Sfotografowali go na Giewoncie. Po wszystkim zeszli oburzeni

839

Jeden z turystów okazał się być niewyobrażalnie nieodpowiedzialny. Zaliczył dwa szczyty - nie tylko Giewont, ale również szczyt metalowego krzyża, który się na nim znajduje. Ludzie byli w szoku. "Więcej tam nie pójdę, właśnie przez takie zachowanie ludzi".

Sfotografowali go na Giewoncie. Po wszystkim zeszli oburzeni
Zdjęcie ilustracyjne. (Pixabay)

Czegoś takiego jeszcze nie było. Turysta wszedł na Giewont, ale było mu wciąż mało. Postanowił więc wejść również na... krzyż na Giewoncie.

Będzie kara?

O skrajnie niebezpiecznym zachowaniu turysty wiedzą już władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Przede wszystkim jest to działanie nieodpowiedzialne, bo wchodzenie bez asekuracji na taką metalową kilkunastometrową konstrukcję może skończyć się upadkiem, nawet śmiertelnym. Może tez skończyć się niebezpiecznie dla innych osób, znajdujących się pod krzyżem - powiedział "TVN24" Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Turysta stworzył zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych osób. Nie jest to jednak jego jedyne przewinienie. Jak podkreślił Krzeptowski-Sabała, jest to "brak szacunku, bo ten krzyż jest dla wielu osób takim miejscem wycieczek sakralnych czy religijnych".

Zaapelował również o rozwagę. W wakacyjne dni na szlakach jest 30-40 tysięcy ludzi. A przez takie zachowanie jednego śmiałka znaleźli się tacy, którzy stwierdzili, że "więcej tam nie pójdą", jak podaje "TVN24".

Autor: KLS
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić