Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
ESO
|
aktualizacja

Zupa, drugie danie i napoje. Turysta pokazał paragon z Kołobrzegu

821
Podziel się:

Wielu Polaków postanowiło skorzystać ze słonecznej pogody jeszcze przed gorącym okresem urlopowym i już na początku maja wybrało się nad Morze Bałtyckie. Ile, trzeba zapłacić za przysłowiową "smażoną rybkę" w dobie rekordowej inflacji? Internauci, nie kryją zaskoczenia.

Zupa, drugie danie i napoje. Turysta pokazał paragon z Kołobrzegu
Paragon z Kołobrzegu (Pixabay, Twitter)

Media społecznościowe zalewają nowe "paragony grozy" z różnych miejsc w Polsce. Najwięcej, jak co roku pochodzi z restauracji i smażalni ryb nad Bałtykiem. Wygląda na to, że turyści, którzy planują tegoroczny urlop w Polsce będą musieli głębiej sięgać do kieszeni.

Jeden z użytkowników Twittera był mocno zaskoczony ceną dania dnia w jednym z lokali nad polskim morzem. Za ogórkową, karkówkę z ziemniakami i surówką oraz sok trzeba zapłacić w nim aż...45 zł.

"Zaj*** te ceny nad morzem. Takie nie za niskie" - napisał jeden z internautów zamieszczając zdjęcie tablicy, na które opisano danie dnia w jednej z restauracji.

Pod postem pana Tomasza pojawiło się wiele komentarzy. Internauci pokazują paragony i zdjęcia obiadów, które mieli okazję zjeść w ostatnim czasie w restauracjach.

159 zł za dorsza

Pan Dariusz, który wybrał się na majówkowy weekend do Kołobrzegu w jednym z lokali za zupę rybną, dorsza z pieca z surówkami, dorsza smażonego w zestawie, kawę i piwo zapłacił niemal 136 zł. Najdroższy był dorsz z pieca, który kosztował 159 zł za kilogram (porcja wyniosła 42 zł).

Mój paragon z Kołobrzegu z majówki. Uważam, że drogo - ocenił pan Dariusz.

Do dyskusji o cenach posiłków w restauracjach włączył się inny internauta, który udowadnia, że nie wszędzie "smażona rybka" kosztuje majątek. W jednym z lokali na Śląsku ogromna porcja smażonego dorsza z frytkami, która wystarcza dla dwóch osób kosztuje... 46 zł.

Na przekór "paragonom grozy" z nadmorskich smażalni, przedstawiam państwu najlepszego dorsza na Śląsku. To, co widzicie, to jest JEDNA porcja (zawsze bierzemy na pół) - widelec dla pokazania wielkości ryby. Nie wierzcie w to, że ceny nad Bałtykiem są uzasadnione kosztami - informuje internauta, zamieszczając do wpisu zdjęcie posiłku.
Zobacz także: Polacy zrezygnują z wakacji? Ekspert: Zasada "postaw się, a zastaw" obowiązuje
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(821)
stef
3 tyg. temu
42 zł za porcję dorsza to drogo ? Kup sobie wędkę i nad jezioro.
Ren
2 miesiące temu
Jak Cię nie stać siedź w domu, a nie szpanujesz nad morzem , rzucając śmieci gdzie popadnie
Ada
2 miesiące temu
Dorsz z frytkami bez surówki 44zł. Gratis ból brzucha po starym tłuszczu.
wojtek59
2 miesiące temu
Jestem w Kołobrzegu kupiłem rybę Folondre z chlebem 30 kg i cherbate zaplacilem 26zl,skąd oni takue ceny biorą
Lysy
2 miesiące temu
Chlopak chcial sie pochwalic wyjazdem nad morze. Ale trochu mu nie wyszlo buahaha
Lysy
2 miesiące temu
Dobrze widzial ceny, I teraz sie zali?! Dopiero dzis dowiedzial sie ze drogo?!
Marta
2 miesiące temu
Drożyzna na każdym kroku. Zawsze sprawdzam paragon po zakupach w spożywczym. Rachunki są ogromne i z dnia na dzień większe.
Nick
2 miesiące temu
Ceny ok tylko ludzie powinni zarabiać trzy razy więcej.
XDD
2 miesiące temu
Ja nie wierzę już, że w tym kraju coś się kiedyś zmieni. Za dużo w nim idiotów tego typu, co nie potrafią dodać cen paru pozycji z menu które w zamówili. I na koniec "paragon grozy" i sprawa dla reportera, bo nie nie nie nie widzieliśmy że było napisane ile kosztuje... I wtedy wchodzi Zenon Martyniuk i gra "przez twe oczy zielone" a wszyscy płaczą, bo zapłacił ponad stówę za 3 dania i nigdy w życiu się z tego nie otrząśnie
Janusz
2 miesiące temu
Usteckie biedra zapraszają w swe progi na tanie pierogi w ogóle to największe menu w mieście jest w czym wybierać. Nie biedro to lidl żabka kto co woli. Pozdrawiam wszystkich turystów i tych zarobionych i tych o skromniejszych portfelach.
Karol
2 miesiące temu
Na talerzu wygląda strasznie,to tak jakby ktoś zrzucił na talerz wszystko razem!Nieapetycznie,ale widocznie turystom jest to obojętne.Lokale do spożywania posiłków często brudne i ciasne.Za dzisiejsze ceny to wszystko powinno już wyglądać inaczej.My sami jesteśmy winni,że sobie na to pozwalamy ! Nie szanujemy siebie i żyjemy na wczasach jak w starym PRLu😆
Polka
2 miesiące temu
Jak się nie ma miedzi, to się w domu cicho siedzi i nie narzeka. Stać cię, to jedź nad to morze a jak nie, to na RODos, będzie tanio.
Scholcia
2 miesiące temu
Proponuję przedstawić rachunek z restauracji w MOPS. Może zwrócą
Wczasowiczka
2 miesiące temu
Od dawna i to w całej Polsce za mięsne drugie danie płaciło się po 28 zł . Teraz nawet w małych miejscowościach drugie danie po 38 zł pierogi po 24 . Soki zawsze były najdroższym daniem jeszcze przed pandemii. Jak ktoś nie jadał w restauracji to się dziwi. Ryby nawet 20 lat temu nad morzem były drogie. Nie wspomnę o owocach których się nie jadało .
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić