Według informacji przekazanych przez Sztab Generalny Ukrainy uszkodzonych miało zostać 21 rosyjskich tankowców. Jednostki te miały służyć do przewozu ropy i produktów naftowych z pominięciem międzynarodowych sankcji, zapewniając Rosji środki na finansowanie działań wojennych przeciwko Ukrainie.
Ukraińskie wojsko poinformowało również o trafieniu czterech holowników, dwóch statków towarowych oraz pogłębiarki. Według strony ukraińskiej jednostki te były wykorzystywane do transportu ładunków, wsparcia logistyki wojskowej oraz utrzymania infrastruktury portowej. Na razie nie podano informacji dotyczących skali zniszczeń ani stanu uszkodzonych jednostek.
Dowódca mówi o jeszcze większych stratach
Szef Sił Bezzałogowych Systemów Ukrainy Robert "Magyar" Browdi przekazał później, że liczba trafionych rosyjskich jednostek była jeszcze większa. Według jego informacji celem ataku padło 28 statków.
Z kolei analitycy OSINT z grupy CyberFlour opublikowali analizę nocnych uderzeń, z której wynika, że ataki objęły nie tylko statki tzw. "floty cieniowej", ale także porty oraz rafinerię ropy naftowej.
Rosja miała wstrzymać żeglugę
Jak informuje ukraiński portal informacyjny pravda.com.ua, po atakach Rosja miała wstrzymać żeglugę przez Kanał Don–Azow, który łączy rzekę Don z Morzem Azowskim. Według doniesień medialnych decyzję podjęto po ukraińskim ataku na rosyjskie jednostki pływające. Kanał Don–Azow ma istotne znaczenie dla transportu towarów oraz logistyki w regionie.
Ukraińskie władze podkreślają, że działania wymierzone w rosyjską flotę i infrastrukturę energetyczną mają ograniczyć możliwości finansowania i prowadzenia działań zbrojnych przez Rosję. Z kolei strona rosyjska nie przedstawiła dotąd oficjalnych informacji potwierdzających skalę strat wskazywaną przez Ukrainę.