Katastrofa na Islandii. Nie żyją turyści

Smutne wieści z Islandii. W sobotę odnaleziono ciała turystów, którzy brali udział w wycieczce krajoznawczej. Cztery osoby pochodzące z USA, Holandii i Belgii nie przeżyły katastrofy niewielkiego samolotu cessna-172. Maszyna rozbiła się na jednym z jezior.

Lodowiec na IslandiiLodowiec na Islandii
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Thingvallavatn jest drugim co do wielkości zbiornikiem wodnym na Islandii. To tam w sobotę ekipy ratunkowe znalazły ciała czterech turystów. Osoby te pochodziły z USA, Holandii i Belgii.

Jak się później okazało, zginęli w katastrofie samolotu Cessna-172. Wrak maszyny został odkryty około godziny 23 czasu lokalnego przez islandzką straż przybrzeżną. Znaleziono go około 50 kilometrów na wschód od Reykjaviku.

Wycieczka krajoznawcza skończyła się tragedią

Samolot Cessna 172 wystartował z krajowego lotniska w stolicy Islandii, Reykjaviku, w czwartek na zaplanowaną dwugodzinną wycieczkę krajoznawczą.

Ostatni kontakt z kontrolą lotów pilot nawiązał około godzinę później. Nie wysłał sygnału o niebezpieczeństwie. Był nim 49-letni Haraldur Diego, którego uważano za jednego z najwybitniejszych islandzkich lotników i pioniera podróży fotograficznych.

W akcji ratunkowej brało udział 1000 członków islandzkiej organizacji poszukiwawczo-ratowniczej. Łodzie, nurkowie i dwa helikoptery islandzkiej straży przybrzeżnej, przeczesywały teren Parku Narodowego Thingvellir w celu znalezienia wraku samolotu. Udało się to dzięki... telefonom komórkowym.

Dane z telefonów komórkowych dały nam powód do zawężenia obszaru wyszukiwania do obszaru Thingvellir - powiedział w piątek Larus Asgrimsson, szef operacji islandzkiej straży przybrzeżnej.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie