Rosnące napięcie USA–Iran. Norwegia ogranicza obecność wojskową

Norweskie dowództwo ewakuowało część żołnierzy z Bliskiego Wschodu. Decyzję podjęto w obliczu ryzyka eskalacji między USA a Iranem.

Norwescy żołnierze - zdjęcie ilustracyjneNorwescy żołnierze - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Część z ok. 60 norweskich żołnierzy wróciła do kraju, pozostali trafili w bezpieczniejsze lokalizacje w regionie.
  • Rzecznik armii podkreślił, że wojsko kontynuuje współpracę z koalicją tam, gdzie to możliwe.
  • Tłem decyzji jest groźba eskalacji po zapowiedziach Iranu dotyczących reakcji na ewentualne amerykańskie uderzenia.

Norweskie Siły Zbrojne ogłosiły częściową ewakuację personelu z Iraku i Jordanii. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, ruch ma związek ze wzrostem ryzyka otwartego konfliktu między USA a Iranem. To bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo misji koalicyjnych na Bliskim Wschodzie. Norwegowie podkreślają, że to modyfikacja rozmieszczenia, a nie całkowite wycofanie.

Współpracują nadal z partnerami koalicyjnymi tam, gdzie to możliwe - poinformował w komunikacie podpułkownik Brynjar Stordal, rzecznik prasowy norweskiego Dowództwa Operacyjnego.

USA zaatakują Iran? Ekspert ma wątpliwości

Według armii w Iraku i Jordanii do piątku stacjonowało ok. 60 żołnierzy. Część z nich wróciła już do Norwegii, a pozostali zostali przeniesieni do bezpieczniejszych lokalizacji w regionie. Dowództwo nie ujawnia jednak, ilu wojskowych pozostało na miejscu ani gdzie dokładnie ich skierowano.

Norwegia uczestniczy w misji w Iraku od 2015 r., koncentrując się na wsparciu koalicji anty-ISIS. Decyzja o relokacji wpisuje się w prewencyjne podejście do ochrony personelu, gdy rośnie presja militarna i retoryczna w regionie. Priorytetem jest minimalizacja ryzyka przy zachowaniu zdolności do współpracy z partnerami.

Rosnące napięcie USA–Iran na Bliskim Wschodzie

Waszyngton wzmacnia obecność militarną w Zatoce Perskiej i na Morzu Arabskim — w regionie operują m.in. potężne grupy lotniskowcowe USS Gerald R. Ford i USS Abraham Lincoln. Te ruchy są największe od czasów inwazji na Irak i mają służyć zarówno odstraszaniu, jak i szybkiej gotowości bojowej.

Równolegle trwają próby dyplomatycznych rozmów między USA i Iranem. Irański minister spraw zagranicznych twierdzi, że pracuje nad ramami przyszłych negocjacji, choć podstawowe różnice — w tym kwestia programu nuklearnego i rakietowego — pozostają

Źródło: serwis.pap.com.pl

Wybrane dla Ciebie