Bułgaria przed wyborami. Narracja Kremla coraz bardziej słyszalna
Intensywność prokremlowskich treści publikowanych w Bułgarii jest znacznie wyższa niż w większości krajów Unii Europejskiej; przekazy powielające narrację Rosji wypełniają główny nurt medialny kraju - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Swetosław Malinow z Centrum Studiów nad Demokracją w Sofii.
Najważniejsze informacje
- W Bułgarii miesięcznie pojawia się ok. 600 prokremlowskich artykułów – wskazuje CSD.
- Powiązane z siecią Prawda kanały na Telegramie wygenerowały 181 mln wyświetleń w rok.
- Niedzielne wybory mają być testem odporności demokratycznej kraju – ocenia ekspert.
W niedzielę Bułgarzy po raz ósmy w ciągu ostatnich pięciu lat wybiorą parlament. O 240 mandatów ubiegają się kandydaci z czternastu partii i dziesięciu koalicji. Jak podaje PAP, najnowsze sondaże wskazują na prowadzenie koalicji Postępowa Bułgaria z poparciem ok. 30 proc., przed GERB z ok. 20 proc. i Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria z wynikiem ok. 10 proc. Ten polityczny kontekst łączy się z rosnącą skalą dezinformacji.
Według Swetosława Malinowa z Centrum Studiów nad Demokracją w Sofii intensywność prokremlowskich przekazów w Bułgarii znacząco przewyższa średnią unijną. Ekspert tłumaczy, że kraj nie tylko zmaga się z transnarodowymi kampaniami, ale ma też lokalne, trwałe mechanizmy wzmacniające te treści w mediach i polityce.
Ogromna zmiana gospodarcza Bułgarii. Mieszkańcy stoją w kolejkach po euro
Sytuacja jest poważna i strukturalnie specyficzna na tle UE. W przeciwieństwie do większości państw członkowskich, które mierzą się przede wszystkim z transnarodowymi kampaniami wojny hybrydowej, podatność Bułgarii na to zagrożenie wynika z głęboko zakorzenionego systemu wzmacniania i powielania takich treści, obecnego w mediach i polityce - tłumaczy Malinow.
Analityk wskazuje, że miesięcznie w języku bułgarskim pojawia się średnio ok. 600 artykułów prorosyjskich. CSD wyliczyło również, że same kanały na Telegramie, powiązane z siecią Prawda, w roku poprzedzającym wybory wygenerowały 181 mln wyświetleń.
Nie jest to zjawisko marginalne. Przekazy prokremlowskie wypełniają główny nurt informacyjny w Bułgarii - dodał analityk.
Wątki narracyjne przed wyborami w Bułgarii
Rozwinięcie tych przekazów dotyczy kilku powtarzających się tematów. Jak mówi ekspert, chodzi o podważanie zaufania do procesu wyborczego, delegitymizację proeuropejskich ugrupowań i rządu tymczasowego, straszenie utratą suwerenności przy wejściu do strefy euro, sprzeciw wobec pomocy wojskowej dla Ukrainy i kwestionowanie zobowiązań wobec NATO. Do tego dochodzi podsycanie lęków wokół migracji, religii i tożsamości kulturowej.
Malinow zwraca uwagę na zmianę celu kampanii dezinformacyjnych. - Celem dezinformacji nie jest już przekonanie wyborców do określonej narracji, ale podważenie zaufania do samego systemu - ocenia ekspert CSD w rozmowie z PAP. W takiej logice wybory są przedstawiane jako starcie egzystencjalne, co – jak dodaje – otwiera przestrzeń dla alternatyw antysystemowych.
Niestabilność polityczna a podatność na wpływy
Bułgaria w ostatnich latach wielokrotnie nie potrafiła zbudować trwałej większości. Malinow ostrzega, że każde kolejne głosowanie bez stabilnego rządu umacnia przekonanie o niemocy instytucji do przeprowadzania reform. W efekcie tworzy się spirala: instytucjonalna niestabilność napędza dezinformację, ta pogłębia nieufność, spada frekwencja, a rezultaty łatwiej podważyć. Ten mechanizm opisuje jako dynamikę wzajemnie wzmacniających się zjawisk.
Niedzielne wybory są w tym sensie testem odporności demokratycznej kraju - podsumował rozmówca PAP.