o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Partner publikacji: Media Expert

Jedna subskrypcja. Profesjonalne oprogramowanie w cenie platformy VOD

4
Podziel się

Ile razy szukasz w sieci narzędzi, których pilnie potrzebujesz? Tłumacz, zdjęcia do prezentacji, a może czegoś do transkrypcji mowy na tekst? Trafiasz na apki przydatne, ale zbyt drogie. Inne są "darmowe" i są do niczego. Jest jednak rozwiązanie, które nie jest ani drogie, ani też nie ma w nim ukrytych opłat.

Jedna subskrypcja. Profesjonalne oprogramowanie w cenie platformy VOD
Zamiast kupować jeden program i być przez lata ograniczonym tym, że nie mamy dostępu do coraz nowszych i przydatnych funkcji, dostajemy stale rozbudowywane narzędzie, które się aktualizuje na bieżąco, w miarę dodawania do niego kolejnych ulepszeń. Tak działa Microsoft 365 (Adobe Stock)
bEgvsDNN

Komputer służy mi najczęściej do pisania i przeglądania internetu – jestem więc przeciętnym użytkownikiem, takim samym jak miliony innych, którzy nie muszą mieć superwydajnych maszyn ani superwydajnych programów. Przez długie lata korzystałem z kupionego dawno temu w promocji pakietu narzędzi od Microsoft – Worda, Excela i PowerPointa. W mojej ocenie zupełnie mi to wystarczało i nie czułem potrzeby instalowania nowych wersji tych programów. Szczególnie że – jak uważałem – nie zmieniają się one w końcu aż tak znacząco.

"Word to Word", myślałem. To, czy korzystam z wersji najnowszej, czy tej sprzed kilku dobrych lat, zupełnie nie ma znaczenia.

Dla podkręcenia emocjonalnego wydźwięku tego artykułu powinienem teraz wykrzyknikowo napisać: "Jakże się myliłem!". Nie zrobię tego tylko z jednego powodu – rozwiązania, jakimi zaskoczył mnie Microsoft w swojej nowej dla mnie usłudze Microsoft 365, nie potrzebują emocjonalnej oprawy. Wystarczy kilka przykładów, żebyście uwierzyli, że to jest naprawdę zupełnie coś innego niż stare, pudełkowe wersje Office sprzed wielu lat.

bEgvsDNP

To nie pakiet biurowy, to środowisko pracy

Microsoft jakiś czas temu zdecydował się zmienić nazwę swojej usługi z Office 365 na Microsoft 365 ze względu na to, że określenie "pakiet biurowy" przestało wystarczać do opisania wszystkich funkcji, jakie otrzymuje użytkownik, który wykupi subskrypcję. Warto w tym momencie wyjaśnić – każdy może wciąż kupić wersję pudełkową, ale tylko subskrypcja zapewnia dostęp do wszystkich możliwości, jakie daje oprogramowanie Microsoftu.

Zamiast kupować jeden program i być przez lata ograniczonym tym, że nie mamy dostępu do coraz nowszych i przydatnych funkcji, dostajemy stale rozbudowywane narzędzie, które się aktualizuje na bieżąco, w miarę dodawania do niego kolejnych ulepszeń.

Microsoft 365 nie jest więc tylko pakietem programów biurowych, ale całym ekosystemem narzędzi, dzięki któremu praca może być maksymalnie wygodna i wydajna.

bEgvsDNV
Zobacz także: Jak korzystać z Microsoft 365 na wszystkich swoich urządzeniach?

Podstawą tego ekosystemu jest 1 TB OneDrive (tak, to jeden terabajt, czyli naprawdę dużo miejsca). To dysk w chmurze, do którego wrzucam wszystkie istotne pliki, posegregowane w foldery. Do zawartości OneDrive można się dostać na trzy sposoby – na komputerze, na urządzeniach mobilnych przez aplikację oraz przez przeglądarkę internetową z każdego urządzenia podłączonego do internetu. Pliki aktualizują się na bieżąco, więc artykuł, który piszę na komputerze, już chwilę później mogę edytować na komórce. To bardzo wygodne, dzięki temu nie tracę czasu, ale też nie obawiam się awarii sprzętu, bo swojej pracy nigdy nie stracę.

Ze względu na to, że pracuję na dwóch komputerach – laptopie i stacjonarnym – OneDrive mam zainstalowany na obu, przy czym jeden z nich to MacBook, bo Microsoft 365 pracuje tak samo dobrze na Windowsie, jak i na MacOS. Mam wszystko na OneDrive, więc kiedy przesiadam się z jednego urządzenia na drugie, wszystkie dokumenty są aktualne i mogę kontynuować pracę w miejscu, w którym skończyłem.

bEgvsDNW

OneDrive ma jeszcze jedną funkcję, którą trudno przecenić. W aplikacji na smartfona umożliwia automatyczne wrzucanie od razu do chmury wszystkich zdjęć i filmów ze smartfona. To oznacza, że są bezpieczne nawet na wypadek straty urządzenia, a poza tym – są dostępne od razu na komputerze. Gotowe na przykład do obrobienia w programie graficznym i opublikowania np. na Instagramie.

Sam spisuje z dyktafonu, tłumaczy, edytuje PDF…

Wspomniałem o tym, że programy w subskrypcji Microsoft 365 aktualizują się na bieżąco, w miarę udostępniania kolejnych nowości przez producenta. Niespecjalnie się tym przejmowałem, bo wydawało mi się, że nie potrzebuję wiele więcej niż podstawowe funkcje np. Worda. Tak było do czasu, gdy potrzebowałam szybkiej transkrypcji nagranego wywiadu. Przeszukałem więc internet, by znaleźć odpowiednie narzędzie i okazało się, że mam je w swoim komputerze. Word od pewnego czasu ma funkcję dyktowania – wystarczy wybrać odpowiednie polecenie z menu i można mówić, a program zapisze wszystko, łącznie z zachowaną interpunkcją. Położyłem więc dyktafon przy laptopie i po chwili miałem przed sobą tekst spisanego wywiadu. To samo można zrobić, słuchając… wywiadu online na studiach czy audycji na YouTube.

Kolejna potrzeba, którą zaspokaja mi dziś Word, to tłumaczenia dokumentów. Kiedyś kopiowałem i wklejałem tekst w internetowych tłumaczach.
bEgvsDNX

Dzisiaj otwieram dokument w Wordzie, wybieram funkcję tłumaczenia i mam przetłumaczony tekst z zachowaniem formatowania i układu. Co więcej – w ten sposób można tłumaczyć również bardzo długie dokumenty, co nie jest możliwie w internetowych narzędziach, mających ograniczenia ilości znaków wklejonego jednorazowo tekstu.

Inna niespodzianka – edycja plików PDF. Ileż razy szukałem narzędzia online, które przekonwertuje taki plik na tekst! Teraz klikam plik prawym przyciskiem myszy, wybieram "Otwórz za pomocą programu Word" i po chwili mogę edytować przekonwertowany dokument. A potem mogę go zapisać jako PDF, otworzyć w aplikacji Office na smartfonie i tam, pisząc po ekranie, podpisać i np. wysłać taki dokument e-mailem. Chyba że mam komputer z dotykowym ekranem (jak wszystkie z rodziny Microsoft Surface), wtedy składam podpis bezpośrednio na ekranie laptopa.

W Worda jest też wbudowane narzędzie Redaktor – sprawdza pisownię, gramatykę, podpowiada zmiany stylistyczne i językowe. Redaktora można też używać w przeglądarce internetowej (pisząc np. komentarze) – wystarczy zainstalować odpowiednie rozszerzenie w Edge lub Chrome.

bEgvsDNY
Zobacz także: Jak zostać doskonałym pisarzem w Internecie?

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie też ostatnio PowerPoint. Program pozwala na szybkie tworzenie prezentacji, dając do wyboru automatycznie przystosowany do treści układ graficzny slajdów. Wystarczy wpisać teksty, dodać zdjęcia i wybrać jedną z wielu propozycji. W ten sposób, zamiast spędzać nad prezentacją kilka godzin, mogę ją mieć gotową niemal natychmiast po dodaniu treści.

Microsoft 365 oferuje jeszcze jedną usługę, która jest szczególnie przydatna przy tworzeniu prezentacji – daje dostęp do tysięcy zdjęć wideo i grafik stockowych, bezpośrednio w programie (Word czy PowerPoint). Już nie szukam zdjęć czy ikon w płatnych i darmowych serwisach w internecie – dodaję je od razu z aplikacji i wstawiam jednym kliknięciem. Znów – wygodnie i szybko. I co najważniejsze – żadnych dodatkowych opłat.

