Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
ESO
|

Alarm w Korei Północnej. Brutalne morderstwa w przedszkolu. Kim Dzong Un wydał nakaz

182
Podziel się:

Mieszkańcy prowincji Hamgyŏng Północny w Korei Północnej żyją w strachu po tym, jak podczas napadu na przedszkole dwóch żołnierzy miało zabić dwie kobiety. Podejrzani wciąż są na wolności. Kim Dzong Un wydał nakaz schwytania morderców.

Alarm w Korei Północnej. Brutalne morderstwa w przedszkolu. Kim Dzong Un wydał nakaz
Kim Dzong Un wydał nakaz schwytania morderców (KCNA)

Jak donosi Daily NK, władze Korei Północnej wysłały listy gończe za żołnierzami, którzy pracowali w jednostce w Hoeryong, zajmującej się budową betonowych ścian i przewodów wysokiego napięcia wzdłuż granicy koreańsko-chińskiej.

Wojskowi mieli zabić dwie kobiety podczas kradzieży jedzenia w przedszkolu w dzielnicy mieszkalnej. Informator portalu donosi, że żołnierze z jednostki wojskowej w Hoeryong cierpią z powodu skrajnego głodu, dlatego często opuszczają place budowy, aby ukraść żywność z obszarów mieszkalnych.

Żołnierze, o których mowa, wtargnęli pod osłoną nocy do przedszkola w dzielnicy mieszkalnej. Próbując wykraść jedzenie z magazynu i stołówki, zostali nakryci przez przedszkolankę i jej matkę. Matka pomagała córce, której zadaniem było samotne pilnowanie placówki. Żołnierze mieli "bezlitośnie" zamordować kobiety.

Po tym, jak dwaj żołnierze dopuścili się morderstwa, wynieśli jedzenie i uciekli, do tej pory ich nie złapano - informuje anonimowy informator Daily NK.

Po morderstwie, które miało miejsce w połowie czerwca, ale dopiero teraz wyszło na jaw, Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego i inne służby m.in. lokalne jednostki wojskowe przeszukały teren, jednak do tej pory nie udało się namierzyć sprawców.

Władze prowincji North Hamgyong wydały nakaz schwytania dwóch żołnierzy. Następnie władze Korei Północnej rozszerzyły ten nakaz na cały kraj. Władze wydały również nakaz "zintensyfikowania patroli granicznych" w celu "niezwłocznego złapania sprawców".

Mieszkańcy miasta Hoeryong i całej prowincji Hamgyong żyją w strachu, gdyż żołnierze rozmieszczeni na tym obszarze często wchodzą na tereny mieszkalne, by kraść plony z rodzinnych gospodarstw i plądrować puste domy.

Minęło około dwóch tygodni, odkąd żołnierze zamordowali kobiety i uciekli, a ich miejsce pobytu nadal jest nieznane. Miejscowi czują się zaniepokojeni, boją się, że wojskowi dopuszczą się kolejnego morderstwa - informuje Daily NK.
Zobacz także: Katastrofa apartamentowca w Miami. Nagrania z akcji wyburzania budynku
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(182)
hihot
6 miesięcy temu
U nas jeszcze do tego nie dochodzi ale Polska pod rządami PIS może do tego doprowadzić jak porządzi jeszcze pare lat .
Szary
11 miesięcy temu
Powinni włamać się do stołówki Kima. Przynajmniej głodni by nie wyszli
lolix
11 miesięcy temu
Z artykułu wynika, że napadli na przedszkole w poszukiwaniu jedzenia , ponieważ byli głodni!!! Niestety my mieszkańcy Polski/Europy borykający się z otyłością i obżarstwem nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jak mozna zabić z głodu......
agsd3
11 miesięcy temu
Wojsko w koreii i polska policja mają wiele wspólnego. To po prostu zwykli bandyci poprzebierani w mundury. Szczekają wiele mordami ale efektu pracy nie widać.
antoni
11 miesięcy temu
zapewne wyrok będzie sprawiedliwy oko za oko no i zapewne rodziny żołnierzyków też pociągną do odpowiedzialności
...
11 miesięcy temu
Pomimo oficjalnego uznania przez ZSRR, a następnie Federację Rosyjską, odpowiedzialności Stalina i NKWD za zbrodnię katyńską oraz ujawnienia wielu tajnych dokumentów, wina władz stalinowskich jest negowana przez rosyjskie ugrupowania nacjonalistyczne i komunistyczne, w tym Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej (KPFR) i jej przywódcę Giennadija Ziuganowa. Ugrupowania te zrzucają winę na Niemców. Znany z takich poglądów jest np. publicysta i inżynier metalurg z wykształcenia Jurij Muchin; prezentował je również Wiktor Iluchin, jeden z liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, który w 2011 r. zmarł z powodu ostrej niewydolności serca.
...
11 miesięcy temu
14 października 1992 roku na polecenie Borysa Jelcyna przekazano prezydentowi Lechowi Wałęsie uwierzytelnione kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1, w tym kopie uchwały Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku i notatki Szelepina z 3 marca 1959 roku. Otwarto na pewien czas dla polskich historyków część archiwów postradzieckich. 25 sierpnia 1993 roku w czasie wizyty w Polsce prezydent Rosji Borys Jelcyn złożył kwiaty pod Krzyżem Katyńskim na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i wypowiedział słowo: „Wybaczcie”.
...
11 miesięcy temu
13 kwietnia 1990 roku podczas wizyty Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie, Michaił Gorbaczow przekazał pochodzące z sowieckich archiwów dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej, po raz pierwszy oficjalnie przyznając, że zbrodni dokonało NKWD. Tego samego dnia w oświadczeniu państwowej agencji TASS oznajmiono, że bezpośrednią odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponoszą Beria, Mierkułow i ich pomocnicy. W komunikacie tym, zatwierdzonym tajną uchwałą Biura Politycznego KC KPZR z 7 kwietnia 1990 roku, padło stwierdzenie: Strona radziecka, wyrażając ubolewanie w związku z tragedią katyńską, oświadcza, że jest ona jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu.
...
11 miesięcy temu
Zbrodnia katyńska była przedmiotem badań w 1946 roku w czasie procesu norymberskiego. Wówczas to prokurator ZSRR Roman Rudienko wniósł akt oskarżenia o ludobójstwo polskich oficerów w Katyniu przez III Rzeszę. Do akt sądowych włączono sprawozdanie Komisji Burdenki i prokuratorzy radzieccy zażądali, by Trybunał przyjął je bez dowodów i przesłuchiwania świadków. Sędziowie nie wyrazili na to zgody i postanowili przesłuchać trzech świadków oskarżenia i trzech świadków obrony (prof. W. I. Prozorowski, prof. Bazylewski i Bułgar prof. Marko Markow). Przesłuchania ujawniły nieścisłości i błędy w komunikacie Komisji Burdenki: ustalono, że w Katyniu stacjonowała niemiecka jednostka 537 – sztab 537 Pułku Łączności, a dowodził nim płk Ahrens (a nie, jak podano w komunikacie Komisji Burdenki, Arnes). Na żądanie obrony Hermanna Göringa, oskarżonego o zbrodnię katyńską, płk Ahrens został przesłuchany jako świadek. Przybył on do Katynia dopiero w listopadzie 1941 roku, wobec czego wezwany został jego poprzednik, płk. Bedenk, a także zwierzchnik obu oficerów gen. Oberhäuser. Ich zeznania, mimo starań oskarżycieli sowieckich, oczyściły ich od stawianych im zarzutów. W wyroku Trybunału kwestia odpowiedzialności za zbrodnię katyńską została pominięta z braku dowodów.
...
11 miesięcy temu
Wciąż trwa walka o prawdę. Przekazane przez prezydenta Jelcyna Polakom w 1992 r. dokumenty w sprawie Katynia są wiarygodne. W latach 1990–1994 rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa pod kierunkiem płk. Aleksandra Trietieckiego przestudiowała oryginalne dowody zebrane przez Komisję Burdenki i przesłuchała świadków, po czym ustaliła, że Komisja dopuszczała się fałszerstw, by wykazać winę Niemców. W 1969 roku główny pomnik wojenny na Białorusi upamiętniający ofiary zbrodni nazistowskich został zbudowany przez władze radzieckie w niewielkiej wiosce o nazwie Chatyń, w celach dezinformacyjnych, ze względu na podobieństwo jej nazwy do Katynia. Później zapraszano tam wielu gości zagranicznych, w tym Richarda Nixona, Fidela Castro czy Jasera Arafata. Próby upamiętnienia ofiar zbrodni katyńskiej podejmowane w Europie Zachodniej wywoływały protesty dyplomatyczne ZSRR. W latach 1989–1990 sprawę Katynia badał na własną rękę mjr Oleg Zakirow, funkcjonariusz KGB, który dotarł do bezpośrednich świadków zbrodni, dawnych pracowników smoleńskiego NKWD. Trzech z nich opowiedziało dramatyczną historię więźnia, który zabił konwojenta, przedostał się do zbrojowni i otworzył ogień. Funkcjonariusze NKWD przez trzy dni nie potrafili go zabić, a finalnie otruli go gazem. Zakirow wystąpił z KPZR, a za samowolne śledztwo został zwolniony z KGB. W 1998 roku w obawie o swoje życie wyjechał z rodziną do Polski.
odyniec
11 miesięcy temu
Katyń - zbrodnia popełniona przez Niemców. Dowody, zeznania świadków, fakty. Trybunał norymberski prawomocnym wyrokiem z 1 października 1946 uznał Geringa, Keitela, Jodla i innych niemieckich zbrodniarzy winnymi zabicia 11 tyś. polskich oficerów w lesie katyńskim koło Smoleńska we wrześniu 1941. Wyrok nigdy nie został podważony ani anulowany. Jest to zatem fakt oczywisty nie wymagający już dalszych wyjaśnień, ale że jestem komunistą i mam obowiązek w sumieniu nauczać polskich k rety nów to wyjaśnię wszystko. Przekazane przez pijanego Jelcyna Polakom w 1992r dokumenty to nieudolne fałszywki z których śmieje się cały świat. W latach 2008-2010 w akredytowanym laboratorium kryminalistycznym dokonano ekspertyzy dokumentu Berii do Stalina, która wykazała fałszerstwo w 50 miejscach (czcionki, papier, podpisy, rozstępy pomiędzy literami) gdzie w prawie rosyjskim już przy 7 oznakach uznaje się dokument za sfałszowany. Strony 1, 2 i 3 są napisane czcionką która nie widnieje na żadnym innym dokumencie w archiwach ZSRR z lat 40 tych. Człowiek, który opublikował wyniki tej ekspertyzy - Wiktor Iljuchin - został zlikwidowany już w 2011r. wkrótce po publikacji. Ekshumowane wiosną 1943 zwłoki polskich oficerów były w o wiele lepszym stanie niż powinny być po 3 letnim okresie rozkładu (1940 - 43). Dobrze zachowane tkanki mózgowe i mięśniowe i ścięgna wskazywały na około 1,5 roczne przebywanie w ziemi (data mordu II półrocze 1941). Podobna ekspertyza została przeprowadzona odnośnie odzieży. Zapiski w znalezionych przy zwłokach dokumentach były z datami 1941 co dobitnie pokazuje, ze w 1941r. oficerowie jeszcze żyli. Istnieli świadkowie, głównie miejscowi kołchoźnicy, którzy widzieli polskich oficerów żywych w 1941r. wykonujących roboty drogowe pod nadzorem Sowietów. Kucharki na niemieckiej posesji były świadkami rozstrzeliwań jesienią 1941, ich zeznania zostały potwierdzone ponownie w latach 90 tych. Istniał protokół operacyjny Einsatzgruppen z 1941r. do naczelnego dowództwa III Rzeszy o rozstrzelaniu w okolicach Smoleńska dużej ilości Żydów, bolszewików i Polaków. Fragment listu z poczty polowej z 06 października 1941r jednego z obergefreiterów do gefreitera: „…w Katyniu trwa masakra polskich oficerów…” Wacław Pich – jeden z polskich oficerów – został postrzelony przez pijanego Niemca w głowę tak, że rana nie była śmiertelna. Po odzyskaniu przytomności zdołał wydostać się z mogiły i uciec. Złożył zeznania w 1953 i nigdy ich nie odwołał. Podał rysopis głównego kata polskich oficerów – wysoki, rudy Niemiec. Taki sam rysopis podała kucharka z niemieckiej posesji Aleksjejewa, która była niezależnym od Picha świadkiem. Później ustalono tożsamość tego kata i był nim niejaki Arno Düre. Bzdurne zeznania Friedricha Ahrensa (głównodowodzącego rozstrzeliwaniami) w procesach norymberskich, który powiedział, że odkrył groby widząc wilka kopiącego dół na głebokość 1,5m (1 lipca 1946, 168 dzień procesów, vol. 17). Pociski w czaszkach oficerów jak i sznury, którymi były skrępowane ręce oficerów były produkcji niemieckiej. Roman Świątkiewicz – więzień łagru w Workucie i Norylsku – pracował razem z Niemcami, którzy otwarcie opowiadali o żywych polskich oficerach w 1941r. w Katyniu po zdobyciu terenów wokół Smoleńska. W Norylsku spotkał Władysława Żaka – polskiego oficera, którego Rosjanie przenieśli za wcześniejsze przestępstwa z Katynia do łagru w Norylsku w czerwcu 1941. A to heca. Prześlijcie dalej tę prawdę. Upadnie Katyń - upadnie cała polityka III RP. Komuniści to byli dobrzy ludzie, którzy nigdy nikogo nie mordowali. Publicznie nawołuję do propagowania komunizmu!
Zaszczepiony
11 miesięcy temu
Ustawić karmniki z ryżem w różnych częściach kraju i tylko czekać aż przyjdą sami. Potem jak zwykle przywiązać do armaty i krzyknąć "ognia!"
Wujek z USA
11 miesięcy temu
Ale ten Kim ma głowę, kazał złapać odpowiedzialnych za zbrodnię żołnierzy.
pamięć
11 miesięcy temu
13 kwietnia 1990 roku Kreml oficjalnie przyznał, że Katyń był jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić