Gronkiewicz-Waltz stanęła w obronie Trzaskowskiego. "Nie rzucę kamieniem"
Hanna Gronkiewicz-Waltz udzieliła wywiadu "Faktowi", w którym zabrała głos nt. sprawy Dawida Kacprzyka. Była prezydent Warszawy oceniła, że sprawę trzeba najpierw dokładnie wyjaśnić. Powiedziała też, jak powinien wyglądać audyt w Szpitalu Południowym. Jednocześnie zapowiedziała, że "nie chce rzucać kamieniem" w Rafała Trzaskowskiego.
Najważniejsze informacje
- Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała w rozmowie z "Faktem", że przed oceną działań ratusza trzeba ustalić, jakie informacje dotarły do Rafała Trzaskowskiego.
- Sprawa Dawida Kacprzyka nabrała rozgłosu po publikacjach Portalu Zero o oświadczeniu majątkowym i doniesieniach o "saloniku VIP".
- Była prezydent Warszawy uważa, że audyt w Szpitalu Południowym powinien przeprowadzić zespół fachowców, także niezależnych od miasta.
Komentarz Hanny Gronkiewicz-Waltz dotyczy głośnej sprawy Dawida Kacprzyka ze Szpitala Południowego w Warszawie. Lekarz pełnił funkcję koordynatora SOR, a po częściowych wynikach audytu szpital rozwiązał z nim umowy i zawiadomił prokuraturę.
25. urodziny Wirtualnemedia.pl. Poznaj firmy i media 25-lecia.
Portal Zero opisał wcześniej jego oświadczenie majątkowe oraz doniesienia o przyjmowaniu polityków KO i ich rodzin poza kolejnością. Kacprzyk, który nie miał jeszcze specjalizacji, wykazał za 2025 r. ponad 1,6 mln zł dochodu z działalności medycznej. Później skorygował 33 faktury i zwrócił placówce 0,5 mln zł.
Hanna Gronkiewicz-Waltz stanęła w obronie Rafała Trzaskowskiego
Była prezydent Warszawy nie chciała przesądzać odpowiedzialności Rafała Trzaskowskiego. - Nie chcę rzucać kamieniem w Rafała Trzaskowskiego. Nie znam wszystkich okoliczności tej sprawy ani tego, jakie informacje rzeczywiście do niego dotarły - powiedziała w rozmowie z "Faktem". Dodała, że najpierw trzeba sprawdzić wszystkie fakty.
Gronkiewicz-Waltz zwróciła też uwagę na skalę zarządzania miejską administracją. - W mieście, które nadzoruje kilkadziesiąt spółek i wiele innych jednostek, nie da się wiedzieć wszystkiego - stwierdziła. Podkreśliła, że same procedury nie wystarczą, jeśli ludzie nie przestrzegają zasad, a kluczowe znaczenie mają współpracownicy i nadzór.
Audyt w Szpitalu Południowym i sygnaliści
W rozmowie z "Faktem" była prezydent odniosła się również do sytuacji sygnalistów. Oceniła, że w Polsce nadal nie ma utrwalonej kultury zgłaszania nieprawidłowości, a anonimowych sygnałów nie należy z góry odrzucać. - Każdy taki sygnał powinien zostać rzetelnie zweryfikowany - zaznaczyła.
Jej zdaniem kontrola w Szpitalu Południowym powinna objąć nie tylko same wyniki, ale też sposób sprawowania nadzoru nad placówką. - Przeprowadzony audyt powinien być rzeczywisty, szczegółowy i wykonany przez rzetelnych specjalistów - oceniła. Dodała, że najlepiej, by nad sprawą pracowała grupa fachowców, także niezależnych od miasta.