Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
EKO
|

Kelnerzy będą wściekli. 42 proc. Polaków o tym nie wie

182
Podziel się:

Spytaliśmy Polaków o ich podejście do dawania napiwków. Okazało się, że niespełna jedna czwarta w ogóle nie odwiedza restauracji, gdzie jest obsługa kelnerska. Jeszcze więcej – jeśli już przychodzi, to rzadko zostawia personelowi dodatkowe pieniądze.

Kelnerzy będą wściekli. 42 proc. Polaków o tym nie wie
Czy Polacy chętnie dają napiwki? Wielu nie zdaje sobie sprawy, ile powinny wynosić (PAP)

Napiwki – dawać czy nie? Kelnerzy ich oczekują, ale dla części klientów sprawa nie jest już tak oczywista.

Przeciwnicy napiwków argumentują, że kelnerzy i kelnerki otrzymują już pensję za swoją pracę. Nie da się jednak ukryć, że wynagrodzenia i w ogóle warunki pracy w branży gastronomicznej nie należą do najlepszych, więc czasem nawet kilka złotych od klienta może pomóc spiąć domowy budżet.

Polacy i napiwki

Zacząć należy od tego, że wypady do restauracji nie cieszą się tak dużą popularnością, jak mogłoby się wydawać. Z naszego sondażu przeprowadzonego na panelu Ariadna wynika, że tylko 4 proc. Polaków odwiedza lokale z obsługą kelnerską raz w tygodniu lub częściej. 14 proc. robi to 2-3 razy w miesiącu, 17 proc. – raz w miesiącu. Aż 41 proc. przychodzi rzadziej niż raz w miesiącu, a 24 proc. w ogóle.

Czy Polacy mają w zwyczaju zostawianie kelnerom i kelnerkom napiwków? Okazuje się, że przyczyną rezygnacji z takiego rozwiązania nie zawsze bywa niezadowolenie z pracy kelnera lub kelnerki. 9 proc. nie robi tego nigdy, a 31 proc. – rzadko. 29 proc. respondentów deklaruje, że zawsze pamięta o zostawieniu dodatku dla obsługi, a 31 proc. wskazało odpowiedź "często".

Zgodnie ze zwyczajem wysokość napiwku powinna wynosić 10 proc. kwoty rachunku. Chociaż żaden pracownik gastronomii raczej nie będzie narzekał, gdy do jego kieszeni wpadnie więcej, taki procent przyjmuje się za minimum. Okazało się jednak, że aż 42 proc. Polaków nie zdaje sobie z tego sprawy. Zapytani o to, ile powinien wynosić dodatek dla kelnera przy zamówieniu za około 100 złotych, 58 proc. wskazało przedział od 6 do 10 złotych.

Na drugim miejscu znalazła się odpowiedź "do 5 zł" – wybrało ją 18 proc. respondentów. 16 proc. wskazało przedział od 11 do 15 zł, a 6 proc. od 16 do 20 zł. Wśród uczestników badania znalazły się też wyjątkowo hojne osoby – 1 proc. zaznaczyło "od 20 do 30 zł" i "powyżej 30 zł".

Zdecydowana większość pytanych, bo aż 70 proc., opowiada się przeciw opodatkowaniu napiwków. Prawdopodobnie przyczyniła się do tego świadomość społeczeństwa odnośnie nie zawsze najwyższych pensji kelnerów i kelnerek. 28 proc. wskazało wariant "raczej nie", a 42 proc. – "zdecydowanie nie". 17 proc. zaznaczyło "trudno powiedzieć", 7 proc. za najbardziej trafną uznało odpowiedź "zdecydowanie tak", a 6 proc. – "raczej tak".

Co ciekawe, odpowiedzi różniły się w zależności od tego, czy badany należy do bywalców lokali gastronomicznych, czy woli inne formy spędzania czasu. Wśród osób, które odwiedzają restauracje, przeciwko opodatkowaniu napiwków jest 74 proc., a 13 proc. – za. Z kolei w grupie respondentów stroniących od wizyt w takich miejscach 58 proc. nie chce opodatkowania napiwków, a 15 proc. jest odwrotnego zdania.

Badanie odbyło się na panelu Ariadna w dniach 24-27 września 2021 roku. Wzięło w nim udział 1059 osób w wieku minimum 18 lat i zostało przeprowadzone metodą CAWI.

Zobacz także: Zobacz też: Nino o biznesie: znany aktor miał sieć restauracji. Splajtował
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(182)
keln
9 miesięcy temu
Prowadzę restaurację i proszę nie mówić że kelnerzy czy kucharze zarabiają mało jest to obłudna prawda
jam
9 miesięcy temu
A czy można dać napiwek lekarzowi?
TNicK
9 miesięcy temu
Za co mam dać napiwek? Czy rząd daje mi napiwek do mojej emerytury? Nie, a nawet chce sobie trochę jeszcze zabrać "złodziejskim ładem". To z czego mam dać napiwek jak porcja obiadowa w fast foodzie już kosztuje min 25 zł, a w restauracji nawet cos koło 50 zeta. Taki mamy dobrobyt. Wszyscy mamy za mało oprócz rządzących bo ci dali sobie podwyżki po kilka tysięcy złotych. To niech dają napiwki bo ich na to stać.
Oko Horusa
9 miesięcy temu
Praca kelnera jest praca jak kazda inna. Nie wynagradzamy listonosza, sprzedawcy, czy pani sprzataczki dodatkowymi pieniazkami. Dlaczego utarlo sie, ze kelnerowi trzeba cos dac? Ne rozumiem tego i nie zgadzam sie na przenoszenie kosztow pracowniczych na klienta. W cenie posilku te koszty powinny to byc zawarte i tyle.
Gosc
9 miesięcy temu
Mam zostawiac napiwek to ile mnie te danie wiecej bedzie kosztowac.Wszedzie czekaja na napiwki listonosz fryzjer to juz za duzo jak sie malo ma.
Mirro
9 miesięcy temu
Jak dzieci, czy raczej rodzice, na koniec roku w szkole, dają nauczycielowi podarunek , za ciężką pracę z ich dzieciakami. Oburzenie wielkie, że za co, afera na pół Polski. Też mają niskie zarobki. Jak idę na usługę do klienta, ustalam kwotę, to napiwku nie otrzymuję ! O CO CHODZI z KELNRRAMI !
antyPOPiSuar
9 miesięcy temu
W sklepie z ubraniami nie zostawiam napiwku i nikt tego nie oczekuje. Czemu w sklepie z żywnością ma być inaczej? Produkt ma cenę w menu i tam jest wliczona praca kelnera tak samo jak kucharza. Dając napiwki pozwalamy właścicielom płacić tak mało "bo na napiwkach sobie dorobisz". Więc to nie pomoc obsłudze tylko właścicielom lokali i psucie rynku
Eryk
9 miesięcy temu
Danie napiwku jest elementem dobrego wychowania jego brak powoduje nierozumienie tego
kleopatra
9 miesięcy temu
Jestem za zostawianiem napiwków ale kelnerów z prawdziwego zdarzenia obecnie prawie nie ma. Podkreślam prawie bo wyjątki się trafiają. Są za to ludzie z łapanki, którzy nie mają pojęcia o swojej pracy.I niemal zerową kulturę. Ani powitania, ani pożegnania, ani dziękuję za napiwek. Nie ma mowy o tworzeniu przyjaznej atmosfery. Co z tego, że dobra kuchnia, jak kelner wszystko psuje. Zamawiam sałatkę a kelnerka przynosi mi makaron z małżami i jeszcze twierdzi, że to sałatka i to właśnie zamawiałam.Na sali 3 stoliki zajęte i nie daje bidula rady. Zanim szanowni państwo kelnerzy zaczniecie mieć pretensje do klientów, przyjrzyjcie się sobie.
Bong
9 miesięcy temu
Opodatkować napiwki, zrobić porządek. Napiwki można wtedy naliczać też przy płaceniu kartą. Jednak właściciele restauracji płacą tak podle, że kelnerzy nie chcą podatku.
Magda
9 miesięcy temu
We Włoszech napiwek doliczany jest do rachunku, masz go na paragonie
xxxl
9 miesięcy temu
czy mnie ktoś daje ???? dlaczego ja mam dawać to oni pracują za darmo i żyją z napiwków?????
aga
9 miesięcy temu
ale zaraz...jakie napiwki? bo "ogólnie w branży słabo płacą"? Dostają wynagrodzenie za pracę? ale płacz bo chcą na lewo więcej , bo "taka tradycja" ? Może wszystkim gdzie "słabo płacą" zostawiać więcej ? bo "tak" ? co za idiotyczne uzasadnienie.
Michael
9 miesięcy temu
W dzisiejszych czasach przy bardzo czesto byle jakiej delikatnie mowiuac , obludze ..10% napiwku , to zdecydowanie za duzo ! Tak postepuja tylko szpanerzy i pozerzy . Nie dajmy sie zwariowac ani omotac dziennikarskim belkotem !
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić