Łukasz Maziewski
Łukasz Maziewski| 

Afganistan. Dramat, który odbije się na Polsce? Oto co może nas czekać

1477

Na oczach polityków, wojskowych i zwykłych ludzi upada Afganistan. Talibowie sukcesywnie przejmują kontrolę nad krajem, a kiedy przejmą ją całkowicie, do Europy może wyruszyć fala uchodźców. Szlak migracyjny prowadzi przez Białoruś. Tymczasem na naszej wschodniej granicy od dawna nie dzieje się najlepiej.

Afganistan. Dramat, który odbije się na Polsce? Oto co może nas czekać
Uciekinierzy z Afganistanu. Przejęcie władzy przez talibów może wywołać falę migracji. (Getty Images)

Z Białorusi już teraz trafiają do Polski uchodźcy z Bliskiego Wschodu. Ściąga ich do swojego kraju i "eksportuje" do Europy Aleksander Łukaszenka, traktujący to jak swoisty sposób walki z Zachodem. Sytuacja może się dodatkowo zaostrzyć, jeśli na pograniczu pojawią się uchodźcy z Afganistanu. Jak dziś wygląda sprawa bezpieczeństwa wschodniej granicy RP?

Od kilkunastu dni polsko-białoruska granica przeżywa oblężenie migrantów z Bliskiego Wschodu. Tylko 5 sierpnia Straż Graniczna zatrzymała 71 osób. Między 6 a 8 sierpnia przekroczyło ją 349 osób. Obrazy, jakie płynęły z Podlasia, były niepokojące.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Afganistan, uchodźcy i terroryści

Wkrótce Europa może stanąć w obliczu poważnego kryzysu. Trudno oczekiwać, by zwycięski pochód talibów po władzę w Afganistanie nie wywołał fali uciekinierów z tego kraju. Trudno także uwierzyć, by takiej sytuacji nie wykorzystała Rosja i coraz bardziej zależna od niej Białoruś. Sygnalizowała to specjalistka ds. bezpieczeństwa i Europy Wschodniej Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Uchodźcy z Afganistanu mogą się tu jak najbardziej pojawić. Niebezpieczne jest to, że wśród uchodźców mogą znaleźć się terroryści. Choćby z uwagi na to, że z więzień w Afganistanie wypuszczane są lub uciekają osoby za terrorystów uznawane. Znaleźliśmy się w punkcie wyjścia, w sytuacji, w jakiej byliśmy 20 lat temu. Wyrosło nowe pokolenie terrorystów, zahartowanych w bojach w różnych miejscach świata – mówi o2.pl były szef Agencji Wywiadu, płk Grzegorz Małecki.

Warto podkreślić i wyartykułować, że uchodźca nie równa się terroryście. Przed reżimem talibów nie uciekają dziś przecież bojownicy organizacji terrorystycznych, ale zwykli ludzie. Rodziny z dziećmi, studenci czy urzędnicy upadłego rządu. Należy jednak przyjąć założenie, że takie organizacje jak Al-Kaida czy wciąż działające Państwo Islamskie mogą tę okazję wykorzystać, by między tłumem obawiających się o wolność, zdrowie i życie uciekinierów wkomponować ludzi stanowiących realnych zagrożenie.

A płk Małecki ocenia, że to co się dziś dzieje w Afganistanie, będzie miało przełożenie na globalną sytuację bezpieczeństwa.

Afganistan funkcjonował w naszej świadomości na zasadzie garnka z zupą, który stoi gdzieś daleko na gazie i się gotuje. Ale teraz ten garnek wykipiał i może poparzyć wszystkich dookoła – zauważa Małecki.

Kluczowe Iran i Rosja

O potencjalnym zagrożeniu mówi także były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego płk Maciej Matysiak. W rozmowie z o2.pl opowiada, że wszystko zależy od tego, jak zachowają się w Afganistanie talibowie i jaki przyjmą scenariusz: czy zablokują granice, czy też nie. Podkreśla również, że istotne będzie postępowanie Iranu i Rosji. A Rosjanie swojej ambasady z Afganistanu nie ewakuują.

Zobaczymy jak będzie wyglądał nowy rząd stworzony przez talibów oraz strategia Rosjan i Irańczyków na zarządzanie uchodźcami. Dla obu tych krajów USA i Europa Zachodnia to główne cele. Co więc zrobić, by im zaszkodzić? Udrożnić szlaki dla uciekinierów – twierdzi płk Matysiak.

Dodaje również, że Białoruś może być dla Rosjan bardzo dogodnym kanałem przerzutu, więc to realny scenariusz.

W ciągu miesiąca lub dwóch przekonamy się jak będzie wyglądała sytuacja, bo nie jest łatwo zorganizować przerzutu takiej masy ludzi. Ale ten ruch będzie działał, nie oszukujmy się. Choćby i przy pomocy TIR-ów. Do TIR-a zmieści się około 20-30 osób. A niech takich pojedzie kilka tysięcy. I co? – pyta dalej oficer.

Uważa, że realny jest scenariusz, w którym znowu dojdzie w tej sprawie do konfliktu na linii Polska - Unia Europejska.

A na granicy?

Wróćmy jednak do granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna pracuje na wysokich obrotach, ale funkcjonariusze wypowiadać się nie chcą. A przez "zieloną granicę", głównie na odcinku między Krynkami a Kuźnicą Białostocką płyną imigranci.

Nieoficjalnie mówi się o dużych, kilkudziesięcioosobowych grupach dziennie. Pytanie, co stanie się, jeśli na pograniczu pojawi się fala ludzi z Afganistanu, powinno dziś wybrzmiewać w budynkach kilku ministerstw i gabinetów szefów służb.

Obejrzyj także: Kabul się boi. Najnowsze zdjęcia ze stolicy Afganistanu

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić