Jan Manicki
Jan Manicki| 
aktualizacja 

Austriacki walc z Putinem. Macki rosyjskiego wywiadu sięgały aż do Wiednia

– Policja! – krzyczą austriaccy funkcjonariusze, wyważając drzwi mieszkania. W kuchni stoi krępy mężczyzna. Na widok mundurowych skacze w kierunku telefonu komórkowego i próbuje złamać go na pół. To wieloletni urzędnik austriackich służb bezpieczeństwa. Zdaniem śledczych, był kluczową wtyczką Moskwy w Wiedniu.

Austriacki walc z Putinem. Macki rosyjskiego wywiadu sięgały aż do Wiednia
Była minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl z prezydentem Rosji Władimirem Putinem (Getty Images)

Egisto Ott latami nadzorował pracę tajnych agentów austriackich służb. Sam służył jako oficer wywiadu na misjach w Turcji i we Włoszech. Ustalenia prokuratury wskazują, że latami przekazywał informacje Kremlowi.

W ubiegłym roku Austria rozwiązała agencję wywiadowczą BVT, a kraje europejskie wstrzymały współpracę ze służbami z kraju Mozarta. To pokłosie odkrycia rosyjskiej siatki wywiadowczej w wiedeńskich strukturach agencji bezpieczeństwa. 60-letni Egisto Ott jest tutaj tylko fragmentem większej układanki.

Putin całowany w rękę. Tak w Austrii działały macki rosyjskiego wywiadu

Inwazja Rosji na Ukrainę przyspieszyła wewnętrzne procesy oczyszczania w wielu krajach europejskich. Okazuje się jednak, że służby żadnego kraju nie były tak mocno zinfiltrowane przez rosyjskich agentów, jak miało to miejsce w Austrii. Teraz nadszedł czas rozliczeń.

Austriaccy śledczy rozpoczęli badanie, jakie powiązania z Kremlem miały krajowe partie polityczne oraz ich członkowie. Śledztwo zahacza także o współpracę biznesową z rosyjskimi przedsiębiorstwami. Analizowane są umowy państwowego potentata energetycznego OMV z Rosją.

Wpływy Rosji w Austrii muszą być dokładnie zbadane. Przez wiele lat związki z Moskwą przenikały nasz system polityczny. Teraz zależność gospodarcza i polityczna od Rosji w końcu zaczęła być postrzegana przez wszystkich jako zagrożenie dla bezpieczeństwa – ocenia opozycyjna parlamentarzystka Stephanie Krisper.

"Washington Post" dotarł do setek stron dokumentów, mówiących o powiązaniach Wiednia z Moskwą. Wskazują one, że Ott wraz z innymi oficerami austriackiego wywiadu tworzył plan reorganizacji służb bezpieczeństwa jako nowego departamentu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W tym czasie resortem kierowała Karin Kneissl, powołana do rządu przez skrajnie prawicową Partię Wolności. Ugrupowanie utrzymywało ciepłe stosunki z Moskwą, wysyłając w 2017 roku swoich członków na nielegalnie zaanektowany przez Rosję Krym.

Symbolem rosyjskich wpływów w Wiedniu stał się ślub Kariny Kneissl, który zorganizowano na austriackiej prowincji w 2018 roku. Gościem specjalnym uroczystości był... Władimir Putin. Media obiegły zdjęcia, jak minister Kneissl tańczy z prezydentem Rosji walca, a następnie całuje przywódcę w rękę.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Trwa ładowanie wpisu:twitter

Była minister zaprzecza, jakoby wiedziała o planach reorganizacji agencji wywiadowczej. W jednym z wywiadów podkreśliła, że wyemigrowała z Austrii z powodu gróźb śmierci pod swoim adresem. Dodała także, że "nigdy nie słyszała o panu Ott".

Sam wieloletni urzędnik austriackich służb bezpieczeństwa twierdzi natomiast, że został aresztowany z powodu fałszywych oskarżeń. Ocenia, iż za demaskowanie ekscesów różnych osób uwzięły się na niego "zaprzyjaźnione" agencje wywiadowcze. Kwestionuje także oficjalną relację z nalotu na swoje mieszkanie, mówiąc że funkcjonariusze nie przedstawili się. – Myślałem w pierwszej chwili, że to złoczyńcy – podkreśla Ott.

Oskarżają mnie o ujawnienie tajemnic państwowych Rosji, ale tego nie zrobiłem. Naoglądali się za dużo filmów akcji – mówi w rozmowie z portalem ZackZack.

"Washington Post": Polska miała rację. Austria jednak nie słuchała

Dziennikarze "Washington Post" zauważają, że Polska i kraje bałtyckie od początku słusznie przestrzegały przed zacieśnianiem relacji z Moskwą. Austriaccy politycy postrzegali jednak dotychczas Rosję jako szansę.

Austria, jako państwo podzielone po II wojnie światowej na strefy okupacyjne, weszła w lata 50. jako "neutralna". W kodeksie prawnym zapisano, że szpiegostwo w kraju jest nielegalne tylko wtedy, kiedy wymierzone jest w samą Austrię. To sprawiło, że Wiedeń szybko stał się międzynarodową kryjówką dla szpiegów.

Dojście do władzy w Rosji Władimira Putina w 2000 roku było postrzegane w Austrii w kategoriach pragmatycznych. Kreml należy bowiem do największych inwestorów zagranicznych w kraju. Pod koniec 2021 roku rosyjskie firmy posiadały w Austrii aktywa o wartości 25,5 mld dolarów (prawie 120 mld zł). Austria stała się także głównym inwestorem gazociągu Nord Stream 2. Śledztwo wykazało, że państwowy gigant energetyczny OMV "niemal całkowicie" uzależnił się od gazu ziemnego z Rosji.

Były kanclerz Austrii Christian Kern po odejściu z polityki trafił do zarządu Kolei Rosyjskich. Karin Kneissl otrzymała z kolei posadę w Rosniefcie, rosyjskim gigancie energetycznym. Inny były szef austriackiego rządu Wolfgang Schüssel sprawował z kolei funkcję w zarządzie Łukoilu. Cała trójka odeszła ze swoich stanowisk po inwazji Rosji na Ukrainę.

Współpracował z rosyjskimi służbami. "Austriacy wolą nie odkrywać niewygodnych prawd"

Według urzędu bezpieczeństwa, od 2017 do 2021 roku Ott miał współpracować z byłym starszym austriackim urzędnikiem wywiadu Martinem Weissem, a także z Janem Marsalkiem, 42-letnim biznesmenem poszukiwanym w Niemczech i prawdopodobnie ukrywającym się w Rosji.

Weiss przyznał się do przekazywania Ottowi próśb z Kremla o informacje na temat wskazanych osób. Niemieccy urzędnicy badają możliwe powiązania między Marsalkiem a rosyjskim wywiadem. Biznesmen rozpłynął się w powietrzu po tym, jak w czerwcu 2020 roku wyleciał do Mińska. Od tego czasu miał być widziany w moskiewskim kompleksie mieszkalnym kontrolowanym przez jedną z rosyjskich agencji wywiadowczych. Anonimowe źródło "Washington Post" mówi, że otrzymał nową rosyjską tożsamość.

O infiltracji austriackich służb jako pierwsi poinformowali Amerykanie. Ultimatum postawione Wiedniowi przez CIA doprowadziło do aresztowania Otta. Według austriackich urzędników, podczas przeszukania jego mieszkania nie udało się jednak odkryć wystarczająco obciążających dowodów.

Są sprawy, które austriacki rząd musi zbadać i dotrzeć do ich sedna. Osobiście nie jestem jednak przekonana, że Austriacy zajdą tak daleko. Ich postawa przez dziesięciolecia, patrząc na lata 40. i 50., zawsze była taka sama. Wolą nie odkrywać niewygodnych prawd – oceniła Sonya Seunghye Lim, była szefowa placówki CIA w Europie.

Jan Manicki, dziennikarz Wirtualnej Polski

Obejrzyj także: Putin już nie ufa swojemu wywiadowi? "Może to jest tylko przykrywka"

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić