"Oto cały Katar". Wszystko się nagrało. Skandal podczas wejścia na żywo

Dziennikarz Joaquin Alvarez wybrał się do Kataru aby relacjonować dla argentyńskiej telewizji piłkarskie mistrzostwa świata. Kiedy reporter przeprowadzał wywiad na żywo z fanem na wózku inwalidzkim, nagle podszedł do niego katarski urzędnik. Mężczyzna w białej tunice nakazał przerwać wywiad i skierować kamery w inną stronę. – Oto cały Katar, skwitowali niecodzienne zdarzenie, siedzący w studiu dziennikarze.

Dziennikarz Joaquin Alvarez usłyszał od katarskiego urzędnika, że ma natychmiast przerwać wywiadDziennikarz Joaquin Alvarez usłyszał od katarskiego urzędnika, że ma natychmiast przerwać wywiad
Źródło zdjęć: © Twitter | Nosotros a la mañana

Niepokojący incydent podczas mundialu w Katarze miał miejsce w czwartek 24 listopada w Barwa Village na przedmieściach Dohy. Katarscy urzędnicy przerwali wywiad transmitowany na żywo przez argentyńską telewizję El Trece. Do dziennikarza Joaquina Alvareza podszedł mężczyzna w białej tunice i nakazał mu zakończyć rozmowę z fanem na wózku inwalidzkim.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Obejrzyj także: Eksperci komentują zachowanie Michniewicza. "Cieszy mnie ta dyskusja"

Katarscy urzędnicy nakazali zakończyć wywiad. "Bałem się, że mnie aresztują"

Media społecznościowe obiegł fragment argentyńskiego programu telewizyjnego "Nosotros a la Mañana" z Kataru. Widać na nim reportera Joaquina Alvareza, który żartuje z kibicami reprezentacji Argentyny na temat ich ulubionej stacji telewizyjnej. Przeprowadza także wywiad z fanem na wózku inwalidzkim.

W pewnym momencie do dziennikarza podchodzi urzędnik w białej tunice. Towarzyszy mu dwóch innych mężczyzn. Przedstawiciel organizatorów pucharu świata nakazuje reporterowi przerwać wywiad. Macha także na operatora kamery, aby skierował ją w inną stronę. Siedzący w studiu dziennikarze od razu zwracają uwagę na zachowanie katarskich urzędników.

Oto cały Katar – podkreśla jeden z nich.

Transmisja została wznowiona dopiero z samochodu. Joaquin Alvarez opisał, że tuż po zdarzeniu poproszono jego ekipę filmową o opuszczenie terenu "prywatnego". Dziennikarz zwrócił uwagę, że posiadali wszelkie niezbędne pozwolenia na filmowanie.

Byłem przerażony, myślałem, że mnie aresztują. Osoba, która przerwała transmisję wysiadła z furgonetki i powiedziała nam w bardzo niegrzeczny sposób, że nie możemy tutaj filmować, ponieważ to teren prywatny. Odpowiedziałem mu, że pokazujemy coś pozytywnego, ale nalegali, że powinniśmy stamtąd pójść. Chcieli nawet w pewnym momencie zabrać nasz sprzęt – podkreślił Alvarez.

Katarczycy grozili ekipie filmowej. "Przykład surowej cenzury"

Głos po incydencie zabrał Nicolas Magaldi, który zastępuje Alvareza jako prowadzącego "Nosotros a la Mañana" gdy jego kolega relacjonuje mistrzostwa świata.

To przykład surowej cenzury w Katarze. Zakryli kamerę, nie pozwolili filmować, a urzędnik nawet się nie przedstawił – podkreślił dziennikarz.

W ostrych słowach do sytuacji odniosła się także żona Joaquina Alvareza. – Nie da się cieszyć takim mundialem – oceniła.

Podobny incydent z udziałem duńskiej ekipy filmowej miał miejsce w Katarze niespełna dwa tygodnie temu. Reporter TV2 Rasmus Tantholdt prowadził transmisję na żywo z Chedi Hotel w Katara Cultural Village. W pewnym momencie niezidentyfikowani ochroniarze nakazali mu zakończyć transmisję i zagrozili rozbiciem kamery.

Zaprosiliście tu cały świat. Dlaczego nie możemy filmować? To miejsce publiczne. Grozisz nam rozbiciem kamery. Jeżeli chcesz zniszczyć nasz sprzęt, to proszę bardzo – bronił się dziennikarz, ale ostatecznie transmisja i tak została przerwana.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia