Dwulatek sam przy ruchliwej ulicy. Policja ujawnia kulisy
We Wrocławiu dwuletni chłopiec oddalił się z placu zabaw i znalazł się przy ruchliwej jezdni. Dziecko zatrzymała przypadkowa kobieta, a policjanci szybko odnaleźli jego matkę.
Najważniejsze informacje
- Do zdarzenia doszło w poniedziałek 25 maja, późnym popołudniem, w rejonie ulic Bardzkiej i Pięknej we Wrocławiu.
- Dwulatek był bez opieki w pobliżu jezdni; miał przejść ok. 500 metrów.
- Dziecko odprowadziła w bezpieczne miejsce kobieta, a policjanci ustalili tożsamość chłopca i przekazali go matce.
Późnym popołudniem w poniedziałek 25 maja mieszkańcy okolic ulic Bardzkiej i Pięknej we Wrocławiu zauważyli małe dziecko bez opieki, blisko ruchu samochodowego. Sytuacja wyglądała na realnie niebezpieczną, dlatego na miejsce wezwano policję. Jak podaje "Fakt", kluczowa okazała się reakcja przypadkowej kobiety, która jako pierwsza dostrzegła chłopca idącego w stronę jezdni. Zareagowała od razu, zatrzymała dziecko i powiadomiła służby.
Kobieta zareagowała błyskawicznie, krzyknęła do chłopca, aby się zatrzymał, a następnie zabrała go w bezpieczne miejsce i powiadomiła policję - poinformował w rozmowie z "Faktem" sierż. szt. Marek Myśliwiec z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Wrocław-Rakowiec. Mundurowi ustalili, że chłopiec nie porozumiewa się po polsku i odpowiada tylko pojedynczymi słowami, więc równolegle zadbali o jego bezpieczeństwo i rozpoczęli poszukiwania opiekunów.
Gwiazdy o swoich mamach. Ciepłe słowa na Dzień Matki
W pierwszej kolejności sprawdzali najbliższą okolicę, rozpytywali napotkane osoby oraz kontrolowali pobliskie podwórka, place zabaw i sklepy. Przez kilkanaście minut nikt nie zgłosił się po dziecko, a osoby przebywające w rejonie interwencji nie potrafiły wskazać, skąd chłopiec mógł się oddalić - podkreślał policjant.
Policjanci przeszukiwali okolicę również z radiowozu, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, aby zwrócić uwagę osób, które mogły szukać dziecka. Jeden z funkcjonariuszy cały czas prowadził chłopca za rękę i starał się go uspokoić. Jak przekazał sierż. szt. Marek Myśliwiec, dziecko przez cały czas znajdowało się pod opieką mundurowych, było spokojne i bezpiecznie zasnęło w ramionach policjanta.
Po pewnym czasie policjanci zauważyli kobietę, która machała w stronę radiowozu. Okazało się, że była to matka chłopca. Kobieta rozpoznała swoje dziecko, pokazała jego dokumenty i wyjaśniła, że podczas pobytu na placu zabaw chłopiec nagle pobiegł za budynek i zniknął jej z oczu.
W komunikacie policji poinformowano, że funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kobiety — badanie nie wykazało alkoholu. Policjanci pojechali także do mieszkania rodziny, gdzie nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości.
Policja podkreśla, że sytuacja była bardzo niebezpieczna, ponieważ dziecko mogło przejść około 500 metrów w pobliżu ruchliwych ulic. Funkcjonariusze apelują, aby nigdy nie ignorować małego dziecka bez opieki. W przypadku zauważenia takiej sytuacji należy szybko zadbać o bezpieczeństwo dziecka i zadzwonić pod numer alarmowy 112.