Najważniejsze informacje
- W Dzianiszu odprawiono uroczystości pogrzebowe Grzegorza Miętusa.
- Były skoczek narciarski i trener został wspominany z szacunkiem przez lokalną społeczność.
- Środowisko sportowe przeżywa stratę obiecującego zawodnika i cenionego szkoleniowca.
Podczas pogrzebu w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Dzianiszu panowała atmosfera zadumy, którą podkreślało przejmujące milczenie. Msza święta żałobna rozpoczęła się o godz. 13:00, a po jej zakończeniu uczestnicy odprowadzili zmarłego na miejscowy cmentarz.
Na zdjęciach z uroczystości, opublikowanych w sieci, można zauważyć górali w odświętnych strojach regionalnych, z instrumentami. Na czele orszaku żałobnego stanęła żona byłego skoczka i jego synowie, trzymający w rękach symboliczne białe róże.
Śmierć Grzegorza Miętusa. "Zmarł nagle"
Wieść o śmierci Grzegorza Miętusa obiegła media 4 lipca. Wieczorem 5 lipca Magdalena Prochot-Miętus, żona byłego skoczka, udostępniła w sieci nekrolog. – Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 4 lipca 2026 r. zmarł nagle przeżywszy lat 33. – czytamy w jego treści. Kobieta poprosiła też o niespekulowanie na temat przyczyny tragedii.
Skoki narciarskie żegnają zawodnika i trenera
Pochodzący z Zakopanego Grzegorz Miętus od najmłodszych lat związany był z podhalańskimi klubami, jak Start Krokiew oraz AZS Zakopane. Zasłynął zdobyciem drużynowego brązowego medalu Mistrzostw Świata Juniorów w 2009 r. oraz udanymi występami w zawodach Pucharu Świata. Jego osobowość zostawiła trwały ślad nie tylko w środowisku sportowym, ale także w lokalnej społeczności, która mocno przeżyła wieść o jego przedwczesnej śmierci.
Zmarły w wieku 33 lat Miętus nie kończył swojej przygody ze skokami po zakończeniu kariery zawodniczej. Jako trener bazowy Polskiego Związku Narciarskiego dzielił się doświadczeniem z młodszymi sportowcami, będąc dla nich autorytetem i wsparciem. Według dostępnych informacji, zarówno młodzi skoczkowie, jak i ich rodziny wspominali Miętusa jako pełnego pasji opiekuna, który motywował ich do dalszego rozwoju.