Kiedy powstanie memorandum? Wymijająca odpowiedź Rosjan

Rosjanie unikają jednoznacznej odpowiedzi w sprawie memorandum ukraińsko-rosyjskiego dotyczącego negocjacji i zawieszenia broni. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że "wszyscy chcą zrobić to jak najszybciej, ale diabeł tkwi w szczegółach".

Wymijająca odpowiedź Rosjan ws. memorandumWymijająca odpowiedź Rosjan ws. memorandum
Źródło zdjęć: © PAP, X
Marcin Lewicki

Wspólne memorandum Rosji i Ukrainy ma być pierwszym krokiem do zawarcia pokoju. Według doniesień, w dokumencie wymienione będą m.in. warunki dotyczące zawieszenia broni. Pomysł memorandum to efekt rozmów w Turcji, do których doszło w ubiegłym tygodniu.

Na razie nie wiadomo, kiedy dojdzie do rozmów w sprawie memorandum. O tę kwestię zapytany został rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Zaufany człowiek Władimira Putina unikał jednoznacznej odpowiedzi.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 15.05

Nie ma dokładnych ram czasowych w sprawie rozwiązania tego konfliktu i nie może ich być. Oczywiście, wszyscy chcemy, aby doszło do tego jak najszybciej, ale diabeł tkwi w szczegółach - powiedział Pieskow podczas rozmowy z rosyjskim reporterem.

Jednocześnie rzecznik Kremla potwierdził wcześniejsze słowa przedstawicieli Kremla, o tym, że "Rosja i Ukraina będzie wspólnie pracować nad memorandum". Na razie dystans do kwestii rozmów ws. memorandum zachowuje strona ukraińska.

Projekt memorandum zostanie przygotowany przez obie strony, rosyjską i ukraińską. Odbędzie się wymiana tych projektów dokumentów. Następnie odbędą się złożone kontakty w celu opracowania jednego tekstu - przekazał Pieskow.

Wcześniej do memorandum i jego treści odniósł się Władimir Putin. Rosyjski dyktator przekazał, że "uzgodnił z Donaldem Trumpem kwestię szczegółów memorandum". W ocenie Wołodymyra Zełenskiego to "granie na zwłokę".

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2