Rosyjskie bombowce strategiczne wylądowały w Wenezueli

Maszyny pokonały trasę długości 10 tysięcy kilometrów i wylądowały w Caracas. Rosjanie wysłali do upadającego kraju dwa bombowce Tu-160 przeznaczone do przenoszenia broni jądrowej.

Obraz
Źródło zdjęć: © East News | FEDERICO PARRA/AFP

Rosjanie chcieli jeszcze raz pokazać, że są potęgą militarną. Narazili się jednak na ostrą reakcję Stanów Zjednoczonych. Niemal natychmiast po lądowaniu samolotów w Wenezueli głos zabrał amerykański sekretarz stanu. Mike Pompeo nie przebierał w słowach.

Rosjanie i Wenezuelczycy powinni przejrzeć na oczy. Dwa skorumpowane rządy marnujące publiczne środki i ograniczające wolność, podczas gdy obywatele cierpią - napisał szef amerykańskiej dyplomacji na Twitterze.

Kreml nie pozostał bierny. Rzecznik Dmitrij Pieskow potępił komentarz Pompeo.

Uważamy to za całkowicie niestosowne - powiedział rzecznik Kremla na wtorkowej konferencji prasowej.

Rosja wspiera nieudolne rządy prezydenta Nicolasa Maduro w Wenezueli. Południowoamerykański kraj chyli się ku upadkowi, mimo że ma ogromne zasoby ropy naftowej. Maduro objął władzę po śmierci Hugo Chaveza, który był wiernym uczniem Fidela Castro. Wenezuela jest w ciężkim kryzysie, kraj jest wstrząsany gwałtownymi protestami przeciw władzom.

W takiej sytuacji Maduro szczególnie zależy na sojusznikach z Moskwy. Przylot bombowców Tu-160 do Caracas poprzedziła zeszłotygodniowa wizyta prezydenta Wenezueli w Rosji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie