Fani płaczą. Najseksowniejsza sportsmenka na świecie zaskoczyła po porażce

Nie tak start w koronnej konkurencji na igrzyskach olimpijskich Tokio 2020 wyobrażała sobie Julia Efimowa. Rosyjska pływaczka nie zdobyła medalu. Jednakże najbardziej fanów zasmuciły jej słowa po porażce.

Julia EfimowaJulia Efimowa
Źródło zdjęć: © Instagram

Od wymienienia jej sukcesów może zakręcić się w głowie. Na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy Julia Efimowa zdobyła aż 16 medali, w tym 13 złotych! Siedmiokrotnie była mistrzynią świata, sześciokrotnie mistrzynią Europy, a na igrzyskach olimpijskich świętowała dwa srebrne krążki i jeden brązowy.

Rosjanka zachwyca miliony fanów nie tylko wynikami sportowymi. Efimowa jest uważana za jedną z najpiękniejszych sportsmenek na świecie. Fani nie mogą się nachwalić jej kolejnych zdjęć na Instagramie, a pływaczka lubi pokazywać się w bikini.

Do Tokio Efimowa przyjechała z dużymi nadziejami. Na dystansie 100 metrów stylem klasycznym zamierzała sięgnąć po swój czwarty w karierze medal olimpijski. Zakwalifikowała się do finału, w nim robiła co mogła, ale nie dała rady.

Cztery rywalki na olimpijskiej pływalni okazały się szybsze. Efimowa, w Tokio startująca pod flagą Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, musiała zadowolić się 5. pozycją. Dla tak utytułowanej sportsmenki, to wynik mocno rozczarowujący.

Jednakże jej fanów najbardziej nie zmartwił sam wynik, a jeden z pierwszych wywiadów z Efimową po porażce. Rosjanka nie wykluczyła w nim, że już niedługo zakończy swoją karierę sportową.

Moi fani i mój tata mocno wierzyli we mnie. Nie wiem, co dokładnie poszło nie tak. Przeanalizujemy z tatą, co nie wyszło, i zdecydujemy, czy warto kontynuować karierę - powiedziała Efimowa, dodając po chwili, że jej ojciec namawia ją do zakończenia kariery.

Z pewnością jednak fani Rosjanki chcieliby oglądać jej zmagania na pływalni i trzymać za nią kciuki jeszcze podczas kolejnych igrzysk, w 2024 roku w Paryżu. Jaka będzie decyzja 29-latki? Zapewne przekonamy się o tym już niedługo.

Dramatyczna sytuacja polskich pływaków. „Nadal w to nie wierzę”

Wybrane dla Ciebie