"Kazał mi to wciągać". Szokujące sceny podczas policyjnej interwencji
"Narkotyki, alkohol, agresywny mężczyzna" - takie zgłoszenie otrzymali policjanci, ruszając na interwencję, która od początku zapowiadała się wyjątkowo niebezpiecznie. Dyspozytor ostrzegł funkcjonariuszy, by zachowali szczególną ostrożność.
Na miejscu zastali przerażoną starszą kobietę i jej dorosłego syna. Ich relacje mrożą krew w żyłach. Kobieta opowiadała o nagłym ataku agresji, dziwnym zachowaniu syna i tajemniczym mężczyźnie, który pojawił się w mieszkaniu.
Poszedł syn na śmietnik, przyszedł tu z jakimś facetem. I tak, zaczął pić, częstować syna alkoholem. I dał mu coś, nie wiem, czy narkotyki, czy papierosy. I dostał szału, zaczął mi tu wariować - relacjonowała poruszona kobieta.
Relacja jej syna była jeszcze bardziej poruszająca - Usiadł tu ze mną, szarpał mnie i przystawił mi coś do brzucha i kazał mi coś wciągać do płuc po kilka razy - twierdził mężczyzna.
Co dokładnie wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami mieszkania? Jak zakończyła się ta interwencja? Przekonajcie się, oglądając fragment "Policjantów z sąsiedztwa".