Aktywistki zniszczyły warszawską Syrenkę. Koszty naprawy będę je boleć

W Dzień Kobiet, 8 marca 2024 roku dwie aktywistki z "Ostatniego Pokolenia" oblały pomnik Syrenki z Warszawy nieznaną, pomarańczową substancją. Aktualnie stołeczni urzędnicy przygotowują się do wyczyszczenia tego zabytku. Wiadomo, że będzie to wyjątkowo trudne i kosztowne przedsięwzięcie. Tymczasem tłumaczenie działaczek dosłownie wbija w fotel.

Aktywistki zniszczyły pomnik Syrenki. Ich tłumaczenie wbija w fotel. Aktywistki zniszczyły pomnik Syrenki w Warszawie. Ich tłumaczenie wbija w fotel.
Źródło zdjęć: © X | @thepolandnews_

Świadkowie tego zdarzenia aż przecierali oczy ze zdumienia. W miniony piątek, 8 marca br. dwie kobiety wspięły się na pomnik warszawskiej Syrenki i nieoczekiwanie oblały go pomarańczową substancją. Następnie jedna z nich wygłosiła "płomienne" przemówienie.

Nasze ciężko wywalczone prawa wciąż są łamane. A będzie tylko gorzej. Katastrofa klimatyczna to wojny. Wojny to przemoc i gwałty. Nie możemy do tego dopuścić. Będąc tutaj, świętuję Dzień Kobiet. To jest mój sprzeciw. Jesteśmy ostatnim pokoleniem i będziemy o siebie walczyć - grzmiała aktywistka.

Aktywistki zniszczyły warszawską Syrenkę. Teraz się tłumaczą

Teraz Super Express porozmawiał z działaczkami, które zdewastowały symbol Warszawy. - My nie chciałyśmy nic zniszczyć - wytłumaczyły tabloidowi kobiety. Dodały też dziennikarzom, że substancja, jaką oblały pomnik, to produkt ich autorstwa, który wcześniej same wykonały z mąki ziemniaczanej, wody i pomarańczowego barwnika.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Aktywistki protestują przed pomnikiem Jana Pawła II w Warszawie (nagranie amatorskie)

Aktywistki mogą mieć jednak niemałe problemy. - Postępowanie toczy się w kierunku uszkodzenia zabytku. (...) planowane jest uzyskanie opinii biegłego, który na zlecenie prokuratury ustali czy doszło do uszkodzenia pomnika - mówił dla Se.pl prok. Szymon Banna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Stołeczni urzędnicy szykują się już do wyczyszczenia Syrenki. Nie ukrywają, że naprawa będzie trudna. - Dziś można powiedzieć, że o ile z części wykonanej z brązu farba powinna zostać usunięta dosyć łatwo, tak w przypadku cokołu może być konieczne dokonanie szlifowania - wyjaśnił dla Se.pl Jakub Leduchowski, rzecznik prasowy ratusza.

O tym, w jaki sposób pomnik będzie niebawem czyszczony i za pomocą których środków, zadecyduje Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Koszty naprawy zostaną ujawnione dopiero po zakończeniu wszystkich prac remontowych.

Informacja o kosztach napraw pomnika, jakie poniesie Miasto, zostanie przekazana policji. Policja będzie prowadzić w tej sprawie dalsze postępowanie - zaznaczył Leduchowski dla Se.pl.
Wybrane dla Ciebie
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował