Iran zaprzecza słowom Trumpa. "Całkowicie fałszywe"
Teheran odrzuca narrację Waszyngtonu o wstrzymaniu setek egzekucji. Prokurator generalny Iranu nazywa słowa Donalda Trumpa całkowicie fałszywymi.
Najważniejsze informacje
- Prokurator Mohammad Mowahedi zaprzeczył doniesieniom o wstrzymaniu 800 egzekucji w Iranie.
- Wypowiedzi Trumpa i Białego Domu o efekcie jego interwencji spotkały się z kontrą władz w Teheranie.
- USA wysłały na Bliski Wschód dodatkowe siły, w tym lotniskowiec USS Abraham Lincoln.
Pierwsze reakcje z Teheranu pojawiły się krótko po serii wypowiedzi Donalda Trumpa i Białego Domu o rzekomym powstrzymaniu masowych egzekucji demonstrantów. Jak podała PAP, prokurator generalny Iranu Mohammad Mowahedi skrytykował te twierdzenia,
To twierdzenie jest całkowicie fałszywe; taka liczba (800 osób - PAP) nie istnieje, a wymiar sprawiedliwości nie podjął żadnej takiej decyzji – powiedział Mowahedi, cytowany przez portal irańskiego wymiaru sprawiedliwości Mizan. - Sądownictwo jest niezależną instytucją i nie wykonuje rozkazów cudzoziemców – oznajmił prokurator, cytowany przez emigracyjny portal Iran International.
"Niewykluczone". Trump chciał tylko przestraszyć władze Iranu?
Władze poinformowały, że części zatrzymanych w związku z protestami grożą najsurowsze kary, w tym kara śmierci. Jako podstawę oskarżeń wskazywano m.in. zarzut "walki przeciwko Bogu", który w obowiązującym prawie może być stosowany wobec osób uznanych za wrogów państwa. Media rządowe przedstawiały uczestników demonstracji jako agentów Stanów Zjednoczonych, terrorystów i osoby destabilizujące porządek publiczny. Zarzucano im także ataki na funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa oraz ich zabijanie.
USA mówią o efekcie presji, Teheran: „całkowicie fałszywe”
Demonstracje trwały od 28 grudnia i w szczytowym momencie były komentowane również przez Donalda Trumpa. Na platformie Truth Social zachęcał on do protestów, twierdząc, że "pomoc jest w drodze", i wzywał "irańskich patriotów" do przejmowania instytucji państwowych.
Apelował także o zapamiętywanie nazwisk osób odpowiedzialnych za represje, zapowiadając, że poniosą konsekwencje. W kolejnych wypowiedziach złagodził jednak przekaz, informując, że – według przekazanych mu zapewnień – władze w Teheranie miały wstrzymać krwawe działania wobec demonstrantów oraz egzekucje więźniów.
Ruchy militarne USA na Bliskim Wschodzie
Równolegle armia USA zwiększyła obecność w regionie. Na Bliski Wschód skierowano lotniskowiec USS Abraham Lincoln i okręty towarzyszące, co – jak opisują amerykańskie media – rozszerza możliwości reagowania w razie eskalacji. Trump tłumaczył dziennikarzom na pokładzie Air Force One, że chodzi o zabezpieczenie opcji działań.
Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku i być może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział Trump.
Protestujący byli w rządowych mediach określani jako sługusy USA i wichrzyciele, a władze oskarżały ich o ataki na siły bezpieczeństwa. Dokładna liczba ofiar nie jest znana. Z relacji organizacji pozarządowych wynika, że zginęło ponad 5 tys. osób, a ponad 26 tys. zatrzymano. Rada Praw Człowieka ONZ zbiera się na nadzwyczajnym posiedzeniu, by omówić przemoc wobec demonstrantów.
Źródło: PAP