Baran w bagażniku. Niecodzienna akcja policji

Na podziemnym parkingu w Wels (Austria) trzy kobiety usłyszały głośne beczenie dobiegające z zaparkowanego SUV-a. Na miejsce wezwano policję. Jak donosi "Bild", okazało się, że w bagażniku zamknięty był młody baran bez dostępu do wody i jedzenia.

Baran przebywał w bagażniku kilka godzinBaran przebywał w bagażniku kilka godzin
Źródło zdjęć: © Icara Animal Rescue
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • W Wels (Austria) funkcjonariusze uwolnili barana z bagażnika SUV-a po zgłoszeniu od trzech kobiet.
  • Zwierzę, nazwane Mannim, trafiło do schroniska w Freistadt; jego stan oceniono jako dobry.
  • Właściciel auta twierdził, że „zapomniał” o zwierzęciu; wcześniej miał kupić je u rolnika.

Sygnał do interwencji pojawił się w nocy, gdy na podziemnym parkingu w Wels rozległo się donośne beczenie. Trzy młode kobiety szybko wezwały policję. Jak relacjonuje "Bild", funkcjonariusze dotarli na miejsce po godz. 1 w nocy i namierzyli właściciela samochodu po numerach rejestracyjnych.

Po otwarciu bagażnika oczom policjantów ukazał się baran. Leżał sam, bez wody i pożywienia, na odrobinie słomy. Jak podaje "Bild", mundurowi mieli zwrócić właścicielowi uwagę, że taki transport nie jest właściwy ani zgodny z zasadami dobrostanu. Mężczyzna odparł, że "psa przewozi się tak samo". Na miejsce wezwano austriacką organizację Icara Tierrettung.

Uciekał przed policją. Ugrzązł w polu

Manni w schronisku w Freistadt

Ratownicy nadali baranowi imię Manni. – Najpierw daliśmy mu wodę i zajęliśmy się nim. Jeszcze tej samej nocy przewieźliśmy zwierzę do schroniska w Freistadt – powiedział w rozmowie z "Bild" Georg Pold z Icara Tierrettung. Nie wiadomo, jak długo zwierzę było zamknięte w bagażniku, choć wiele wskazuje na to, że mogło to być kilka godzin.

Nie jest pewne, dlaczego mężczyzna zdecydował się kupić barana. "Prawdopodobnie kupił go od rolnika w Górnej Austrii. Podobno chciał użyć zwierzęcia do hodowli" - stwierdził "Bild". Nie jest też jasne, jak długo zwierzę znajdowało się w bagażniku. Zapach unoszący się w pojeździe mógł świadczyć, że mogło być to nawet kilka godzin.

Mężczyzna twierdził na miejscu, że przybył o 23:00 i poszedł spać. Podobno zapomniał o owcach - wskazano w artykule.

Niecodzienna interwencja służb

Georg Pold, działający w ochronie zwierząt od sześciu lat, nie krył zdumienia samym zdarzeniem. - Widziałem już wiele, ale czegoś tak kuriozalnego jeszcze nie” - powiedział Pold. Według relacji, młody baran czuje się dobrze i nie wymagał specjalistycznego leczenia. Ratownicy podkreślają, że szybka reakcja świadków była kluczowa.

Wybrane dla Ciebie
Za kierownicą 25-latka. Zajrzeli do gaśnic. Odkrycie w Niemczech
Za kierownicą 25-latka. Zajrzeli do gaśnic. Odkrycie w Niemczech
Krzyżówka o składnikach odżywczych. Sprawdź, ile wiesz
Krzyżówka o składnikach odżywczych. Sprawdź, ile wiesz
Timmy nadal walczy. Gotowy plan ratunku nie istnieje?
Timmy nadal walczy. Gotowy plan ratunku nie istnieje?
Ile pamiętasz z lekcji chemii? Sprawdź się w krzyżówce
Ile pamiętasz z lekcji chemii? Sprawdź się w krzyżówce
Śmiertelny atak niedźwiedzia. Ciało kobiety w lesie
Śmiertelny atak niedźwiedzia. Ciało kobiety w lesie
Byli nielegalnie w Polsce. Akcja policji w Warszawie
Byli nielegalnie w Polsce. Akcja policji w Warszawie
Mniej kandydatów do seminariów i nowicjatów. KRDP podaje najnowsze dane
Mniej kandydatów do seminariów i nowicjatów. KRDP podaje najnowsze dane
Pojawiły się na drzewach. Nie zrywaj ich!
Pojawiły się na drzewach. Nie zrywaj ich!
"Przetrzymywał je i rozmnażał". Prowadził hodowlę w mieszkaniu
"Przetrzymywał je i rozmnażał". Prowadził hodowlę w mieszkaniu
Rosja nadal rekrutuje obcokrajowców. Kolejny Kenijczyk nie żyje
Rosja nadal rekrutuje obcokrajowców. Kolejny Kenijczyk nie żyje
Atak niedźwiedzia. Dramatyczne informacje
Atak niedźwiedzia. Dramatyczne informacje
Trump dzieli sojuszników na dobrych i złych. Piszą o Polsce
Trump dzieli sojuszników na dobrych i złych. Piszą o Polsce