkę z oszustem.  Śmierć na Gran Canarii
84-latek umówił się na randkę z oszustem. Śmierć na Gran Canarii
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"
Media: Najwyższy przywódca Iranu ma oszpeconą twarz
Media: Najwyższy przywódca Iranu ma oszpeconą twarz
Skóra jak magazyn energii? Laser zmienia kurtki w źródło zasilania
Skóra jak magazyn energii? Laser zmienia kurtki w źródło zasilania
Tajemnicze zaginięcie. Sąsiedzi zabrali głos
Tajemnicze zaginięcie. Sąsiedzi zabrali głos