Dyrektor szpitala w Trzciance zawieszony w obowiązkach. Wsiadł za kierownicę pijany

Minęły dwa lata, odkąd media obiegła informacja, że dyrektor Szpitala Powiatowego w Trzciance miał potrącić rowerzystę i uciec z miejsca wypadku. Wówczas Mirosław Sz. został zawieszony w prawie wykonywania zawodu lekarza. Teraz znów go zawieszono. Niedawno chirurg został zatrzymany za jazdę swoim samochodem pod wpływem alkoholu.

W październiku doszło do obywatelskiego zatrzymaniaW październiku doszło do obywatelskiego zatrzymania
Źródło zdjęć: © Pexels | Karolina Grabowska

O bulwersującej sprawie poinformowały lokalne media. Jak podaje portal asta24.pl, na początku października mieszkańcy Trzcianki (Wielkopolska) zauważyli Mirosława Sz., dyrektora miejscowego szpitala, gdy ten w jednym ze sklepów pijany kupował alkohol, po czym próbował odjechać z miejsca samochodem.

Doszło do obywatelskiego zatrzymania - świadkowie zdarzenia odebrali lekarzowi kluczyki i wezwali policję. Sprawą zajęła się prokuratura.

Jak się okazało, Mirosław Sz. miał 1,5 promila w wydychanym powietrzu. W najbliższych dniach ma usłyszeć zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Ponadto, zgodnie z decyzją Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, chirurg został zawieszony w prawie wykonywania zawodu (do czasu zakończenia postępowania).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wymiotował po wyjściu z Nowogrodzkiej. Szantażowali ich?

Kolejna wpadka chirurga

Jest to kolejna taka sytuacja z udziałem Mirosława Sz. W 2021 roku media obiegła informacja, że dyrektor szpitala w Trzciance miał potrącić 16-letniego rowerzystę i uciec z miejsca wypadku. Wtedy chirurg również nie mógł wykonywać zawodu.

Co ciekawe, nie wiadomo, czy dwa lata temu chirurg prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, ponieważ — jak przekazał portal asta24.pl — policja nie zbadała stanu trzeźwości Mirosława Sz. W tej sprawie wszczęto postępowanie dyscyplinarne, ale ostatecznie policjanci nie zostali ukarani. Decyzję argumentowano tym, że wcześniej wzorowo wypełniali swoje obowiązki.

Lekarzowi grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Nadal może pełnić funkcję dyrektora szpitala.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Alarm w Brukseli. Nadchodzi moment bez powrotu. Stawka jest ogromna
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Polska w kleszczach chłodu. W nocy przymrozki
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Wybory na Węgrzech. Trump się nie kryje. Orban zachwycony. "Dziękuję!"
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Zakopali Mercedesa wartego 600 tys. zł. Taki mieli powód
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Nagrali ciekawe wodne zjawisko. Leśnicy wyjaśniają: "To nie chia..."
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Najsłynniejsza samowola budowlana w Polsce przechodzi do historii. Tak znika kosmiczna willa na dachu
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
Wybory na Węgrzech. Ostatni dzień Orbana. Zdradził swój sekret
84-latek umówił się na randkę z oszustem.  Śmierć na Gran Canarii
84-latek umówił się na randkę z oszustem. Śmierć na Gran Canarii
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Złe wieści dla Orbana. Jest przekonany. "TISZA wygra"
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Strażak zmarł na warcie. Ruszyła zbiórka dla rodziny
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"
Tyle zapłacimy za krajowe truskawki. "Powiem, co dzieje się na moim polu"