Jechał po pijaku. Wpadł przez własny telefon
System w smartfonie uruchomił alarm o możliwym wypadku w Ciepielewie. Policjanci namierzyli sprawcę i odkryli, że ma sądowy zakaz prowadzenia. To nie był koniec jego przewinień. Teraz czeka go sroga kara.
Najważniejsze informacje
- Automatyczne powiadomienie z telefonu wskazało możliwy wypadek w Ciepielewie (gm. Szelków).
- Policja znalazła rozbite BMW i 31-latka z 2 promilami alkoholu, z sądowym zakazem prowadzenia.
- Mężczyzna usłyszał zarzuty; grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Jak podaje lokalny portal zyciepw.pl, policjanci z Makowa Mazowieckiego w nocy z poniedziałku na wtorek (z 9 na 10 marca) dostali nietypowy sygnał. O godz. 1:50 dyżurny odebrał automatyczne zgłoszenie z telefonu pewnego kierowcy, sugerujące poważny wypadek i brak reakcji właściciela tego urządzenia. Komunikat wygenerował system wykrywania zdarzeń w smartfonie, który rozpoznał zagrożenie życia lub zdrowia i przekazał mundurowym dokładną lokalizację.
Jechał po pijaku. Wpadł przez własny telefon
Na wskazane miejsce natychmiast pojechał patrol. Jak informuje serwis zyciepw.pl, funkcjonariusze w Ciepielewie (gm. Szelków) zauważyli ślady kolizji: uszkodzony żywopłot, elementy karoserii i wycieki płynów eksploatacyjnych z pojazdu. Tak, po nitce do kłębka, policjanci dotarli na pobliską posesję, gdzie stało solidnie uszkodzone BMW, a obok znajdował się 31-letni właściciel auta.
Kierowca z 2 promilami i zakazem prowadzenia pojazdów. Trafił w ręce mundurowych
Według informacji portalu, mężczyzna przyznał, że chwilę wcześniej prowadził samochód. Szybkie sprawdzenie w systemach policyjnych ujawniło, że ciąży na nim sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi na okres 6 miesięcy. Ponadto, badanie alkomatem wykazało u niego... 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, a wstępny narkotest wskazał możliwość działania środków odurzających. Policjanci natychmiast zatrzymali 31-latka, a następnie przewieźli go do policyjnego aresztu.
Od kierowcy, jak podaje zyciepw.pl, pobrano krew do szczegółowych badań laboratoryjnych, które mają potwierdzić wstępne wyniki narkotestu. W środę, 11 marca 2026 r., mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia.
Teraz 31-latek musi się liczyć ze srogą karą. Jego sprawą zajmie się niebawem sąd. Za przewinienia grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.