Jako pierwsze w Europie miały stały dostęp do broni. Polskie policjantki świętują
26 lutego 1925 roku minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski podpisał decyzję, która odmieniła oblicze polskiej policji. Tego dnia powołano Policję Kobiecą – przypomina Polska Agencja Prasowa.
Najważniejsze informacje
- W 1925 r. powołano Policję Kobiecą; krok ten opisała Polska Agencja Prasowa.
- Historycy podkreślają, że Polki jako pierwsze w Europie miały stały dostęp do broni służbowej.
- W Kazimierzu Dolnym trwa wystawa o początkach formacji i jej pionierkach.
Pierwsza w historii II RP Policja Kobieca została powołana 26 lutego 1925 roku. Decyzję podpisał ówczesny minister spraw wewnętrznych Cyryl Ratajski. Jak przypomina PAP, był to przełom, który otworzył kobietom drogę do służby na równych zasadach, co mężczyźni. Historyk Piotr Gołdyn zwraca uwagę, że polskie funkcjonariuszki jako pierwsze w Europie otrzymały stały dostęp do broni, co wyróżniało je na tle innych krajów.
Za organizację nowych struktur odpowiadała Stanisława Filipina Paleolog, wcześniej związana z Polską Organizacją Wojskową i Ochotniczą Legią Kobiet. Po I wojnie światowej Europa mierzyła się z handlem ludźmi i zorganizowaną prostytucją, a Liga Narodów akcentowała potrzebę udziału kobiet w służbach. Podkomisarz Mariusz Boruch pisał, że "w okresie, kiedy kobiety w Polsce zyskiwały coraz większe prawa obywatelskie, a ich rola w strukturach państwowych stawała się bardziej widoczna, Filipina Paleolog postanowiła, że jej doświadczenie wojskowe i administracyjne powinno zostać wykorzystane w służbie policyjnej". Dodał też, że "wraz z kilkoma innymi kobietami wstąpiła do nowo formowanej Policji Państwowej, która z czasem stworzyła odrębny oddział dla kobiet".
Spojrzał w stronę kamery. Skandal, co zrobili. Teraz każdy zobaczy
Główne obowiązki policjantek obejmowały prewencję i dochodzenia w sprawach, gdzie ofiarami były kobiety i dzieci. Patrolowały dworce, chroniły młode dziewczyny przed werbunkiem do domów publicznych i wyjazdami do zagranicznych siatek, w tym do Argentyny. Specjalistka ds. bezpieczeństwa Ewelina Waśko-Owsiejczuk wskazuje, że do zadań należało zwalczanie handlu kobietami i dziećmi, prostytucji, stręczycielstwa, sutenerstwa, rozpowszechniania pornografii oraz przestępstw pokrewnych, a także współpraca z instytucjami państwowymi i społecznymi.
Rekrutacja, realia służby i pierwsze sukcesy
Nabór był wymagający: przyjmowano niezamężne kandydatki do 45. roku życia, z wykształceniem średnim i nieposzlakowaną opinią. Musiały też zadeklarować, że przez siedem lat nie wyjdą za mąż. Początkowo formacja liczyła niewiele osób. Popularny magazyn "Bluszcz" notował z niedowierzaniem: "U nas ma podobno liczebność kobiecego oddziału policyjnego nie przekraczać dwudziestu". Mimo skromnych startów, już przed wybuchem II wojny światowej wyszkolonych policjantek było blisko 300, czyli ok. 1 proc. stanu Policji Państwowej.
Angielski "Daily Express" określał Paleolog mianem "Polskiej Joanny d’Arc", podkreślając jej rolę w tworzeniu formacji. Jak zauważa Gołdyn, Polki miały jako pierwsze stały dostęp do broni, choć sama Paleolog krytykowała przestarzałe uzbrojenie. Mimo tych ograniczeń prestiż oddziału rósł, a w 1935 r. polskie funkcjonariuszki odwiedziły angielskie policjantki; nie była to jedyna wizyta studyjna z zagranicy.
Ciągłość tradycji i współczesne przypomnienie historii
Wojna przerwała rozwój formacji, a po 1945 r. udział kobiet w służbie długo pozostawał ograniczony. Jeszcze w latach 80. stanowiły ok. 8 proc. funkcjonariuszy. Po 1989 r. odsetek rósł: w 1990 r. wyniósł 9,3 proc., rok później niemal 10 proc. Dziś kobiety to ok. 21 proc. formacji. Z okazji rocznicy w Domu Kuncewiczów, oddziale Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, do 2 marca można oglądać wystawę "O dziewczynach, które sukienki na mundury zamieniły". Towarzyszy jej prezentacja albumu "Kobiety w kryminalistyce. Historia zapisana w kadrach".
Źródło: PAP