Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Przejdź na
BA
|

Śmierć szefowej kuchni baru, w którym była Magda Gessler. To działo się poza kamerą

72
Podziel się

Szefowa kuchni baru mlecznego "Agata" zmarła pod koniec września. Nie dożyła premiery "Kuchennych Rewolucji" poświęconego barowi, w którym pracowała przez całe życie. Jej córka skarży się na mobbing w stosunku do matki, która zarabiała 2 tys. złotych miesięcznie, a Magda Gessler zarzuca menadżerowi i właścicielowi baru złe zarządzanie — informuje "Gazeta Wyborcza".

Śmierć szefowej kuchni baru, w którym była Magda Gessler. To działo się poza kamerą
Nie żyje szefowa kuchni Baru Agata (Facebook)

Bar mleczny "Agata" znają wszyscy mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego. Nie tylko dlatego, że jedzenie jest tam smaczne i tanie, lecz także dzięki bardzo życzliwej szefowej kuchni, pani Marzennie Koniuszy. Pod koniec września zeszłego roku miastem wstrząsnęła jednak smutna wiadomość — pani Marzenna zmarła w wieku 59 lat.

Śmierć właścicielki baru "Agata"

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", ciało kobiety znalazł jej mąż w kuchni baru mlecznego. Lekarz stwierdził, że zmarła około północy w wyniku zatrzymania krążenia. Dzień przed śmiercią kobieta była wyraźnie zdenerwowana przez decyzję menadżera o przemeblowaniu. Miał to zrobić bez jej wiedzy, co bardzo zdenerwowało panią Marzennę.

O barze zrobiło się głośno na początku sierpnia. Wówczas "Agatę" odwiedziła znana restauratorka Magda Gessler ze swoim programem "Kuchenne Rewolucje". "Dania przepyszne, byłam w szoku! Niech żyje pani Marzenna, jej córka i cały zespół!" - pisała już po "Rewolucjach" restauratorka na Facebooku.

Menadżer krytykował Marzennę

Szefowa kuchni nie dożyła premiery programu o barze mlecznym, w którym pracowała przez całe życie. Odcinek "Kuchennych rewolucji" został wyemitowany 18 listopada. Ekipa zadedykowała program Marzennie i zakończyła go czarno-białą planszą.

Na udział w programie zgodziła się zarówno szefowa kuchni, jak i menadżer baru Bogusław Paszkiewicz, znany jako Bogdan. Przed kamerą krytykował Marzennę. – To, co tu zastałem, to głęboki PRL - mówił.

Pani Marzenna nie pozostała mu dłużna. – Pan Bogdan miał uzdrowić bar. Jeszcze nic nie udało mu się zrobić - stwierdziła.

Sama Gessler nie kryła oburzenia tym, co się działo w barze. – Jeszcze nie widziałam sytuacji, w której trzy kobiety pracują, a dwóch panów nadzoruje - wskazywała słynna restauratorka na menedżera Bogdana i prezesa Janusza. Skrytykowała też pensje kucharek - pani Marzenna zarabiała zaledwie 2 tys. złotych, ale czasami nie dostawała nawet tych pieniędzy, ponieważ, jak twierdził menadżer, "kasa była pusta".

Jest taki problem, że nie dostałyśmy pieniędzy za trzy miesiące. Wypłacili nam tylko po tysiąc złotych - skarżyła się Marzenna Magdzie Gessler.

Gessler o barze "Agata": najpyszniejszy w Polsce

"Kuchenne Rewolucje" pomogły barowi. Średnio przychodziło nawet 5 razy więcej osób dziennie. Menadżer jednak nie zadbał o premie dla szefowej kuchni i innych kucharek. Gessler tymczasem chwaliła bar.

Ogłaszam bar "Agata" najpyszniejszym barem mlecznym w Polsce! Ale życie tego baru wisi na włosku przez nieodpowiedzialność prezesa i pana Bogdana. Cała Polska się dowie, że jesteście nieuczciwymi facetami - mówiła przed kamerą.

Córka o "psychicznym molestowaniu" matki

Po śmierci kobiety córka Agnieszka napisała do Magdy Gessler. "Zamiast podziękowania, podwyżki i kwiatów, pan menedżer zajął się torturą psychiczną i mobbingiem. […] Mama pracowała od zakończenia "Kuchennych Rewolucji" po 12 godzin, cały czas krytykowana, molestowana psychicznie […]. Nie mogę się otrząsnąć. Płaczę i będę płakać. Mama by żyła".

Prezes klubu Janusz Kałuziński broni menedżera wydał w tej sprawie oświadczenie. - Zaprzeczamy wszelkim nieprawdziwym informacjom, aby w barze miało dochodzić do mobbingu, molestowania psychicznego lub tortur psychicznych w stosunku do pracowników — napisał.

A sam menadżer? Jak informuje "Gazeta Wyborcza", domaga się przeprosin od Agnieszki i wzywa ją do usunięcia komentarza zamieszczonego w sieci. Grozi procesem. Przekonuje, że "podejście pracowników też było takie jak za komuny - bez zaangażowania w pracę". Twierdzi, że bar zostałby zamknięty, gdyby nic się nie zmieniło. I podkreśla, że po "Kuchennych rewolucjach" przynosi zysk.

Dodaje, że pani Marzennie dałby podwyżkę, ale nie zdążył. Pani Marzenna pracowała za najniższą krajową.

Menadżer nie zamierza pozywać Magdy Gessler. Wyjaśnia, że wypowiadała się, nie mając pełnego obrazu sytuacji.

Zobacz także: Magda Gessler zapisuje kolejme karty swojej autobiagrafii: "Robiłam menu dla przeróżnych królowych"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(72)
afrykaner
1 tyg. temu
manager to ktoś który ma układy,nie musi być fachowcem.
Lucyna
1 tyg. temu
Często chodziliśmy do tego baru było smacznie za dobrą cenę. Teraz już więcej tam nie pójdziemy. Nikt nie będzie dorabiał takich ludzi
Gosc
1 tyg. temu
Pani miała na imię Marzanna nie Marzenna 🙂
eeeee
1 tyg. temu
Karma wraca p menadżer się przekona...
kkkkkkkkk
1 tyg. temu
Nie pozwie Magdy, bo nie wygra z jej prawnikami, za to córkę kucharki ma za naiwną słabeuszkę. Szkoda gadać.
Pinokio
1 tyg. temu
Szkoda, nie doczekała Polskiego Wału.
jury
1 tyg. temu
Ja mam tylko jedną obiekcję -- po co tą babę ludzie biorą do tych barów i restauracji ??? ona nikomu nie pomoże bo dla niej ważny jest program w którym uczestniczy za bajońskie pieniądze
Tesman
1 tyg. temu
To fakt dużo można powiedzieć o Pani Magdzie. Właśnie obejrzałem odcinek i ona w porównaniu do komunistycznego prezesa chyba stilonu bo nie pamiętam i bardzo cwaniakowatego managera Bogdana(oczy dużo mowia ,wywracanie ich) Widać że chcą się dorobic na historii baru i zdolnej ale naiwnej załodze. Poraz pierwszy w tych ze rewolucjach zaskoczyła mnie ta arogancją i cwaniactwo oraz zrzucanie winy na księgowego. Brak słów dla tak rozwijającego się Gorzowa to masakryczna reklama ze tacy ludzie zarządzają w firmach. Oby to był mały procent takich pracodawców żerujących na uczciwych ludziach. Smutne to ze zmarła pani Marzena nie była doceniona a TWORZYŁA WASZĄ GORZOWSKĄ HISTORIĘ. Bywam czesto w Gorzowie choc mieszkam w Zielonej Górze. Nie mam nienawiści bo też nie lubię żużlu a to tylko przez to jest kosc niezgody. Wiele lat pracowałem w Gorzowie mieszkając w Zielonej Gorze. Wybaczcie ale te cwaniactwo rozwaliło system przy pieknie rozwijającym się Gorzowie fakt Zielona Góra musi dużo uczyć się od was ale takiego cwaniactwo managera co będzie się chwalił jak swoim (pewnie przejmą w prywatne ręce panowie)nigdy nie widzieliśmy. Szkoda tylko ze tyle lat tam pracowała i byla wykorzystywana w swoim talencie. Pozdrawiam wspaniały Gorzów
xxx
1 tyg. temu
tak się kończy tyranie na swoim żeby utrzymywać państwo i jego BIUROKRACJĘ
eldupa .
1 tyg. temu
Ci robi menadżer w barze mlecznym? Jak założę publiczny sracz w Ostrowcu Świętokrzyskim to też mam mieć menadżera od srania ? Jadłem czasem w barze w Ostrowcu i Radomiu żarcie , ale wisi mi jak tam jest umeblowane , liczy się czy żarcie jest dobre ,no i cena. Jak dla mnie takie bary bronią się same bez Geslerowej i całego tego bałaganu .
A.
1 tyg. temu
To w końcu była właścicielka czy pracowała za 2000 i menadżer robił przemeblowania bez jej wiedzy, bo jedno, drugie moim zdaniem wyklucza.
Domino
1 tyg. temu
Jego tłumaczenia nie mają znaczenia. Śmierć pracownika w nieczynnym barze o północy mówi wszystko o pracodawcy.
Wstrętne
1 tyg. temu
Reklamowanie programu na czyjejś śmierci o już dno.
pytanie
1 tyg. temu
Az wzrost o 5 razy i kasa pusta ,to kto jest tam hazardzista???
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić