100 proc. poparzeń ciała. Wraca sprawa podpalenia 20-latka

Sąd Najwyższy ponownie uchylił wyrok w sprawie śmierci 20-latka, który zmarł pod Karpami na Dolnym Śląsku. Mężczyzna miał zostać podpalony, a obrażenia sięgały 100 proc. Marcin M. najpierw został skazany na 25 lat więzienia, ale potem sąd zmniejszył wyrok. Od kilku lat trwa sądowa batalia, jaka kara powinna spotkać sprawcę.

Marcin M. przebywa w areszcie.Marcin M. przebywa w areszcie.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Douglas Sacha
Mateusz Kaluga

Tragiczne zdarzenie, do którego doszło 25 sierpnia 2019 r. w okolicy miejscowości Karpie (woj. dolnośląskie), od lat nie doczekało się ostatecznego rozstrzygnięcia. W połowie maja Sąd Najwyższy po raz kolejny uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. Do czasu kolejnego orzeczenia sądu drugiej instancji Marcin M. nie wyjdzie na wolność - informuje gazeta.pl.

Jak przypomina serwis, Marcin M. popadł w konflikt z 20-latkiem. Powodem miała być kradzież roweru albo spór związany z uprawą marihuany. Mężczyzna miał grozić znajomemu używając wulgarnych słów. Do konfrontacji doszło w lesie.

Marcin M. miał oblać kolegę łatwopalną substancją, a następnie podpalić zapalniczką. Po chwili M. miał się przestraszyć i próbować gasić płomienie. Poszkodowanego próbował gasić Edward P., ale wkrótce odjechał. M. zatrzymał przejeżdżający samochód. - Kolega mi się pali - mówił cytowany przez gazeta.pl. Prosił o wezwanie pomocy.

Marcin M. został zatrzymany trzy dni po zdarzeniu. 20-latek zmarł po kilkunastu dniach. Bezpośrednią przyczyną śmierci były oparzenia III i IV stopnia obejmujące niemal 100 proc. powierzchni ciała - dodaje gazeta.pl.

W grudniu 2021 r. Sąd Okręgowy w Legnicy uznał Marcina M. za winnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i skazał go na 25 lat więzienia. W uzasadnieniu sąd podkreślał, że sprawca musiał brać pod uwagę możliwość ciężkich obrażeń i śmierci oraz że podpalenie wiązało się z dodatkowymi cierpieniami ofiary. Edward P. usłyszał wyrok 1,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy.

W czerwcu 2022 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił kwalifikację czynu Marcina M. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wyrok zmieniono na 4,5 roku więzienia. Sąd twierdził, że zgromadzone dowody nie pozwalają na pewne ustalenie zamiaru zabójstwa - przypomina gazeta.pl.

Kasację wniósł ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro. W listopadzie 2023 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok dotyczący Marcina M., zarzucając sądowi drugiej instancji brak wszechstronnej analizy dowodów i niewystarczające uzasadnienie stanowiska. Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w październiku 2024 r. uznał, że Marcin M. spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu i wymierzył mu karę 12 lat więzienia, jednocześnie ponownie wskazując, że celem oskarżonego nie było zabójstwo.

Ponownie kasację złożyli obrońcy Marcina M. oraz prokurator generalny Waldemar Żurek, który zaskarżył orzeczenie na niekorzyść oskarżonego. Sprawa niebawem znów trafi na wokandę.

Wybrane dla Ciebie