Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Według raportu opracowanego przez ekspertów na otwarcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Europa musi przygotować się do nowej ery odstraszania atomowego. Raport wskazuje, że kluczową rolę w obronie kontynentu mogłoby pełnić rozszerzenie potencjału atomowego na całą Europę. Problemem mogą być interesy poszczególnych krajów.
Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przedstawiony zostanie opublikowany raport dotyczący ochrony nuklearnej Europy. Uwzględnia on niestabilny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, zakończenie licznych układów o zaniechaniu wyścigu zbrojeń, a także coraz częstsze szantaże atomowe ze strony Kremla.
Raport wskazuje, że Europa musi bronić się przed atomowymi zakusami Rosji. Konieczne jest odstraszanie atomowe. Eksperci przedstawili pięć wariantów dotyczących parasola jądrowego nad Starym Kontynentem. To pełne poleganie na ochronie z USA, wzmocnienie roli brytyjskich i francuskich sił nuklearnych, stworzenie wspólnego, europejskiego arsenału broni jądrowej, budowanie potencjału kolejnych krajów lub zaniechanie działań atomowych na rzecz innego rodzaju broni.
Raport wskazuje, że żadna z tych opcji "nie jest dostatecznie wystarczająca", aby powstrzymać rosyjskie zagrożenie. Według twórców badania, najskuteczniejsza wydaje się opcja parasola ochronnego USA i wzmacnianie potencjału atomowego Europy.
Autorzy raportu wskazują, że opcja, która poszerza arsenał jądrowy na inne europejskie kraje mogłaby doprowadzić do wewnętrznego wyścigu zbrojeń. W przypadku gdy jeden z krajów zdecydowałby się na budowę własnego zaplecza atomowego, jego sąsiad mógłby zareagować podobnie.
Jak wskazuje "Fakt", w raporcie wielokrotnie wspominana jest Polska. Według twórców opracowania, jest to jeden z krajów, który mocno naciska na rozwój potencjału atomowego w Europie.
Polsce nadal nie ma zgody co do jednej opcji zabezpieczenia jądrowego. W niektórych państwach zachodnich dyskusja na ten temat też jest rozwleczona, ale już nie mamy czasu. Od 12 lat trwa wojna w Ukrainie, a od czterech pełnoskalowa inwazja Rosji na ten kraj. W tym czasie kraje europejskie dopiero rozpoczynają dyskusję o tym, jak powinny postąpić w domenie jądrowej. Tymczasem Kreml rozumie tylko język siły - powiedział "Faktowi" dr Jakub Bornio z Instytutu Europy Środkowej i Uniwersytetu Wrocławskiego.
Ekspert zauważa, że np. budowa arsenału jądrowego przez Niemcy mogłaby wiązać się z szybką reakcją rządu w Warszawie. W rozmowie z "Faktem" dr Bornio zauważył też, że tylko "amerykański potencjał jądrowy jest w stanie zrównoważyć siły rosyjskie" i podkreślił, że nie chodzi o samą liczbę głowic, a np. infrastrukturę do ich przenoszenia.