Podczas drugiego dnia US Open doszło do incydentu, z udziałem fotoreportera Selcuka Acara, który został oskarżony o zakłócenie meczu Daniła Miedwiediewa z Benjaminem Bonzim. Acar twierdzi, że jest niewinny i padł ofiarą "publicznego linczu".
Selcuk Acar znalazł się w centrum uwagi, kiedy niespodziewanie wszedł na kort Louisa Armstronga w czasie gema, myśląc, że mecz już się zakończył. Benjamin Bonzi miał wtedy jednak piłkę meczową. Decyzja sędziego Grega Allenswortha, o powtórzeniu serwisu, wywołała gniew Daniła Miedwiediewa, który domagał się usunięcia fotografa ze stadionu.
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Daily Mail", Selcuk Acar powiedział, że padł ofiarą "publicznego linczu". - Jestem niewinny. Zostałem wprowadzony w błąd przez ochroniarza, który powiedział, że trwa przerwa w meczu - opowiada fotoreporter.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO#dziejesiewsporcie: Zrobiły show na środku ulicy. Kierowcy patrzyli ze zdumieniem
Po incydencie Selcuk Acar stracił akredytację na US Open. Obecnie rozmawia z organizatorami turnieju oraz prawnikami, rozważając podjęcie kroków prawnych w związku z zaistniałą sytuacją.
Zdarzenie wywołało szerokie komentarze w mediach społecznościowych i wśród kibiców na kortach. Wielu z nich wyraziło wsparcie dla Selcuka Acara, podkreślając, że sytuacja mogła być wynikiem nieporozumienia.
WIDEOMedvedev SPARKS MASSIVE RIOT at the US Open | Wide World of Sports
Czytaj także: Kibice są załamani. Gwiazda ignoruje naukę angielskiego
Selcuk Acar planuje podjąć działania prawne, żeby oczyścić swoje imię. Jego celem jest udowodnienie, że nie miał złych intencji i że incydent był wynikiem otrzymania błędnej informacji.