Polska - Holandia: Pierwszy mecz i pierwsza porażka Biało-Czerwonych w Euro 2024

35

Reprezentacja Polski przegrała z Holandią 1:2 (1:1) w swoim pierwszym meczu w finałach Euro 2024. Biało-Czerwoni kapitalnie otworzyli mecz, a gola szybko zdobył Adam Buksa. Niestety Oranje pokazali, dlaczego uchodzą za jednego z faworytów ME i wyszarpali nam triumf w końcówce spotkania. Drugim rywalem Polaków w mistrzostwach będą już w piątek Austriacy.

Polska - Holandia: Pierwszy mecz i pierwsza porażka Biało-Czerwonych w Euro 2024
Polacy w Hamburgu przegrali z reprezentacją Holandii na początek Euro 2024 (PAP, Sina Schuldt)

Reprezentacja Holandii, nasza pierwsza przeszkoda w finałach Euro 2024, to jeden z faworytów polskiej grupy D i zapewne całego turnieju. Gigant, który w piłkę potrafi grać na najwyższym poziomie i który ma zawodników w najlepszych drużynach świata. W Hamburgu Polacy mieli zatrzymać faworyta i uniknąć porażki na początek ME.

Zadanie było niezwykle trudne, ale selekcjoner Michał Probierz ustawił Biało-Czerwonych dość ofensywnie. By bez niepotrzebnej bojaźni i bez murowania własnej bramki stawili czoła Oranje.

Mieliśmy grać w piłkę, strzelać gole i walczyć o pełną pulę na Volksparkstadion w Hamburgu. I choć drużynie nie mógł pomóc kapitan Robert Lewandowski, piłkarze ruszyli do gry pełni wiary w korzystny wynik. Wszak Euro to dla nich okazja, by zapisać si w historii polskiej piłki i pokazać całej Europie, że Polacy też potrafią grać w piłkę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Raport z Hamburga. "Dużo śpiewów, dużo krzyków, zwłaszcza ze strony Holendrów"

Mecz dobrze się nie rozpoczął, a już rywale mieli okazję. Ruszył lewą flanką Cody Gakpo, strzelił z ostrego kąta i zmusił do interwencji Wojtka Szczęsnego. Ale ten, jak na mundialu w Katarze, znów popisał się kapitalną interwencją. Holendrzy ruszyli z animuszem, ale nasi grali czujnie w obronie i dobrze zatrzymywali Memphisa Depaya.

W odpowiedzi Polacy ruszyli pod bramkę rywali, świetnie piłkę przyjął Kacper Urbański, zaraz wycofał ją przed pole karne, ale sędzia Artur Soares Dias przerwał akcję. 19-latek był na pozycji spalonej, ale po raz pierwszy pokazał się w meczu z Holendrami. Ci byli bardzo spokojni w defensywie, co szybko ich zgubiło i dało prowadzenie naszym.

Już w 16. minucie Piotr Zieliński świetnie wrzucił piłkę z rzutu rożnego, a Adam Buksa wyskoczył na piątym metrze między Virgilem van Dijkiem i Denzelem Dumfriesem, by wpakować głową piłkę do siatki Pomarańczowych. Sensacja stała się faktem, Polacy objęli prowadzenie, a nasi kibice na trybunach znaleźli się w istnej ekstazie.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Holendrzy ruszyli do ofensywy, wściekle atakowali, a Wojtek Szczęsny najpierw złapał piłkę po groźnym strzale Virgila van Dijka, a potem z ulgą odprowadził na trybuny piłkę po potężnym strzale Memphisa Depaya. Atak za atakiem sunęły w nasze pole karne, ale Polacy nie pękali. Oranje nacierali skrzydłami, to szli środkiem i szukali luk w defensywie naszej drużyny narodowej.

Udało się w 29. minucie, gdy Nicola Zalewski stracił piłkę na rzecz Nathana Ake. Ten zaraz podał do Cody'ego Gakpo, który kropnął sprzed pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od Bartosza Salamona i wpadła do bramki obok bezradnego Wojciecha Szczęsnego. Biało-Czerwoni zostali srogo skarceni za poważny błąd w środku pola.

To w tej strefie boiska toczyła się kluczowa walka. Harował jak wół Taras Romanczuk, walczył Sebastian Szymański, ale rywale potrafili nas zgubić. Świetną okazję znów miał Cody Gakpo, ale uderzył nad poprzeczką. Szukał miejsca Xavi Simons, był jednak mocno pilnowany przez naszych defensorów. Tak samo jak Memphis Depay, który niemal trafił przy słupku tuż przed zmianą stron.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Remis do przerwy był naprawdę cennym wynikiem, a dobra gra kadry musiała cieszyć.

Niestety po zmianie stron Biało-Czerwoni głęboko cofnęli się na własną połowę, a Oranje nacierali raz za razem. Blisko trafienia był Memphis Depay, ale znów kapitalnie między słupkami spisał się Wojtek Szczęsny. Cody Gapko i Xavi Simons raz za razem rozrywali naszą defensywę, która mocno trzeszczała w szwach.

Na szczęście chwila niemocy nie trwała długo, a Polacy wreszcie przenieśli ciężar gry na połowę rywali. Kapitalną okazję w 59. minucie miał Jakub Kiwior, który dostał piłkę w polu karnym i uderzył bez chwili namysłu. Tym razem to Bart Verbruggen był jednak na posterunku i ocalił Oranje przed stratą gola. To był naprawdę świetny okres gry Polaków.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

I znów obudzili się Pomarańczowi, a groźnie uderzył zza pola karnego Denzel Dumfries. Mecz bardzo się wyrównał, a obie ekipy starały się zaskoczyć rywala jakąś nieszablonową akcją. U nas uderzał groźnie Nicola Zalewski, rywale odpowiedzieli główką Stefana de Vrija po rzucie rożnym. Wynik ani drgnął, nadal w Hamburgu było 1:1.

Ostatni kwadrans gry przyniósł kolejne ataki Oranje i niestety ich drugiego gola. Michał Probierz ustawił zespół bardzo defensywnie, zdjął z boiska Piotra Zielińskiego i zapewne liczył, że nasi piłkarze obronią wynik do końca meczu. Niestety, Holendrzy szybko nas rozpracowali i bez litości wykorzystali błędy piłkarzy Michała Probierza.

A wprowadzony chwilę wcześniej Wout Weghorst wykorzystał kapitalne podanie Nathana Ake i dał swojej drużynie prowadzenie. Wojtek Szczęsny był bez szans.

Zerwali się w końcówce nasi piłkarze do walki. Kapitalnie rozegrał akcję Jakub Piotrowski, który wespół z Karolem Świderskim był blisko pokonania bramkarza rywali. Po chwili groźnie uderzał Jakub Moder, poprawił Nicola Zalewski, ale to było wszystko, na co było stać naszych reprezentantów. Komplet punktów i zwycięstwo zgarnęli Holendrzy.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

W drugim meczu w finałach Euro 2024 Polacy już w piątek 21 czerwca stawi czoła Austrii na Olympiastadion w Berlinie. Fazę grupową ME Biało-Czerwoni zakończą we wtorek 25 czerwca starciem z wicemistrzami świata Francuzami. Awans do 1/8 finału uzyskają dwie, a może nawet trzy najlepsze ekipy w stawce.

Polska - Holandia 1:2 (1:1)

Bramki: Adam Buksa (16) - Cody Gakpo (29), Wout Weghorst (83)

Żółta kartka: Joey Veerman

Sędziował: Artur Soares Dias (Portugalia)

Widzów: ok. 40 000

Polska: Wojciech Szczęsny - Jan Bednarek, Bartosz Salamon (86. Bartosz Bereszyński), Jakub Kiwior - Przemysław Frankowski, Sebastian Szymański (46. Jakub Moder), Taras Romanczuk (55. Bartosz Slisz), Piotr Zieliński (78. Jakub Piotrowski), Nicola Zalewski - Kacper Urbański (55. Karol Świderski), Adam Buksa.

Holandia: Bart Verbruggen - Denzel Dumfries, Stefan de Vrij, Virgil van Dijk, Nathan Ake (87. Micky van de Ven) - Jerdy Schouten, Tijjani Reijnders, Joey Veerman (62. Georgino Wijnaldum) - Xavi Simons (62. Donyell Malen), Memphis Depay (81. Jeremie Frimpong), Cody Gakpo (81. Wout Weghorst).

Autor: KGŁ
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić