Jak się psikać, aby nie łapać kleszczy. Leśnik tłumaczy

Spacer po lesie, łące czy ogrodzie to jedna z najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu. Niestety, wraz z naturą przychodzą też jej mniej przyjemne strony – a jedną z nich są kleszcze. Te małe pajęczaki potrafią być groźne, ponieważ przenoszą choroby takie jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Leśnik tłumaczy jak się psikać, aby nie łapać kleszczy.

.Jak się psikać, aby nie łapać kleszczy. Leśnik tłumaczy
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Kleszcze to jeden z najbardziej niepozornych, ale i najbardziej niebezpiecznych mieszkańców naszych lasów, łąk i przydomowych ogródków. Wraz ze wzrostem świadomości na temat boreliozy czy kleszczowego zapalenia mózgu coraz więcej osób zaczyna stosować środki odstraszające te pajęczaki.

Problem jednak w tym, że wielu robi to... nieskutecznie. Popsikają się raz-dwa w losowych miejscach i wychodzą w teren, nie wiedząc, że taka ochrona może nie zadziałać. Jak więc prawidłowo używać repelentów, by naprawdę się chronić?

Tak naprawdę wystarczy, że posmarujemy się w kilku miejscach. Na przykład będzie to za uszami, nadgarstki, przy kostkach, ewentualnie w zgięciu w łokciu. Jeżeli ktoś potrzebuje, to może ewentualnie popsikać całe ciało, ale w ten sposób, aby nie wdychać tej substancji do swojego układu oddechowego - podkreśla leśnik z Nadleśnictwa Krotoszyn.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Grzyby, które odstraszają wyglądem. Ekspert wyjaśnił rzadkie zjawisko

Nie wystarczy jednak jedno psiknięcie na cały dzień. Skuteczność większości środków przeciwko kleszczom ogranicza się do kilku godzin. W przypadku intensywnego wysiłku fizycznego, upału, potu czy po deszczu należy aplikację powtórzyć.

Jak prawidłowo wyciągnąć kleszcza?

Choć kleszcze są niewielkie, potrafią narobić wiele szkód. Przenoszą groźne choroby, takie jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu, dlatego tak ważne jest, by po zauważeniu kleszcza na skórze usunąć go jak najszybciej i w sposób prawidłowy. Nie trzeba panikować, ale trzeba działać rozważnie.

Zanim wyciągniemy kleszcza, warto go znieczulić, inaczej mówiąc zamrozić. Są takie substancje w postaci ciepłego azotu. Gdy go znieczulimy, wtedy za pomocą różnych urządzeń, możemy go wyciągnąć z ciała - dodaje leśnik.

Po usunięciu kleszcza należy dokładnie zdezynfekować miejsce wkłucia, najlepiej środkiem na bazie alkoholu, a następnie umyć ręce. Nie trzeba od razu biec do lekarza, ale dobrze jest obserwować skórę i samopoczucie przez najbliższe dni i tygodnie.

Wybrane dla Ciebie
List gończy za adwokatem od "trumny na kółkach". Prokuratura ujawnia
List gończy za adwokatem od "trumny na kółkach". Prokuratura ujawnia
USA wycofują wojska z Niemiec. Reakcja szefa niemieckiego MSZ
USA wycofują wojska z Niemiec. Reakcja szefa niemieckiego MSZ
Znaleźli je w jego mieszkaniu. 17-latek próbował uciec przez okno
Znaleźli je w jego mieszkaniu. 17-latek próbował uciec przez okno
Co dalej z Fundacją #TeamLitewka? 5 maja może być kluczowy
Co dalej z Fundacją #TeamLitewka? 5 maja może być kluczowy
Najstarszy maturzysta w Polsce znów próbuje zdać. Dwukrotnie mu się nie udało
Najstarszy maturzysta w Polsce znów próbuje zdać. Dwukrotnie mu się nie udało
Policja szuka adwokata. Jego słowa zszokowały Polskę
Policja szuka adwokata. Jego słowa zszokowały Polskę
Kleszcze szczególnym ryzykiem dla rolników. Badania mówią same za siebie
Kleszcze szczególnym ryzykiem dla rolników. Badania mówią same za siebie
Dramatyczny finał grillowania. Poparzony 7-latek trafił do szpitala
Dramatyczny finał grillowania. Poparzony 7-latek trafił do szpitala
Rozwiódł się po latach walki z żoną. Spójrzcie, co przyniósł do pracy
Rozwiódł się po latach walki z żoną. Spójrzcie, co przyniósł do pracy
Alkohol, graffiti i zniszczona ławka. Nieletni zatrzymani
Alkohol, graffiti i zniszczona ławka. Nieletni zatrzymani
Maturalny absurd sprzed lat. Autor książki zdobył 70 proc.
Maturalny absurd sprzed lat. Autor książki zdobył 70 proc.
33-letni afgański weteran zginął po bójce. Współpracował z brytyjską armią
33-letni afgański weteran zginął po bójce. Współpracował z brytyjską armią