40-letni Damian nie żyje. Straszna śmierć. Nie było szans na ratunek
Do ogromnej tragedii doszło 7 stycznia (środa) po godz. 15:00 podczas prac przy budowie w miejscowości Rudka (woj. warmińsko-mazurskie). 40-letni strażak został wciągnięty przez maszynę do wykonywania odwiertów. Zginął na miejscu.
O tragicznym zdarzeniu poinformował "Tygodnik Szczytno", który rozmawiał z kpt. Karolem Dorynem, oficerem prasowym KP PSP w Szczytnie.
Kierujący Działaniem Ratowniczym po przybyciu na miejsce zdarzenia i przeprowadzeniu rozpoznania w miejscowości Rudka, zastał mężczyznę wciągniętego przez maszynę prawdopodobnie przeznaczoną do odwiertów w ziemi. Po oswobodzeniu mężczyzny z maszyny, z uwagi na rozległe obrażenia odstąpiono od resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu - przekazał.
Sceny na S19. Za kierownicą 20-letni Ukrainiec. Nagle wysiadł z auta
Na miejscu odbywały się czynności prowadzone przez policjantów pod nadzorem prokuratora. O tragedii poinformowano również Państwowego Inspektora Pracy.
40-letni Damian nie żyje
"Tygodnik Szczytno" podał, że ofiara wypadku to 40-letni mieszkaniec powiatu olsztyńskiego.
Macrosat, na który powołuje się "Twój Kurier Olsztyński" poinformował zaś, że w wyniku tragicznego zdarzenia śmierć poniósł strażak-ochotnik z jednostki OSP w Barczewku.
Koledzy pożegnali już 40-letniego Damiana.
Wiemy, że będziesz doglądał naszych wyjazdów do akcji i pilnował bezpiecznych powrotów do jednostki. Teraz pozostał po Tobie tylko twój mundur, szczery uśmiech, dobre słowo oraz nieziemski spokój jaki wprowadzałeś podczas spotkań w remizie i na akcjach ratowniczych - napisali na Facebooku.