Najważniejsze informacje
- Barcelona pokonała Slavię w Pradze 4:2, a Robert Lewandowski strzelił gola samobójczego i bramkę na 4:2.
- Napastnik z humorem skomentował sytuację i przyznał, że poczuł ulgę po pierwszym trafieniu w tym sezonie LM.
- Jak podaje PAP, Barca ma 13 punktów i przed ostatnią kolejką zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli fazy ligowej.
Barcelona wygrała na wyjeździe ze Slavią 4:2 po meczu pełnym zwrotów akcji. Robert Lewandowski zaliczył niecodzienne zdarzenie: pechową interwencję przy stałym fragmencie gry. Jak wskazuje Polska Agencja Prasowa, do samobójczego trafienia doszło w 44. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gospodarzy, co dało wynik 2:2 do przerwy. Po zmianie stron bramki zdobywali już tylko goście, a Lewandowski w 71. minucie wykorzystał podanie Marcusa Rashforda i ustalił rezultat na 4:2. Napastnik, cytowany przez PAP, ujął to bez zbędnego napięcia.
Mam dwie bramki: w pierwszej i drugiej połowie, więc jest okej. Widziałem, że już wcześniej piłki były wrzucane na bliższy słupek i mieliśmy z tym problem. Chciałem pomóc, ale tak naprawdę nie do końca wiem, gdzie ta piłka się odbiła, jak ona w ogóle wpadła do bramki. Czasami tak bywa, ale... kolejna bramka, można ją sobie zaliczyć — powiedział Lewandowski w Canal+ Extra.
WIDEO#dziejesiewsporcie: Co za gol! O mało nie przewrócił bramki
Surowe warunki i odzyskany rytm Barcelony
Mecz toczył się w mroźnej aurze. Lewandowski wskazał, że wpływ miały zarówno niskie temperatury, jak i specyfika murawy. - Trzeba było się zaadaptować do tych warunków, do miejscowych temperatur, ale też do boiska. To nie jest normalne, żeby grać przy minus siedmiu, ośmiu stopniach. W drugiej połowie złapaliśmy już właściwy rytm, mieliśmy to bardziej pod kontrolą. Wygraliśmy, strzeliliśmy cztery bramki, więc plan wykonany — zaznaczył napastnik, który ma na koncie 106 goli w Lidze Mistrzów od początku kariery.
W trwającym sezonie fazy ligowej LM Polak czekał na pierwsze trafienie. Jak podaje PAP, wcześniej nie miał nawet jednego gola, a w Pradze przełamał serię bez bramek. - We wcześniejszych meczach tych sytuacji za wiele nie było, a dzisiaj już trochę więcej strzałów. Z każdą minutą czułem się coraz pewniej na boisku, zaadaptowałem się do warunków i coraz łatwiej mi się grało. Można powiedzieć: "Uff!", bo jest kolejna Liga Mistrzów z bramką. Mam nadzieję, że teraz już pójdzie z górki i będzie dużo łatwiej — dodał.
Sytuacja Barcelony przed ostatnią kolejką
Przed finałową serią gier Barcelona ma 13 punktów i zajmuje dziewiątą pozycję. Aby awansować bezpośrednio do 1/8 finału, musi zakończyć fazę ligową w pierwszej ósemce. Zespoły z miejsc 9-24 czekają baraże o udział w tej rundzie. Dla Barcelony zwycięstwo w Pradze to ważny krok w stronę celu, a dla Lewandowskiego sygnał, że po trudnym starcie może odzyskać regularność w kolejnych meczach.
Źródło: PAP