Nowy limit na sprzedaż węgla. Złe wieści dla klientów indywidualnych

Jastrzębska Spółka Węglowa ogranicza ilość sprzedawanego węgla klientom indywidualnym w kopalni Budryk. Zmiana zasad sprzedaży zakłada, że osoby chętne na zakup węgla będą mogły kupić maksymalnie dwie tony, a nie jak dotychczas — trzy.

Nowy limit sprzedaży węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Klienci indywidualni będą mogli kupić jedynie dwie, a nie jak dotychczas - trzy tony opału.Nowy limit sprzedaży węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Klienci indywidualni będą mogli kupić jedynie dwie, a nie jak dotychczas — trzy tony opału.
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | Yaroslav Maltsev

Maksymalnie dwie, a nie trzy tony

Jastrzębska Spółka Węglowa zmienia zasady sprzedaży węgla dla klientów indywidualnych w należącej do niej kopalni Budryk w Ornontowicach. Wszystkie osoby chętne na kupno opału będą mogły kupić go mniej niż dotychczas. Wcześniej można było kupić aż trzy tony węgla. Od poniedziałku (17 października) obowiązują nowe zasady, zgodnie z którymi każdy kupujący może kupić maksymalnie dwie tony węgla

Po co limit na zakup węgla?

Jak podają władze spółki, decyzja była podyktowana dwoma kwestiami. Przede wszystkim chodzi o usprawnienie procesu sprzedaży. Węgiel cieszy się sporym zainteresowaniem, dlatego nie brakuje chętnych na zakup opału. Jastrzębska Spółka Węglowa wzięła pod uwagę również to, aby zagwarantować dostęp w zakupie węgla większej liczbie osób

Kolejka na zakup jest naprawdę długa, a spółka nie wydaje już numerów oczekującym na sprzedaż, ponieważ chętnych jest zbyt wielu. Skąd decyzja o wprowadzeniu limitu sprzedaży. Mniej opału otrzymają również osoby, które już mają numerek i czekają w kolejce. 

Węgiel tylko na własne potrzeby 

W JSW węgiel można kupić jedynie na własne potrzeby. Oznacza to, że w momencie zakupu trzeba posiadać dokument, który jest potwierdzeniem na to, że pod wskazanym adresem znajduje się źródło spalania na węgiel. Przy rejestracji trzeba podać m.in. dane kierowcy, który przyjedzie po węgiel w umówionym terminie.

W kopalni Budryk węgiel można kupić od połowy sierpnia tego roku. Dla spółki była to nowość, ponieważ dotychczas nie prowadzono tu dystrybucji opału dla klientów indywidualnych. Sytuację zmienił jednak kryzys węglowy, który zmusił spółki do reakcji. Obecnie w kopalni Budryk można kupić węgiel sortymentu Orzech, który nadaje się jedynie do spalania w kotłach starszego typa i nie jest zamiennikiem dla ekogroszku, a cena za tonę wynosi niecałe 1,5 tys. złotych. Jego sprzedaż odbywa się podczas jednej zmiany od 6:30 do 14:30 i tylko stacjonarnie. Spółka zaznacza, że nie planuje sprzedaży internetowej.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
"Każdy wierny". Metropolita o daninie diecezjalnej
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Kapitan holownika oskarżony o śmiertelny wypadek. Miał używać telefonu
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Wypadek na niestrzeżonym przejeździe. Auto zderzyło się z pociągiem
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Chłopiec przestał oddychać. Karetka przyjechała po 24 minutach
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
Pożar w czeskich Pardubicach. ABW zatrzymała dwoje Polaków
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
28-letni Brytyjczyk miał to w bagażu. Strażnicy ujawnili 11 sztuk
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
W Polsce odkryto grobowiec sprzed 6 tys. lat. Ma 42 metry długości
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Hiszpania odpowiada USA. Spór o eutanazję w Barcelonie
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
Kłęby dymu w rejonie Lotniska Chopina. Niepokojące zdjęcia
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
24-latek zmarł w autobusie miejskim w Białymstoku. Prokuratura prowadzi śledztwo
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"
Leśnik apeluje. "Absolutnie nie dotykamy marczaków"