Desperackie poszukiwania żołnierzy. Rosjanie próbują uzupełnić braki

Wraz z przyjściem wiosny w całej Rosji rozpoczęła nowa kampania reklamowa, której celem jest rekrutacja mężczyzn na wojnę w Ukrainie. Reklamy obiecują duże premie pieniężne i korzyści, a rekruterzy z wojska współpracują z uniwersytetami i ośrodkami pomocy społecznej.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2023 Anadolu Agency

Jak podaje agencja Associated Press, reklamy nawołujące rosyjskich mężczyzn do dołączenia do wojska pojawiły się w różnych miejscach - na rządowych stronach internetowych oraz na kontach w mediach społecznościowych instytucji i organizacji państwowych, w tym bibliotek i szkół średnich.

Armia Putina rekrutuje

Przykładowo na jednej z nich, armia Putina obiecała jednorazową premię w wysokości około 3,8 tys. dolarów (16,5 tys. zł) za rejestrację, a jeśli żołnierz wyjedzie do Ukrainy, miesięczną pensję w wysokości do 2,5 tys. dolarów (10,8 tys. zł) plus około 100 dolarów dziennie za "zaangażowanie w aktywnych operacjach ofensywnych" i 650 dolarów "za każdy kilometr działania w zespołach szturmowych".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wstrzymali ruch na autostradzie. Kierowcy zobaczyli HIMARS-y w akcji

W ogłoszeniu napisano, że żołnierz otrzyma również ulgi w spłacie podatków i pożyczek, miejsca na uniwersytetach dla swoich dzieci oraz hojne odszkodowanie dla rodziny, jeśli Rosjanin zostanie ranny lub zabity na polu walki. Otrzyma też status weterana wojennego, który wiąże się z licznymi korzyściami.

Reklamy na stronach uczelni

W mieście Nowosybirsk na Syberii urzędnicy poprosili uniwersytety, kolegia i szkoły zawodowe o zamieszczanie ogłoszeń rekrutacyjnych na swoich stronach internetowych - powiedział AP Siergiej Czernyszow, założyciel tamtejszej prywatnej szkoły zawodowej.

Kreml zaprzecza, jakoby planowana była kolejna mobilizacja do tak zwanej "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie. Jednak rząd zachęca mężczyzn do zgłaszania się na ochotnika, m.in. w prowizorycznych ośrodkach rekrutacyjnych albo przez telefon.

Cicha mobilizacja w Rosji

Zdaniem analityków z Instytutu Badań nad Wojną (ISW), ten sposób może "uniknąć ogłoszenia formalnej drugiej fali mobilizacyjnej" po tym, jak pierwsza okazała się tak niepopularna. Rosyjskie media donoszą, że mężczyźni w całym kraju otrzymują wezwania z urzędów poborowych.

W większości tych przypadków mężczyźni byli po prostu proszeni o aktualizację swoich danych, w innych nakazano im udział w szkoleniu wojskowym. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w zeszłym tygodniu, że doręczanie wezwań do aktualizacji danych w urzędach rekrutacyjnych jest "zwykłą praktyką" i "ciągłym przedsięwzięciem".

Wybrane dla Ciebie