Jechał po pijaku. Wpadł przez własny telefon

System w smartfonie uruchomił alarm o możliwym wypadku w Ciepielewie. Policjanci namierzyli sprawcę i odkryli, że ma sądowy zakaz prowadzenia. To nie był koniec jego przewinień. Teraz czeka go sroga kara.

policja, funkcjonariusz, policjant, mundur, wypadek, kolizja, drogówka, mundurowy, zatrzymanie, prawoJechał po pijaku. Wpadł przez własny telefon (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Tomasz Czech
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Najważniejsze informacje

  • Automatyczne powiadomienie z telefonu wskazało możliwy wypadek w Ciepielewie (gm. Szelków).
  • Policja znalazła rozbite BMW i 31-latka z 2 promilami alkoholu, z sądowym zakazem prowadzenia.
  • Mężczyzna usłyszał zarzuty; grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Jak podaje lokalny portal zyciepw.pl, policjanci z Makowa Mazowieckiego w nocy z poniedziałku na wtorek (z 9 na 10 marca) dostali nietypowy sygnał. O godz. 1:50 dyżurny odebrał automatyczne zgłoszenie z telefonu pewnego kierowcy, sugerujące poważny wypadek i brak reakcji właściciela tego urządzenia. Komunikat wygenerował system wykrywania zdarzeń w smartfonie, który rozpoznał zagrożenie życia lub zdrowia i przekazał mundurowym dokładną lokalizację.

Jechał po pijaku. Wpadł przez własny telefon

Na wskazane miejsce natychmiast pojechał patrol. Jak informuje serwis zyciepw.pl, funkcjonariusze w Ciepielewie (gm. Szelków) zauważyli ślady kolizji: uszkodzony żywopłot, elementy karoserii i wycieki płynów eksploatacyjnych z pojazdu. Tak, po nitce do kłębka, policjanci dotarli na pobliską posesję, gdzie stało solidnie uszkodzone BMW, a obok znajdował się 31-letni właściciel auta.

Kierowca z 2 promilami i zakazem prowadzenia pojazdów. Trafił w ręce mundurowych

Według informacji portalu, mężczyzna przyznał, że chwilę wcześniej prowadził samochód. Szybkie sprawdzenie w systemach policyjnych ujawniło, że ciąży na nim sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi na okres 6 miesięcy. Ponadto, badanie alkomatem wykazało u niego... 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, a wstępny narkotest wskazał możliwość działania środków odurzających. Policjanci natychmiast zatrzymali 31-latka, a następnie przewieźli go do policyjnego aresztu.

Od kierowcy, jak podaje zyciepw.pl, pobrano krew do szczegółowych badań laboratoryjnych, które mają potwierdzić wstępne wyniki narkotestu. W środę, 11 marca 2026 r., mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia.

Teraz 31-latek musi się liczyć ze srogą karą. Jego sprawą zajmie się niebawem sąd. Za przewinienia grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie