Akcja w Bieszczadach trwa. Odłowiono już 8 niedźwiedzi

W Bieszczadach trwa szeroka akcja zabezpieczania niedźwiedzi brunatnych. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, odłowiono już osiem zwierząt, a dwa najbardziej problematyczne przemieszczono.

Niedźwiedzie w BieszczadachNiedźwiedzie w Bieszczadach
Źródło zdjęć: © Getty Images | Szymon Bartosz
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • W gminach Solina i Baligród odłowiono osiem niedźwiedzi; siedem ma obroże GPS, jeden został oznakowany mikrochipem.
  • Dwie młodociane samice z Wołkowyi, regularnie podchodzące pod domy, relokowano do odległych kompleksów leśnych.
  • RDOŚ planuje odłów łącznie 18 osobników w ramach projektu wartego ponad 16 mln zł, finansowanego głównie z UE.

Akcja w Bieszczadach rozpoczęła się tydzień temu i jest efektem rosnącej liczby spotkań ludzi z drapieżnikami oraz śmiertelnego ataku w Płonnej miesiąc temu. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, działania koordynuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, przy wsparciu Lasów Państwowych i ekspertów Tatrzańskiego Parku Narodowego. Służby wykorzystują odłowy, znakowanie i relokację, by szybciej reagować na zagrożenia i ograniczać konflikty w rejonach zamieszkanych.

Według rzecznika RDOŚ Łukasza Lisa, do tej pory odłowiono osiem niedźwiedzi na terenie gmin Solina i Baligród. Siedem osobników wyposażono w obroże telemetryczne GPS, co pozwala śledzić ich przemieszczanie i planować interwencje, gdy zbliżają się do zabudowań. Jeden młody niedźwiedź, zbyt lekki do założenia obroży, został oznakowany mikrochipem, by móc go identyfikować w przyszłości. RDOŚ relokowała dwa najbardziej uciążliwe zwierzęta w bezpieczne, odległe miejsca.

Co za radość! W końcu zobaczyły śnieg

Udało się odłowić dwie młodociane samice z Wołkowyi, które regularnie pojawiały się w pobliżu zabudowań i powodowały konflikty na terenach zamieszkałych. To one zostały relokowane do odległych kompleksów leśnych – przekazał PAP Łukasz Lis.

Projekt do 2029 r.: interwencje, kontenery i platforma GIS

Plan RDOŚ zakłada odłów łącznie 18 bieszczadzkich niedźwiedzi. To część projektu o wartości ponad 16 mln zł, finansowanego głównie ze środków unijnych. Pakiet obejmuje: powołanie profesjonalnej grupy interwencyjnej do zgłoszeń o drapieżnikach w pobliżu domów, montaż niedźwiedzioodpornych kontenerów na odpady, sadzenie drzew owocowych w głębi lasu oraz uruchomienie platformy GIS do rejestrowania incydentów. Program potrwa do końca 2029 r. i ma jednocześnie chronić niedźwiedzia brunatnego oraz poprawiać bezpieczeństwo mieszkańców.

Nowe przepisy o odstraszaniu: broń gładkolufowa z gumową amunicją

Rzecznik RDOŚ zapowiedział dalsze kroki, w tym płoszenie osobników podchodzących pod domy. - Liczymy na podpis prezydenta pod ustawą umożliwiającą użycie broni gładkolufowej i amunicji gumowej - powiedział Łukasz Lis w rozmowie z PAP. Sejm w połowie maja uchwalił nowelizację przygotowaną przez Polskę 2050. Przepisy dopuszczają, za zgodą regionalnego dyrektora ochrony środowiska, odstraszanie niedźwiedzi i żubrów bronią gładkolufową z gumowymi pociskami. Mają one działać bólowo, nie śmiercionośnie, a w stanie wyższej konieczności przewidziano brak odpowiedzialności karnej za niezamierzone zranienie zwierzęcia.

Działania RDOŚ i partnerów wynikają z oceny, że dotychczasowe środki, w tym słabsza broń gazowa, nie zapewniały skutecznego odstraszania drapieżników w pobliżu zabudowań. Łączenie monitoringu GPS, interwencji w terenie oraz zmian prawnych ma ograniczyć liczbę niebezpiecznych sytuacji bez sięgania po eliminację zwierząt. Władze zapowiadają kontynuację odłowów i relokacji, a także rozwój narzędzi do szybkiego reagowania w Bieszczadach.

Wybrane dla Ciebie