Jest bratem Jacka Magiery. Wykonuje pracę, którą cenią kibice
Jacek Magiera zmarł 10 kwietnia podczas treningu biegowego. "Cały czas mam nadzieję, że za chwilę zadzwoni mi budzik i wszystko będzie jak dotąd" - napisał po śmierci trenera jego brat. Kim jest Marek Magiera? Wykonuje pracę, dzięki której w Polsce jest coraz więcej kibiców.
10 kwietnia rano na profilu Łączy Nas Piłka potwierdzono informację o śmierci drugiego trenera reprezentacji Polski, Jacka Magiery. 49-latek zasłabł podczas joggingu. Został przewieziony do szpitala, tam zmarł. Kilka godzin później w sieci głos zabrał jego brat.
Cały czas mam nadzieję, że za chwilę zadzwoni mi budzik i wszystko będzie jak dotąd... Trudno w to wszystko uwierzyć. Dziękuję wszystkim za niezliczone wyrazy wsparcia. Chcę, żeby to zdjęcie zrobione w wyjątkowym dla nas miejscu i bardzo ważnym dla nas momencie zostało w kolorach — napisał na X.
Marek Magiera udostępnił kadr w objęciach Jacka, gdy obaj byli na stadionie. Dla każdego z nich sport to nie tylko pasja, ale sposób na życie. Zmarły trener szkolił reprezentantów, ale miał za sobą pracę w klubach, m.in. Śląsku Wrocław i Legii Warszawa.
O 2 lata starszy brat po ukończeniu Wydziału Metalurgii i Inżynierii Materiałowej na Politechnice Częstochowskiej nie zaczął pracy w zawodzie. Od ponad dwóch dekad jest związany z telewizją Polsat Sport, gdzie pełni funkcję komentatora.
Marek Magiera relacjonował ponad 2 tys. meczów. Choć aktualnie specjalizuje się w siatkówce, w dzieciństwie, podobnie jak brat, wybierał piłkę nożną. Wciąż pamięta, gdy wspólnie w nią grali.
Piłka od małego była naszą ulubioną zabawką, bo co lepszego mogło być do roboty na blokowisku z wielkiej płyty u schyłku komuny? Wychowaliśmy się na drużynie Antoniego Piechniczka i mundialu 1982. Tata był wielkim pasjonatem piłki, choć nigdy jej zawodowo nie uprawiał i przelał to na nas — wspominał w "Przeglądzie Sportowym".
Marek Magiera nie tylko komentuje. Zajmuje się dopingowaniem
Brat Jacka Magiery jest członkiem duetu Kułaga & Magiera, w którym zajmuje się animacją widowni i przygotowywaniem opraw muzycznych podczas ważnych imprez sportowych. To m.in. dzięki niemu mecze siatkówki w Polsce są chwalone za wyjątkową atmosferę.
W trakcie kariery organizował doping również podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej w Polsce i Ukrainie w 2012 roku oraz w czasie, gdy Adam Małysz walczył o puchar w Zakopanem.
Jak dla mnie takie spędy powinny być organizowane raz w tygodniu. Dopiero tu można zobaczyć, jak to świetnie jest być narodową wspólnotą. [...] Kiedy robiliśmy Małysza, czyli puchar w Zakopanem, to wydawało się, że nie da się już bardziej i więcej. Ale tu było i bardziej, i więcej. Polacy są już mistrzami Europy. Jako kibice. Szkoda, że to trwało tylko tydzień — mówił podczas EURO 2012 w "Gazecie Wyborczej".