Magdalena Raducha| 

W kominiarkach i z bronią. Kolejny nalot policji w poznańskim ZOO

32

W poznańskim ZOO po raz kolejny pojawiła się policja. Funkcjonariusze, w kominiarkach i z bronią, dokonali przeszukania obiektu po zawiadomieniu mężczyzny, z którego nielegalnej hodowli ogród przygarnął egzotyczne zwierzęta. - Czujemy się nękani, szykanowani i pozostawieni samym sobie - mówią pracownicy.

Funkcjonariusz policji podczas przeszukania biura dyrekcji ZOO.
Funkcjonariusz policji podczas przeszukania biura dyrekcji ZOO. (Facebook.com, Zoo Poznań Official Site)

ZOO dwa lata temu pomagając prokuraturze przyjęło do siebie egzotyczne zwierzęta pochodzące z nielegalnej hodowli w Pyszącej w gminie Śrem. Pracownicy ogrodu nie otrzymali pieniędzy na ich utrzymanie. Część zwierząt z przyczyn medycznych wykastrowano. Od tego czasu, jak mówiła WP rzeczniczka ZOO, placówka jest męczona zawiadomieniami, które wysyła policji były właściciel hodowli. Więcej pisaliśmy o tym tutaj.

"Kochani, jesteśmy w szoku, mamy kolejny nalot policji, tym razem na Stare ZOO. Funkcjonariusz Komendy Miejskiej w Poznaniu poinformował nas, że właściciel nielegalnej hodowli w Pyszącej złożył kolejne doniesienie o znęcaniu się nad zwierzętami i policja musi interweniować" - napisali pracownicy ZOO na Facebooku. Twierdzą, że przez takie działania nie mogą normalnie funkcjonować i leczyć zwierząt.

"Jesteśmy ofiarami i zakładnikami"

"Piszemy skargi, zażalenia, prosimy o zabranie zabezpieczonych zwierząt - bez echa. Czujemy się nękani, szykanowani i pozostawieni samym sobie. Poznańskie zoo chce w spokoju działać dla zwierząt i mieszkańców, czy absurdalne doniesienia osoby oskarżonej będą uruchamiać zastępy policji i jej wizyty w ZOO, przesłuchiwana pracowników, stres nasz i naszych podopiecznych? Bądźcie z nami, prosimy Was o apel do Komendy Miejskiej Policji i Prokuratury Okręgowej w Poznaniu" - dodano.

Trwa ładowanie wpisu:facebook

Następnego dnia dyrektor ZOO Ewa Zgrabczyńska ponownie wezwała Prokuraturę Okręgową w Poznaniu do zabrania z ogrodu zabezpieczonych z nielegalnej hodowli zwierząt, a Komendę Miejską do zaprzestania wizyt w kominiarkach i z bronią.

"Naszymi gośćmi są dzieci, mamy im i ich rodzinom dawać poczucie bezpieczeństwa i być miejscem przyjaznej edukacji przyrodniczej. Instytucja miejska i jej pracownicy nie mogą być ofiarami i zakładnikami, bo udzieliły wszelkiej pomocy i sprawowały najtroskliwszą opiekę nad powierzonymi zwierzętami" - napisała dyrektor ZOO.

Dochodzenie prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi dochodzenie ws. poznańskiego ZOO.

- W zeszłym roku wpłynęło do Prokuratury Rejonowej Nowe Miasto zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami w poznańskim ZOO poprzez przeprowadzenie niepotrzebnych zabiegów sterylizacji. To zwierzęta, które pochodzą z nielegalnej hodowli w Pyszącej i zostały tam oddane na przechowanie, nie są one własnością ogrodu zoologicznego - mówił WP prok. Michał Smętkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

I podkreślił, że prokuratura nie wydała zgody na kastrację. Pytany, dlaczego nie wsparła ZOO w kwestii utrzymania zwierząt, mówi, że "odpowiedzialność za zwierzęta ponosi burmistrz Śremu".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić