Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
JAR
|
aktualizacja

Chwila grozy na drodze. Kierowcy zderzyli się z sarną

10
Podziel się:

W ciągu kilku godzin na terenie powiatu bialskiego (woj. lubelskie) doszło do dwóch groźnych zdarzeń drogowych spowodowanych przez nagłe wtargnięcie sarny przed jadący pojazd. Jedna osoba trafiła do szpitala, a uszkodzone zostały dwa samochody.

Chwila grozy na drodze. Kierowcy zderzyli się z sarną
Chwila grozy na drodze. Kierowcy zderzyli się z sarną (Policja)

Do pierwszego zdarzenia doszło w czwartek (4.08) około godziny 4:30 na drodze krajowej K-63 w miejscowości Polubicze Wiejskie Drugie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca oplem 73-latka, chcąc uniknąć zderzenia z sarną, zjechała na pobocze, gdzie ostatecznie dachowała.

Jak ustalili policjanci, kierująca samochodem kobieta była trzeźwa. W wyniku zdarzenia seniorka doznała obrażeń ciała i trafiła do szpitala.

Po godzinie 10.00 policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie. Z ustaleń mundurowych wynika, że w miejscowości Pogorzelec kierujący mazdą 67-latek potrącił sarnę, która nagle wybiegła na jezdnię.

W wyniku zdarzenia kierowca nie doznał obrażeń ciała i skończyło się jedynie na uszkodzonym pojeździe. Zwierzę uciekło z miejsca. Policjanci ustalają okoliczności zdarzeń oraz apelują o rozwagę i bezpieczeństwo na drodze.

Policja przypomina również, iż dzikie zwierzęta potrafią nagle wtargnąć na jezdnię, która przecina ich utarte ścieżki i trasy. Wiele zwierząt w starciu z samochodami ginie na drogach. Zniszczeniom ulegają pojazdy, ranni zostają ludzie podróżujący samochodami.

Dbajmy o bezpieczeństwo na drodze i nie lekceważmy znaków ostrzegających przed zwierzętami leśnymi - podkreśla komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.

Liczne wypadki z sarnami

Od potrąceń może uratować zwierzęta tylko człowiek i jego czujność. Zwracanie uwagi przez kierowców na znak ostrzegawczy A-18b "zwierzęta dzikie" to podstawa. Stosuje się go do oznaczenia miejsc, gdzie zwierzęta przekraczają drogę. To na przykład wjazd do lasu lub w miejscu przecięcia przez drogę dojścia do wodopoju. Jeśli takiego znaku nie ma w pobliżu obszarów leśnych, trzeba zwolnić wtedy nogę z gazu.

Zobacz także: Podwyżki cen po sankcjach na Rosję. Będą dalsze wzrosty?
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(10)
Nemeczek
2 miesiące temu
Mnóstwo kierowców powodujących wypadki zwala winę na zwierzęta wybiegające na drogę. Jak udowodnić, że tak było? Przecież nawet, jak takie zwierzę leży martwe, a na samochodzie są ślady zderzenia, to nie znaczy, że kierowca np nie pisał smsów i nie wjechał w np rodzinę dzików przechodzących przez ulicę
Edi
2 miesiące temu
Nie zjeżdżamy na pobocze tylko hamulce i to też ostrożnie
falvco
2 miesiące temu
musiał nieźle grzać tym pognitym dostawczakiem ... sarna jest mała a uszkodzenia jak przy zderzeniu z łosiem lub żubrem ...
Ruja w pełni
2 miesiące temu
Za sprawcą - a ten jak głosi kom. policji zbiegł z miejsca wypadku - należy wystosować list pogończy. A że teraz ruja saren w pełni a polega ona na gonieniu siuty przez kozła - rujna siuta akt. jest na ksiutach i nie w głowie jej składanie zeznań, najwyżej wpadnie pod kolejne auto.
Ola
2 miesiące temu
Szkoda Sarny. Co z Sarną??
.....
2 miesiące temu
Lubelskie słynie z najgorszych kierowców!
🤣🤣🤣🤣
2 miesiące temu
Miejscowe chłopki, a jeżdżą jak turyści
EUropejczyk
2 miesiące temu
Za brak opieki nad zwierzętami odpowiada właściciel. Jak na jezdnię wybiegnie koń albo byk to szybko ustalają winnego. A Znak o zwierzętach ochrania tych, co nie sprawują poprawnie opiekę.
Wykształcony
2 miesiące temu
Strzelać, strzelać i jeszcze raz strzelać. Czy sarna ma OC?
Kierowca
2 miesiące temu
Sarny na tory.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić