Pokazała morele w Biedronce. Teraz sieć się tłumaczy
Nasza czytelniczka wybrała się na zakupy do sklepu Biedronka w Książenicach (woj. mazowieckie). Na swojej liście miała m.in. morele. Jednak gdy spojrzała na owoce, od razu straciła na nie ochotę. - Ja rozumiem, że jest duży ruch, a pracowników mało, ale one nie spleśniały w 5 minut - burzy się pani Karolina. Co na to sieć?