Co on wyprawiał?! Kibic znokautował... samego siebie

West Ham United po emocjonującym meczu awansował do finału Ligi Konferencji Europy. Zespół Łukasza Fabiańskiego pokonał w dwumeczu AZ Alkmaar. Spotkanie zakłóciło zachowanie holenderskich kibiców, sytuację udało się jednak opanować. Anglików z kolei opanowała euforia. Jednego z fanów "Młotów" świętowanie poniosło jednak zbyt mocno.

Kibic po meczu West Ham UnitedKibic po meczu West Ham United
Źródło zdjęć: © Twitter | Fun88

Piłkarze West Ham United pojechali do Alkmaar bronić jednobramkowej przewagi. Na swoim terenie pokonali AZ 2:1. W rewanżu przypieczętowali awans do finału Ligi Konferencji Europy. Bramkę na wagę kolejnego zwycięstwa w czwartej minucie doliczonego czasu gry zdobył Pablo Fornals.

W trakcie spotkania doszło do fatalnych wydarzeń. Grupa pseudokibiców AZ Alkmaar szturmowała sektor zajmowany przez rodziny i znajomych piłkarzy. Niektórzy z nich próbowali się bronić. Do akcji wkroczyli także piłkarze "Młotów" (zobacz nagranie poniżej).

Sytuację udało się ostatecznie opanować, ale niesmak pozostał. W szeregach West Hamu rozpoczęło się świętowanie. Dla "Młotów" to pierwszy występ w finałach europejskich pucharów od... 47 lat.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: Potężna bomba. Bramkarz nie miał żadnych szans

Zabawne zdarzenie po meczu. Długo tego nie zapomni

Część kibiców świętowała zbyt mocno. "The Sun" poinformowało o fanie West Ham United, który oglądając mecz w pubie narobił sporego zamieszania.

Tak mocno cieszył się z sukcesu, że... znokautował sam siebie. Nastąpił na drewnianą ławkę, która po chwili uderzyła go prosto w twarz. Na szczęście po chwili się podniósł i zaczął śmiać się z tego, co zrobił.

Internet zalała fala komentarzy. Użytkownicy Twittera żartowali, że dla takich sytuacji powstały media społecznościowe. Inni uważali, że przyjął uderzenie po mistrzowsku.

Finał Ligi Konferencji Europy odbędzie się 7 czerwca w Pradze. West Ham United zmierzy się z ACF Fiorentina, które w ćwierćfinale wyeliminowało Lecha Poznań.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie