Była policjantka oskarża byłego męża. Wstrząsające co działo się w jej domu

Była policjantka oskarża byłego męża o przemoc wobec niej oraz nękanie dzieci. 40-letnia pani Katarzyna spod Opola Lubelskiego w programie "Interwencja" pokazuje nagrania, a głos zabierają także jej córki. Większość spraw została jednak umorzona.

RozwódPani Katarzyna ma problemy z byłym mężem.
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock | DANIEL JEDZURA
Karol Osiński

40-letnia pani Katarzyna wychowuje samotnie dwie córki: 15-letnią Oliwię i 8-letnią Igę. Przez kilkanaście lat była policjantką, zawsze starała się pomagać innym. Dziś sama potrzebuje wsparcia i walczy z byłym mężem oraz wymiarem sprawiedliwości.

"Ktoś musi usłyszeć i musi ukrócić to wieczne umarzanie wszystkiego i popychanie ludzi ku samosądowi" – podkreśla.

Była policjantka oskarża byłego męża o przemoc

Pani Katarzyna kilkanaście lat temu wyszła za mąż. Niestety, między małżonkami dochodziło do awantur i przemocy.

"Dziewczynki zadzwoniły do nas i mówiły: 'ciociu, wujku, pomóżcie nam'. Iga była zapłakana, roztrzęsiona i powiedziała, że boli ją brzuch, głowa, boi się o mamę, że tata ją zabije" – wspomina pani Aleksandra, siostra pani Katarzyny.

"U niego na pierwszym miejscu jest alkohol, na drugim też i na trzecim także" – uważa pan Henryk, ojciec pani Katarzyny.

"Nagrywałam go, żeby mieć dowody, to zaczął wyrywać telefon. Złapał mnie za nadgarstki, zaczął wykręcać i z pięści mnie uderzył. Miałam rozcięte usta" – mówi 15-letnia Oliwia.

W programie "Interwencja" widać również nagrania z udokumentowaną agresją:

"Wtedy właśnie, jak on klęknął, to gniótł jej głowę i zaczął ją dusić. Nagrywałyśmy to, by mieć dowody, bo on by powiedział, że mama go biła czy coś" – komentuje Oliwia.

"Kopanie, zabieranie pieniędzy, bicie, poniżanie, uniemożliwianie snu całymi tygodniami… Aż człowiek jest cieniem i chodzącym trupem" – dodaje pani Katarzyna.

Sprawy umarzane przez prokuraturę

Dwa lata temu kobieta rozwiodła się i wyprowadziła z dziećmi z ich wspólnego domu. Spokoju jednak nie zaznała. Twierdzi, że były mąż nękał ją i córki. Zgłosiła sprawę do prokuratury, ale większość postępowań umorzono.

"Poprosiłam o pomoc organy ścigania, choć nie było to proste, bo się wstydziłam. Poszłam, zapisali dziesięć kartek A4, po dwóch stronach zapisanych. Wymieniłam dowody, sytuacje, których doświadczyłyśmy wiele razy, miliony. I już nie wiem, co jest dowodem, bo na pewno nie są nim nagrania. Jak wtedy jeszcze mąż zmiażdżył mi palec o lodówkę, to sąd powiedział mi, że nie jest nagranie wiarygodne, to nie jest to dowód, bo ja je nagrałam, a nie osoba trzecia" – relacjonuje pani Katarzyna.

Komentarz prokurator Marzeny Czopek z Opola Lubelskiego:

"Wykonano wszelkie niezbędne czynności procesowe, pozwalające na podjęcie decyzji merytorycznej. Wydane w tej sprawie postanowienie kończące postępowanie zostało utrzymane w mocy przez Sąd Rejonowy, a okoliczność ta wskazuje na to, że przeprowadzona przez prokuratora ocena faktyczna i prawna czynu objętego tym rozstrzygnięciem została podzielona przez Sąd i uznana za prawidłową."

Pani Katarzyna po wielomiesięcznym zwolnieniu lekarskim nie wróciła już do pracy w komisariacie. Musiała zrezygnować z wynajętego mieszkania. Nie miała gdzie zamieszkać z dziećmi, więc wróciła do wciąż wspólnego domu. Na posesji znalazła kilkadziesiąt psów, które hodował były mąż.

"Tu był smród okropny, był bród, wyglądało to jak melina" – komentuje pani Aleksandra, siostra pani Katarzyny.

"Nasze tata pozabierał wszystko, jak się wyprowadzał, m.in. łóżko. Ja leżałam na podłodze i uwiłam z kocyków gniazdo. Powiedział, że mam spać jak suka" – wspomina Oliwia, córka pani Katarzyny.

Były mąż policjantki odmawia rozmowy

Były mąż opuścił tymczasowo dom, ale pani Katarzyna nadal nie ma spokoju. Zamontowała system antynapadowy i monitoring. Czeka na zakończenie części postępowań, między innymi o agresywne zachowanie wobec córki.

Próbowaliśmy porozmawiać z byłym mężem pani Katarzyny. Odmówił wywiadu, pisząc jedynie SMS:

"Dobry wieczór, chciałbym panią poinformować, że ze względu na dobro małoletnich dzieci, które bardzo kocham a także ze względu na toczące się postępowania sądowe i przygotowawcze nie udzielę wywiadu, proszę o traktowanie słów mojej byłej żony z dużą dozą ostrożności."

"Uważam, że moja historia powinna być nagłośniona po to, by zmieniło się coś w polskim prawie i by ofiary przemocy mogły otrzymać pomoc" – komentuje pani Katarzyna.

Wybrane dla Ciebie
Pomylone próbki i skażona woda na pływalni. Prokuratura zbada sprawę
Pomylone próbki i skażona woda na pływalni. Prokuratura zbada sprawę
To nie fotomontaż. Z daleka było widać, kto jest w aucie
To nie fotomontaż. Z daleka było widać, kto jest w aucie
Tam grała Magdalena Matyjka. Teatr wystosował oświadczenie
Tam grała Magdalena Matyjka. Teatr wystosował oświadczenie
Pisał, że zabije. Policja wkroczyła do akcji. Już się nie wywinie
Pisał, że zabije. Policja wkroczyła do akcji. Już się nie wywinie
Zbierała na medyków. Wydała na hazard i podróże. Afera w Ukrainie
Zbierała na medyków. Wydała na hazard i podróże. Afera w Ukrainie
Rewolucja w Izbie Lordów. Znika kilkusetletni przywilej
Rewolucja w Izbie Lordów. Znika kilkusetletni przywilej
Powstał pomnik Trumpa i Epsteina. To nie fotomontaż
Powstał pomnik Trumpa i Epsteina. To nie fotomontaż
Operacja USA i Izraela w Iranie. Mocne stanowisko Giorgi Meloni
Operacja USA i Izraela w Iranie. Mocne stanowisko Giorgi Meloni
Strzały w centrum Warszawy. Ostrzelano budynek liceum przy Marszałkowskiej
Strzały w centrum Warszawy. Ostrzelano budynek liceum przy Marszałkowskiej
Rosja nie ma telewizji. Satelita przestała działać
Rosja nie ma telewizji. Satelita przestała działać
Uchwycił ją monitoring. Niebywałe. Pokazali, co zrobiła w kawiarni
Uchwycił ją monitoring. Niebywałe. Pokazali, co zrobiła w kawiarni
Skarby w nieodebranych bagażach. Samurajski miecz i meteor z XVI wieku
Skarby w nieodebranych bagażach. Samurajski miecz i meteor z XVI wieku