Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
JKM
|

Świąteczny catering za 2,5 tys. zł. Spleśniały chleb i odłamki szkła

35
Podziel się:

Niemiły świąteczny prezent dostali klienci pewnej nowozelandzkiej firmy cateringowej. Wiele osób, które zamówiły bożonarodzeniowy obiad, musiało obejść się smakiem. Zakupione produkty nie przybyły na czas, a do tego mocno odbiegały od oczekiwań. Sieć zalała lawina negatywnych recenzji.

Świąteczny catering za 2,5 tys. zł. Spleśniały chleb i odłamki szkła
Posiłki przygotowane przez firmę miały być zepsute (Facebook)

Najprostsze i najsmaczniejsze Boże Narodzenie w historii – takim hasłem reklamowała się firma Woop z Nowej Zelandii. Wiele osób postanowiło zrezygnować z gotowania i zdać się na to rozwiązanie. Klienci zamówili specjalny świąteczny catering kosztujący nawet 600 dolarów (ok. 2,5 tys. zł).

Krewetka na osobę? Świąteczny catering ogromnym niewypałem

Okazuje się jednak, że firma nie wywiązała się ze składanych obietnic. Sieć zalały nieprzychylne komentarze. Klienci zaczęli skarżyć się na wielkość porcji, jakość produktów i problemy z dostawami.

Jedna z osób, która zamówiła świąteczny catering Woop, opisała, że jej paczka została przerzucona przez dwumetrowe ogrodzenie. W związku tym potłuc się miały słoiki z jedzeniem.

Najczęstsze skargi dotyczyły jednak wielkości porcji. – Może dostałam niewłaściwą paczkę? Wydaje mi się, że otrzymałam zestaw testowy – napisała w komentarzu na profilu firmy Katie.

Inna klientka, zamawiając jedzenie dla dwunastu osób, otrzymała dokładnie 12 krewetek. – To po jednej krewetce na osobę – zauważyła.

Mikroskopijny kawałek indyka wielkości i ćwierć bochenka chleba nie wyżywi 8 osób. Spędzam wigilię w supermarkecie, mimo, że wydałam setki dolarów na luksusowy catering – dodała poirytowana Jane.

Spleśniały chleb i obślizgłe warzywa. Lawina skarg. "Trudniej się skontaktować niż z królową"

Część klientów zwróciła także uwagę na fakt, że otrzymane produkty były przeterminowane. Sieć obiegły zdjęcia spleśniałego chleba. Zepsute miały być także serwowane warzywa.

Po terminie ważności było również kilka sosów – zwróciła uwagę Keitha.

Niektórzy mieli także problemy z dostawami. Jedna z klientek napisała, że jedzenie nie dotarło na czas. – Za 20 minut wyjeżdżam na urlop. Wygląda na to, że nici ze świątecznego obiadu – podkreśliła.

Przedsiębiorstwo ma także nie radzić sobie z obsługą klienta. – Skontaktowanie się z Woop jest trudniejsze niż próba rozmowy królową. Nikt nie oddzwania, nikt nie odpisuje na maile – ocenił Shane Brockelbank. Firma przyznaje, że uderzyła w nią lawina skarg.

Obecnie mamy do czynienia z dużą liczbą zapytań, a nasz zespół ds. obsługi klienta ciężko pracuje, aby odpowiedzieć na wasze uwagi. Dziękujemy za cierpliwość i wyrozumiałość – napisano w oświadczeniu.

Obejrzyj także: Gastronomia różnie radzi sobie z lockdownem. Jeden problem jest dla wszystkich taki sam

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(35)
dfg
6 miesięcy temu
hahaha, nie chciało się do sklepu samemu iść tylko w bogaczy bawić to zasłużona nagroda :D
xxx
6 miesięcy temu
a co nas to jajco opchodzi?
Down
6 miesięcy temu
Ten zespół który pracuje w tej firmie to taki podobny do zespołu w mojej firmie w której jeszcze pracuje. Same zespoły ciężko pracujące. Jedyne określenie na taki zespół to taki upośledzony genetycznie
Marek Marek
6 miesięcy temu
Kogo to obchodzi co się dzieje na drugim końcu świata w jakiejś firmie cateringowej ?
Malo kto o ty...
6 miesięcy temu
2.5 tys. zl. To placili zlotowkami w n. Zelandii? Ciekawe.
gugfg
6 miesięcy temu
no i super jak się ma dwie lewe ręce do przyrządzania wigili oby w polsce tak było
Jack z Zambro...
6 miesięcy temu
Nowa Zelandia to ,,trochę,, daleko od Polski. Autor(w zamyśle) chciał przestrzec Polaków, przed zamawianiem w tej firmie jedzenia ?
zenek z pod s...
6 miesięcy temu
Może menager firmy brał lekcje u polskich przedsiębiorców w końcówce lat 90tych XXw.
Annelise
6 miesięcy temu
o TO TAK SAMO JAK FITBOXY w PL. ZBIERAJĄ ZAMÓWIENIA I OLEWAJĄ KLIENTÓW
Bolo
6 miesięcy temu
No i dobrze jak sie nie chciało próżnym babsztylom zrobić samemu to trza ponieść konsekwencje.
Monte
6 miesięcy temu
Widzę, że dolar to dolar dla autora nie ważne czy amerykański, czy nowozelandzki, australijski, kanadyjski, jamajski, singapurski itp itd. - jedna cena
BHO
6 miesięcy temu
Ale choć było ekologicznie bo firma widać dbała żeby się nic nie zmarnowało.
remi
6 miesięcy temu
I tak mają szczęścieże nie dostali psiny w III gatunku bo w III gatunku psiny może się i buda trafić
heh
6 miesięcy temu
o co im chadzi? przeto chleb rokford
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić