Hajto ma swoją teorię ws. Zielińskiego. Mówi o tym wprost

Dobiega końca przygoda Piotra Zielińskiego z SSC Napoli. Władze klubu doskonale wiedzą, że ten latem trafi do Interu Mediolan, przez co ma teraz problemy z regularną grą. Do obecnej sytuacji reprezentanta Polski odniósł się były piłkarz, a obecnie ekspert Tomasz Hajto i zaskoczył swoimi słowami.

Na zdjęciu: Tomasz Hajto i Piotr Zieliński (Getty Images/Matteo Ciambelli, DeFodi Images)
Na zdjęciu: Tomasz Hajto i Piotr Zieliński (Getty Images/Matteo Ciambelli, DeFodi Images)  (© Twitter)

W 2016 roku Piotr Zieliński trafił do włoskiego SSC Napoli i pozostał w nim na długi czas. Szczególnie udany był dla niego poprzedni sezon, w którym to miał okazję po raz pierwszy w historii świętować mistrzostwo Włoch.

W letnim okienku transferowym pojawiła się opcja, by reprezentant Polski odszedł do Arabii Saudyjskiej. Mimo znacznie korzystnych ofert finansowych nie zdecydował się na opuszczenie Półwyspu Apenińskiego i przedłużył kontrakt.

Teraz jednak wiemy, że jego współpraca z Napoli dobiega końca. Zieliński nie przedłuży kontraktu z obecnym pracodawcą, przez co latem dołączy do nowego klubu. Jest już o krok od podpisania umowy z obecnym liderem Serie A Interem Mediolan.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Marian Ziółkowski zaskoczył po gali KSW 91. "Z jednym lub z drugim będę walczył"

O całej sytuacji doskonale wie zarząd drużyny z Neapolu. Z tego powodu 29-latka czekają ciężkie miesiące. Nie dość, że nie został zgłoszony do kadry na fazę pucharową Ligi Mistrzów, to w dodatku przesiaduje na ławce rezerwowych w meczach ligowych. To budzi niezadowolenie zarówno we Włoszech, jak i w Polsce. Tymczasem inny powód braku minut u Zielińskiego widzi były piłkarz, a obecnie ekspert Tomasz Hajto.

- Patrząc na liczby, to nie są takie złe. Ale jak przyglądasz się na poszczególne sezony, to u niego wahania formy są ogromne. Ja nie pamiętam jednego sezonu, żeby zagrał wszystko do A do Z w pierwszym składzie. U niego brakuje takiej stabilności w przekroju całego sezonu - powiedział w programie "Cafe Futbol" na Polsacie Sport.
- Widocznie Zieliński nie jest w takiej formie, żeby nie można było z niego zrezygnować - dodał, przytaczając przy tym przykład odejścia Roberta Lewandowskiego z Borussii Dortmund do Bayernu Monachium, kiedy to Polak i tak grał w BVB aż do końca kontraktu.

Oprócz tego Hajto przyznał również, że Zieliński doskonale wiedział, co go czeka. W końcu to samo spotkało Arkadiusza Milika czy legendy Napoli - Marka Hamsika i Driesa Mertensa.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Zmuszał bezdomnych Polaków do niewolniczej pracy. 35-letni Szwed usłyszał wyrok
Zmuszał bezdomnych Polaków do niewolniczej pracy. 35-letni Szwed usłyszał wyrok
Dron uderzył w brytyjską bazę. Starmer: wysyłamy w rejon Cypru niszczyciel rakietowy
Dron uderzył w brytyjską bazę. Starmer: wysyłamy w rejon Cypru niszczyciel rakietowy
Bąk już na wolności. Pokazała go do kamery
Bąk już na wolności. Pokazała go do kamery
Lotnisko w Tel Awiwie wznawia loty. Podano konkretne terminy
Lotnisko w Tel Awiwie wznawia loty. Podano konkretne terminy
Panika w Iranie. Rosjanie wstrzymali prace w elektrowni atomowej w Buszehrze
Panika w Iranie. Rosjanie wstrzymali prace w elektrowni atomowej w Buszehrze
Leśnicy ich nagrali. Oto co żołnierze robili w lesie
Leśnicy ich nagrali. Oto co żołnierze robili w lesie
Ryanair ogłasza. 10 nowych tras z Warszawy, m.in. do Hiszpanii
Ryanair ogłasza. 10 nowych tras z Warszawy, m.in. do Hiszpanii
ZEA odpowiadają na zarzuty. "Nasze zapasy nie są wyczerpane"
ZEA odpowiadają na zarzuty. "Nasze zapasy nie są wyczerpane"
Mobbing w wałbrzyskiej policji. Jest pierwszy prawomocny wyrok
Mobbing w wałbrzyskiej policji. Jest pierwszy prawomocny wyrok
Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Nie chciały obsłużyć klientów. Poszło o bluzę z nazwiskiem Trumpa
Nie chciały obsłużyć klientów. Poszło o bluzę z nazwiskiem Trumpa
12-latek w śpiączce. "Rokowania niepewne". Dramat w Toruniu
12-latek w śpiączce. "Rokowania niepewne". Dramat w Toruniu