27 lat żyła w jednym pokoju. Prokuratura ujawnia nowe informacje ws. Mirelli
Trwa śledztwo w sprawie wieloletniego pozbawienia wolności Mirelli ze Świętochłowic. Prokuratura, która zgromadziła już obszerny materiał dowodowy, czeka obecnie na opinię wiktymologiczną oraz uzupełniającą opinię sądowo-lekarską. Dopiero po ich uzyskaniu ma dojść do przesłuchania rodziców kobiety.
Prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie wieloletniego pozbawienia wolności Mirelli ze Świętochłowic czeka obecnie na opinię wiktymologiczną oraz uzupełniającą opinię sądowo-lekarską. Do tej pory zgromadzono szeroką dokumentację, jednak nadal brakuje podstaw do postawienia zarzutów. Wkrótce ma dojść do przesłuchania rodziców kobiety.
27 lat w izolacji
W tej sprawie nadal jest wiele niewiadomych. Mieszkająca z rodzicami 43-letnia Mirella nie była widywana przez sąsiadów przez 27 lat. Z medialnych doniesień wynika, że kobieta była "zamknięta" w swoim pokoju. Policja kilka miesięcy temu informowała jednak, że nic nie wskazuje na to, by kobieta miała być przetrzymywana w mieszkaniu rodziców wbrew swojej woli.
Postępowanie ma wyjaśnić, czy doszło do jakichkolwiek nadużyć ze strony rodziców, zaniedbania lub znęcania się nad córką. Dotychczasowe działania śledczych objęły m.in. przesłuchanie świadków oraz analizę pełnej dokumentacji medycznej.
Zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania pokrzywdzonej, na obecnym etapie nie dostarczył podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów i w związku z tym brak jest podstaw do zastosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych, w tym również dotyczących kontaktu z pokrzywdzoną czy kwestii wspólnego zamieszkiwania z pokrzywdzoną - podała w piątkowym komunikacie Izabela Knapik z Zespołu Prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Śledczy zaznaczyli, że w sprawie prowadzone jest również postępowanie pozakarne, do którego ma wpłynąć dokumentacja Miejskiego Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności w Świętochłowicach.
Mirella wróciła do rodziców
Organy ścigania zajęły się tą sprawą w lipcu 2025 r. Wówczas policja otrzymała zgłoszenie o kłótni domowej w jednym z bloków w Świętochłowicach. Podczas interwencji wyszło na jaw, że we wskazanym przez sąsiadów mieszkaniu przebywa małżeństwo w wieku 82 lat wraz z córką Mirellą, której sąsiedzi nie widzieli od wielu lat.
43-latka mała problemy z poruszaniem się i widoczne obrzęki na nogach. Wezwano pogotowie ratunkowe. Mirella trafiła do szpitala, ale po kilkutygodniowym pobycie wróciła do mieszkania rodziców.
Źródło: PAP