Administracja Truma rozpoczęła operację. ICE w kolejnym stanie
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozpoczęła kolejną operację wymierzoną w imigrantów – tym razem na terenie stanu Maine. O działaniach federalnych służb poinformował w środę Departament Bezpieczeństwa Krajowego.
Najważniejsze informacje
- Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA prowadzi akcję wymierzoną w imigrantów w stanie Maine.
- ICE wskazuje ok. 1,4 tys. osób w tym stanie jako priorytet działań.
- Aresztowania wywołały strach w Portland i Lewiston oraz reakcję władz stanowych.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa przeniosła aktywność służb imigracyjnych do kolejnego stanu. Jak podał Departament Bezpieczeństwa Krajowego, operacja w Maine obejmuje m.in. osoby pochodzące z Somalii, ale pierwsze zatrzymania objęły także obywateli Sudanu, Gwatemali i Etiopii. Informacje o skali działań i ich kierunkach przytoczyła Polska Agencja Prasowa, powołując się na komunikaty resortu oraz relacje amerykańskich mediów.
Przedstawicielka ICE Patricia Hyde powiedziała stacji Fox News, że w Maine na liście służb znajduje się ok. 1,4 tys. osób. Rzeczniczka resortu, Tricia McLaughlin, wskazała na katalog poważnych przestępstw. "Aresztowaliśmy nielegalnych imigrantów skazanych za napaść z użyciem przemocy, bezprawne pozbawienie wolności i narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. Za rządów prezydenta Trumpa i minister (bezpieczeństwa krajowego Kristi) Noem nie pozwalamy już nielegalnym imigrantom terroryzować obywateli amerykańskich" - przekazano w oświadczeniu.
Trump uderzył w Norwegię. Poszło o nagrodę Nobla. "Stracili prestiż"
Reakcje w Portland i Lewiston
Jak podkreśla agencja AP, wzrost liczby aresztowań wywołał strach w społecznościach imigranckich w Portland i Lewiston. Pojawiły się oddolne inicjatywy: mieszkańcy tworzą grupy ostrzegające o obecności agentów ICE i organizują dostawy żywności do domów osób, które obawiają się wychodzić. Negatywnie zareagowała także gubernator Janet Mills oraz inni politycy Partii Demokratycznej, sygnalizując zastrzeżenia do skali i sposobu prowadzenia akcji.
Działania w Maine to kolejny etap szerszej strategii federalnych służb. Wcześniej administracja skierowała tysiące funkcjonariuszy imigracyjnych i Straży Granicznej do Minnesoty, w tym do Minneapolis. To tam śmierć 37-letniej kobiety, zastrzelonej przez agenta ICE, stała się impulsem do protestów i krytyki obecności funkcjonariuszy w mieście.
Tło demograficzne i polityczne
"New York Times" zwraca uwagę, że w czasie prezydentury Joe Bidena w Maine osiedliły się tysiące imigrantów z Afryki. Jednak pierwsza większa fala Somalijczyków dotarła tam już wcześniej, bo na początku lat 2000. Dziś imigranci koncentrują się głównie w Portland i Lewiston. Jednocześnie Maine pozostaje w większości białym stanem o jednej z najwyższych średnich wieku mieszkańców w USA, co wpływa na lokalne debaty o rynku pracy, usługach publicznych i integracji.
Wprowadzane obecnie działania federalne wpisują się w ostry kurs wobec osób przebywających w USA bez statusu. Służby podkreślają, że priorytetem są osoby z wyrokami karnymi i otwartymi nakazami. Krytycy wskazują natomiast na efekt mrożący w społecznościach i niepokój, który dotyka także osoby z legalnym statusem.
Źródło: PAP