"Uśpieni agenci Iranu". Były szef wywiadu wskazuje, o kim mówił Trump

Donald Trump mówi o obecności irańskich "uśpionych" agentów w USA. Były szef Agencji Wywiadu Grzegorz Małecki w rozmowie z "Faktem" wytłumaczył mechanizm ich działania i wskazał, kto może prowadzić takie operacje w Polsce.

Donald Trump mówił o "uśpionych agentach Iranu" w USADonald Trump mówił o "uśpionych agentach Iranu" w USA
Źródło zdjęć: © Getty Images | Roberto Schmidt
Rafał Strzelec

Najważniejsze informacje

  • Były szef Agencji Wywiadu wyjaśnia, czym różnią się "uśpieni" agenci od klasycznych siatek i kiedy są „budzeni” do działania.
  • Wskazuje przykłady aktywności: materiały wybuchowe, podpalenia, ingerencje w tory kolejowe.
  • Zaznacza, że w Polsce takie operacje prowadzą przede wszystkim służby rosyjskie, choć nie wyklucza innych państw.

W tle głośnej wypowiedzi Donalda Trumpa o obecności irańskich "uśpionych" agentów w USA pojawia się pytanie o naturę takich operacji. Były szef Agencji Wywiadu płk Grzegorz Małecki w rozmowie z "Faktem" porządkuje pojęcia i pokazuje, na czym polega scenariusz "uśpienia". Już na wstępie podkreśla, że cele tak działających osób nie odbiegają od zadań klasycznej agentury. Jak podaje "Fakt", mechanizm jest prosty: instalacja, budowanie pozycji i oczekiwanie na sygnał.

Jak działają "uśpieni" agenci

W ocenie płk. Małeckiego sedno pracy agentów, niezależnie od trybu, jest podobne: pozyskanie informacji oraz realizacja działań przydatnych wywiadowi. Przypomina też konkretne przykłady znane z Polski: podkładanie materiałów wybuchowych, podpalenia, a w ostatnim czasie ingerencje w tory kolejowe. Różnica polega na tempie i widoczności. "Uśpieni" latami budują legendę i dojścia, nie wykonując zleceń do czasu, gdy centrala uzna to za konieczne.

"Uśpionych" agentów instaluje się w określonym miejscu, tworząc im możliwości do działania, ale jednocześnie zakładając, że te możliwości zostaną skonsumowane dopiero po czasie, kiedy uda im się je rozwinąć. Może być też tak, że zostaną "obudzeni" w momencie, kiedy będą potrzebni, np. w związku z wybuchem wojny - powiedział Małecki w rozmowie z "Faktem".

Najważniejszy element to etap instalacji. Ekspert opisuje, że agent wnika w konkretne środowisko, rozwija możliwości i dopiero po czasie może zostać aktywowany. Taki model zmniejsza ryzyko dekonspiracji i zwiększa skuteczność, bo osoba jest osadzona w realnym życiu społecznym lub zawodowym, a jej kontakty wyglądają wiarygodnie.

Kiedy następuje "pobudka" i co z wygaszeniem

Tryb "uśpienia" nie jest stały. Były szef AW wskazuje na dwa skrajne momenty: budzenie i wyłączanie. Agent może otrzymać sygnał do działania, gdy pojawia się potrzeba operacyjna, ale może też zostać odcięty od łączności, jeśli jego możliwości się wyczerpały lub wzrosło ryzyko. Ten drugi wariant bywa długotrwały i z czasem obniża przydatność takiej osoby. Im więcej czasu od „uśpienia”, tym słabsza więź z mocodawcą i mniejsza wartość operacyjna.

Bywa, że mówimy o dwóch różnych profilach: o oficerze z fałszywą tożsamością lub o osobie pozyskanej do współpracy. W tym drugim przypadku po latach może dochodzić do psychologicznego wyparcia własnej roli. Ten niuans dobrze pokazuje, dlaczego służby rozciągają planowanie na lata i liczą się z erozją motywacji.

Kto prowadzi takie operacje w Polsce

W rozmowie z "Faktem" płk Małecki wskazuje, że w Polsce za działania tego typu odpowiadają przede wszystkim służby rosyjskie, jako bezpośredni następcy struktur sowieckich. Nie wyklucza jednak, że podobny model mogły stosować też inne państwa. Jednocześnie podkreśla, że trudno wskazać konkretne kraje poza Rosją. Ten obraz koresponduje z ostatnimi doniesieniami o sabotażu infrastruktury i próbach destabilizacji.

Wątki amerykańskie, o których mówił Donald Trump, i polskie doświadczenia opisane przez byłego szefa AW, tworzą spójny schemat: długotrwałe przygotowanie, czekanie na moment użycia i elastyczne zarządzanie agenturą. W tym kontekście priorytetem staje się wykrywanie instalacji i weryfikacja pozornie niegroźnych aktywności, które mogą być częścią większego planu. To właśnie faza "przed pobudką" bywa najtrudniejsza do uchwycenia.

Wybrane dla Ciebie
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Taki widok na 145. km autostrady A1. Utrudnienia dla kierowców
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Poruszające słowa Jurka Owsiaka o Litewce. "Nie miałem pojęcia, że był posłem"
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Wzruszający widok. Tak wyglądało miejsce wypadku Litewki w dniu pogrzebu
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Jak sadzić chrzan? Pamiętaj o tej zasadzie
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Skazali ją za cudzołóstwo. Dramat Włoszki w Egipcie. "Boję się"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Pogrzeb Litewki. Poruszające słowa księdza. "Złość, gniew, ból"
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Tak chce uhonorować Litewkę. Jezuita Grzegorz Kramer ma propozycję
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Ponad 600 litrów rozpuszczalników w lesie. Strażacy zabezpieczyli teren
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Nie mogła wejść do mieszkania. w środku 5-latka. Wstrząsający finał
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Śmierć Litewki. Prawnik: "Nagonka" i "lincz". Kierowca dostał ochronę
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"
Mieli "wysadzić się w powietrze". Kim Dzong Un mówi o "szczycie lojalności"
Ukryta funkcja opakowania na jajka. Mało kto o niej wie
Ukryta funkcja opakowania na jajka. Mało kto o niej wie