OneNote – korepetytor. Wszystko w jednym miejscu

To narzędzie, co do którego byłem przez długi czas bardzo sceptyczny, bo nie bardzo widziałem jego zastosowanie w mojej codziennej pracy. Przez wiele miesięcy po zainstalowaniu pozostałych programów Microsoft 365 OneNote pozostał nieotwierany. Zainteresowałem się nim dopiero, gdy zobaczyłem, jak działa w szkole moich dzieci, które podczas zdalnego nauczania głównie korzystały właśnie z niego i z Teamsów.

Notesy uporządkowane według przedmiotów, tematów, lekcji i oczywiście – dostępne z komórki czy dowolnego innego urządzenia. Wydawało mi się to dobrą alternatywą dla używanego dotąd notatnika. Postanowiłem spróbować.

Dziś z OneNote korzystam na co dzień, wrzucam tam inspiracje, zdjęcia, skany dokumentów czy nawet notatki głosowe, bo funkcja dyktowania działa też tutaj. W przeglądarce internetowej zainstalowałem rozszerzenie OneNote Web Clipper, które pozwala mi wrzucić do notatek wybrany fragment tekstu czy stronę internetową. Dzięki temu wszystkie potrzebne informacje mam w jednym miejscu i nie muszę się zastanawiać, gdzie co zapisałem.

Osobiście nie korzystam z jednej funkcjonalności OneNote, ale tą z kolei uwielbiają moje dzieci – obliczanie równań matematycznych. Wystarczy wpisać działanie, by nie tylko otrzymać wynik, ale też prześledzić po kolei, jak do niego dojść. To, w połączeniu z wieloma innymi funkcjami OneNote, sprawia, że program jest niezastąpiony w edukacji, co potwierdzają doświadczenia wielu miesięcy nauki na odległość.

Zobacz także: Jak Microsoft 365 może pomóc w matmie?

Dzięki świetnej integracji z Microsoft Teams wiele szkół mogło skutecznie pracować podczas pandemii, i chyba wiele z nich wciąż będzie używać tych narzędzi, nawet po powrocie do normalności.

Rok w cenie dwóch miesięcy VOD

Microsoft 365 kosztuje 29,99 zł miesięcznie dla użytkowników domowych w wersji Personal (jeden użytkownik, do 5 urządzeń) lub 42,99 zł w wersji Family (6 użytkowników, każdy może zainstalować aplikacje na 5 urządzeniach). Ale to opłaca się mniej.

Jeśli zapłacimy od razu za cały rok, mamy 2 miesiące gratis, bo największy abonament to wydatek 429,99 zł za wspomniane 6 osób. A więc 71 zł rocznie za jedną osobę z rodziny czy grona przyjaciół.

Każdy użytkownik ma dostęp do wszystkich aplikacji lokalnie i w wersjach na przeglądarkę internetową (Word, Excel, PowerPoint, OneNote, Teams, Skype i oczywiście OneDrive – po 1 TB na każdego użytkownika). To aż 6TB dla całej rodziny, więc mało nie jest.

Najpopularniejszy serwis VOD kosztuje dziś w najbardziej podstawowym abonamencie 34 złote. W wersji Premium – 52 złote miesięcznie. I nie za rok, ale za miesiąc.

To proste porównanie pokazuje, że wielofunkcyjny kombajn, jakim jest Microsoft 365, jest bardzo przystępny cenowo. A czas, jaki można zaoszczędzić, korzystając z niego, jest na pewno warty o wiele więcej niż to, co za niego płacimy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEgvsDOq
Partner publikacji: Media Expert
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(4)
NIGDY Office ...
3 dni temu
więc podsumujmy: 1) kupuję pakiet office w cenie 100 coś zł, do tego ściągam kilka darmowych programów i mam to samo co oferuje office 365. 2) lub kupuję office 365 za ponad 460 zł rocznie Zdecydowanie wolę wariant (1) - dlatego że tańszy, poza tym mam oprogramowanie na własność a nie tylko do użytkowania, a do tego moje pliki są moją własnością a nie microsoftu
Sponsoring
3 dni temu
To jest oprogramowanie dla niewolników, ludzie już nie chcą być niewolnikami
cynik
3 dni temu
Pewnego dnia wybucha pożar i okazuje się iż serwery zapasowe były w tym samym budynku. Niemożliwe? Strasburg... Zwykłemu zjadaczowi chleba wystarcza zwykły edytor tekstu bo czasem musi coś napisać i wydrukować.
bEgvsDOr
Nickt
4 dni temu
Fantastycznie! A teraz taki scenariusz: jestem poza zasięgiem internetu... i mogę sobie M365 wsadzić w buty, bo nie mogę się zalogować.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić