Anty-trumpowe gadżety. Nowy hit w USA

1 z 7Piniata

Obraz
© flickr.com

Emocje, jakie Donald Trump budzi w Stanach Zjednoczonych, przekładają się na kreatywność marketingowców. Amerykanie mogą kupić sporo produktów, by wyrazić sprzeciw wobec wizji republikańskiego kandydata na prezydenta. Hitem są meksykańskie piniaty. Zwykle używa się ich na dziecięcych urodzinach, ale w USA dość często wystarczają, by np. porzucać czymkolwiek w nielubianego polityka.

2 z 7Figurka

Analną zatyczkę z Trumpem wymyślił Fernando Sosa. Zrobił to w ramach protestu przeciwko zapowiedziom polityka o wyrzuceniu z USA wszystkich meksykańskich imigrantów. Sosa stworzył Trumpa w drukarce 3D i sprzedaje teraz zatyczkę za 29 dolarów. Podobno jest bardzo delikatna w dotyku.

3 z 7Prezerwatywy

Obraz
© Youtube.com

Gumki, oczywiście niestandardowej długości, to produkt Marka Fisha. Zapowiedział już, że dla republikańskiego kandydata ma spory darmowy zapas. Pomysł akurat wpisał się w historie o erotycznych podbojach Trumpa.

4 z 7Aplikacja na Facebooku

Obraz
© Facebook.com

Ktoś z twoich znajomych lubi Trumpa, a ty o tym nie wiesz? Nad tym zastanawiał się twórca aplikacji, która w łatwy sposób potrafi wychwycić wszystkich znajomych śledzących oficjalny profil republikanina.

5 z 7Zabawka dla kota

Obraz
© Politikats

Kilkudziesięciocentymetrowy Donald Trump może być idealną zabawką dla naszego pieszczocha. Szczególnie, jeśli ma ostre pazury. Takie figurki, specjalnie przystosowanie do kocich zabaw to projekt crowdfundingowy. Sprzedająca je firma wierzy, że niechęć do polityków i zamiłowanie do kotów przełożą się na jej finansowy sukces .

6 z 7Hot dog

Obraz
© Wikimedia Commons - Uznanie Autorstwa CC BY | victorgrigas

W Chicago można kupić hot dogi, których skład nawiązuje do Donalda Trumpa. Zatem ostre jak jego wypowiedzi i przereklamowane jak możliwości miliardera. Nie brakuje też różnych erotycznych podtekstów.

7 z 7Piwo

Obraz
© Youtube.com | BurkayNews

Zwycięstwo Trumpa może być dla wielu bardzo gorzką pigułką do przełknięcia. Dlatego browar z Auckland stworzył równie gorzkie piwo. Właściciel, Andrew Childs, przyznaje, że piwo to forma jego protestu, a nie czysto komercyjny produkt.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie